nic nowego, nic odkrywczego, ani nie za ciekawie, ani żadnego napięcia, po prostu słaby filmik ... historia jakich tysiąc na ekranie i wcale nie opowiedziana w jakiś "nowy" interesujący sposób...dla mnieprzynajmniej :]
dlaczego nic nie widzisz nowego w tym filmie?
jestes może w stanie widziec cos wiecej niż tylko patrzenie konceptualnym rozumem?
a czy w tym filmie wogole o to chodziło aby to ukazać?
historia jakich tysiąc dobrze zgadzam się jednak w cale nie o to chodziło a przynajmniej nie to co Ci się wyśniło...
a tak wogole film nie opowiedział wszystkiego tego co ma książka... więc ktoś kto chce poznać dalsze losy bohatera to zapraszam do lektury.
człowiek widzi to co ma w sobie :]
a i soundtrack też jest godny polecenia...
pozdro