Życiowa rola Liam'a Neeson'a :)

Potwór bez głosu Liama byłby tylko zwykłym drzewem!

27
  • Jest jednocześnie dziadkiem chłopca, co widzimy na zdjęciu w ostatnich scenach filmu.

    • Tak, też to zauważyłem :)
      Po prostu miałem na myśli, że głos Liama kapitalnie pasował do "postaci" drzewa.

    • Kocham takie wkręty w filmach jak właśnie to zdjęcie dziadka głównego bohatera. obraz zamazany więc nie widzimy dokładnie że to Liam ale nooo...on ma charakterystyczna urodę wiec się go rozpoznaje. I od razu można założyć że chłopiec miał z nim dobre relacje dlatego słyszał go jako to drzewo. Świetne :D

    • To zdjęcie było widać gdzieś w środku filmu - od razu rozpoznałem jego postać, ale dopiero pod koniec filmu kiedy umierająca matka widzi go a później a chłopiec przegląda jej pamiętnik ... od razu wszystko układa się w piękną całość. Cała historia, wezwanie potwora, wszystkie bajki od razu widać w scenie z pamiętnikiem. Od razu można domyśleć się, że to on ten "potwór" był także żałobą córki po utraconym i ukochanym ojcu, którego na zdjęciu przedstawiał Liam. Oczywiście widz wie, kto podkłada głos ... bardzo ujmująca pointa.

      • W rzeczy samej, rodzinne zdjęcie (matka z dziadkiem "Liamem" - to ona była tym dzieckiem ze zdjęcia, raczej ku temu się skłaniam) zauważyłem i odbieram podobnie końcówkę. Przypuszczenia: być może kilka lat wcześniej Conor z dziadkiem wspólnie spędzali czas, może dziadek uczył go poznawania świat. A może z tych wcześniejszych czasów udało się zapamiętać tylko głos dziadka, dlatego spersonifikował Potwora akurat tym głosem. Może nie miał kontaktu z wnukiem, tylko z jego matką. A może to dobry duch dziadka, "opiekujący się" pozostałą rodziną. I w końcu czyj to był album z rysunkami i malunkami w końcówce, matki czy dziadka?

        Abstrahując od tego, jestem za rozpoczynaniem filmów bez ujawniania takich danych, jak imion i nazwisk głównych aktorów. Albo całkowitej eliminacji napisów początkowych. Oczywiście czasem napisy pasują, wprowadzają do świata filmu, kreują bohatera, ale... oglądamy dalej i przypasowujemy gwiazdy do ekranowej postaci. Oczekujemy momentu, w którym sławny aktor pojawi się na ekranie. Niekiedy psuje to odbiór filmu, w innym razie demaskuje bohatera, fabułę lub kładzie cały film (vide Siedem [choć tu akurat sławy pojawiły się przed napisami w prologu], czy multum innych tytułów, choćby pierwszy lepszy - Prawo zemsty). Jawna obsada pasuje do kontynuacji serii, kiedy raczej wiemy kogo się spodziewać w obsadzie.

        Znając aktora, albo tak jak tu podano jego wraz z rolę jeszcze przed rozpoczęciem właściwej opowieści. W ten sposób przypisujemy Potworowi, który mówi twardym i wyrazistym głosem, także cechy bohaterów granych przez Liama Neesona (np. wojowniczy ojciec w Uprowadzonej). Akurat przetworzonym głosem Liama film bardzo zyskał, ale czy straciłby wiele gdyby głosu użyczył John Cleese, Al Pacino, Eddie Murphy, czy Rowan Atkinson. Znając "nieodpowiednie" w naszym mniemaniu nazwisko (pod względem ról lub niewłaściwych postaci), Potwór mógłby być inaczej odebrany. Uważam, że tak istotna informacja powinna się pojawić dopiero na liście płac filmu, aby nie napsuć krwi tym, co zamierzają oglądać w ciemno, oraz tym którzy wiedzą na jaki film się wybierają i mają jako takie rozeznanie w aktorach (lub/i obsadzie).

        • Wydaje mi się, że jednak ta charyzma wypływała właśnie z barwy głosu. Dla widza, który rozpoznaje takie elementy, to czy będzie informacja w napisach czy też nie, to raczej rzecz wtórna. Ja od razu rozpoznałem jego głos - jest specyficzny. Może moja podświadomość gdzieś tam może przypisywać mu role z Rob Roya czy Uprowadzonej .... jednak dla mnie ważna była "siła" tego głosu w połączeniu z postacią, a raczej animacją dla jakiej głosu użyczał aktor.

  • Genialny! Idealnie pasujący głos do nocnego przyjaciela ;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: