Dziwny to film. Opowiada prawdziwą historię przyjaźni? tajemniczego pracownika stacji benzynowej i młodego sportowca, który próbuje wrócić do formy po wypadku w którym złamał nogę. Oczywiście ten pierwszy nie zajmuje się jedynie treningiem chłopaka, ale pracuje też nad zmianą jego nastawienia do życia i sposobu patrzenia na rzeczywistość.
Zdecydowanie za dużo w tym filmie fantastyki, dziwnych zdarzeń i niewytłumaczalnych sytuacji, szczególnie jeśli historia Dana Millmana wydarzyła się naprawdę. Przez nie film oddala się niebezpiecznie daleko od dramatu i szybuje w kierunku nierealnej opowiastki. Poza tym „Peaceful Warrior” jest dosyć przewidywalny i średnio wciągający. Od połowy zaczyna nudzić, a mądrości wygłaszane przez Sokratesa są często zbyt ogólne, mało wnoszące i średnio odkrywcze.
Aktorzy spisali się niespecjalnie. Scott Mechlowicz jest jeszcze aktorem mało przekonującym i naprawdę trudna rola którą miał zagrać niestety go przerosła. Nick Nolte spisał się trochę lepiej ale bez rewelacji. Na uwagę zasługują natomiast bardzo ładne i pomysłowe zdjęcia.
6/10
Weź człowieku najpierw film zrozum, potem ewentualnie się o nim wypowiedz a na końcu wystaw ocenę. Film ukazuje jak odkryć prawdziwy sens życia, życia jako wędrówki, ukazuje jak żyć, by życiem się cieszyć. Jest to wewnętrzna walka głownego bohatera, jego powolne odkrywanie, nie "przyjaźń"!
"Zdecydowanie za dużo w tym filmie fantastyki"
Na miłość Boską, rozumiesz że Sokrates jest tylko po to by ukazać wewnętzną walkę Danny-ego ( :) )
"...a mądrości wygłaszane przez Sokratesa są często zbyt ogólne, mało wnoszące i średnio odkrywcze. "
O to własnie chodzi, mądrości niby typowe ale niewielu ludzi z nich korzysta. Po to powstaje taki film, żeby ukazać nam jak to życie powinno wyglądać.
Nick Nolte wg mnie zagrał rewelacyjnie (ten głos), Scott poprawnie. Film jest genialny.
Ciekawe, że jak tylko wystawi się nie za wysoką oceną to od razu pojawiają się argumenty, że taka osoba nie zrozumiała filmu i najlepiej żeby jak najszybciej zniknęła z forum, bo się nie zna...
Wiem, że "Siła spokoju" nie była filmem o przyjaźni. Masz rację, że jest to film o tym jak "odkryć prawdziwy sens życia, życia jako wędrówki" i "ukazuje jak żyć, by życiem się cieszyć". Jednakże gdy zaczynamy oglądać "Siłę.." wydaje się nam, że będzie to film o przyjaźni, a żeby nie spoilerować i za wiele nie zdradzać z fabuły napisałem tylko o kilku pierwszych minutach filmu, o pierwszym wrażeniu...
Może niewiele ludzi z nich korzysta, ale ja tak, dlatego nic nowego do mojego życia one nie wniosły i wydały mi się mało ciekawe i wtórne. Poza tym sam sposób przekazywania tych mądrości nie wciągnął mnie i średnio zainteresował.
Pozdrawiam.
No ok tą poprawkę mogę przyjąć spokojnie do wiadomości. Najzwyczajniej Ci sie nie podobał.
:)
Pozdrawiam.
Dla mnie film super. Książka trochę się różni treścią. Do dziś mi się nie znudziła, co jakiś czas biorę ją i czytam fragmentami. Żeby nauczyć się tak postępować jak nauczał Sokrates, ehh.
Film z pewnością nie jest dramatem, gdyby nim był, to umieszczono by postać Josepha, była by też mowa o małżeństwie.
"Przedmowa
Na początku grudnia 1966, podczas trzeciego roku moich studiów na Uniwersytecie Kalifornijskim
w Berkeley przeŜyłem serię niesamowitych wydarzeń. Wszystko to zaczęło się dwadzieścia po trzeciej
nad ranem na czynnej przez całą dobę stacji benzynowej. Wówczas to po raz pierwszy natknąłem się
na Sokratesa. (Nie podał swojego prawdziwego nazwiska, lecz ja, po spędzeniu z nim kilku godzin
owej nocy, pod wpływem impulsu nazwałem go imieniem staroŜytnego greckiego mędrca. Spodobało
mu się to imię, więc tak juŜ zostało.) To przypadkowe spotkanie i wszystkie zdarzenia, które po nim
nastąpiły, całkowicie odmieniły moje Ŝycie.
Lata poprzedzające rok 1966 były dla mnie czasem radosnym. Wzrastałem w bezpiecznym
środowisku, wychowywany przez kochających rodziców. Dzięki temu mogłem później w Londynie
zdobyć Mistrzostwo Świata w gimnastyce akrobatycznej, podróŜować po całej Europie i otrzymywać
liczne dowody uznania. śycie przynosiło mi nagrody, lecz nie dawało ani trwałego spokoju, ani
satysfakcji."
Informację na temat wyczynów można znaleźć na wikipedii oraz na stronie Dana Millmana, jest też film jak robi tam popisy na trampolinie i tak dalej. Film jest trochę płytki przy książce prawdę mówiąc :)
Anonim bylbym wdzieczny za namiary na rapida tej ksiazki ( jezlei jest w wersji polskiej ). Mozesz napisac w komentarzu u mnie w profilu, link wkleic, jesli tutaj nie jest to zbyt stosowne ;]