Świetnie się ogląda ten film. Kawałek biografii ciekawej postaci, jaką była Simona Kossak, zacięcie ekologiczne i relacje rodzinne. Ręce precz od drzew! Jak ja nie znoszę myśliwych.
Jakieś nieporozumienie, bardzo spłycony temat, postaci jednowymiarowe i bardzo stereotypowe. Można wręcz pomyśleć, że to przedstawienie głównej postaci jako antybohaterki, nimfomanki i naiwnej dziewczynki. Ktoś tutaj bardzo się postarał, aby znielubić każdą osobę w tym filmie.
Jak w temacie mam wrażenie, że zabrakło w filmie głębszego przedstawienia postaci Simony Kossak i jej osiągnięć dla Puszczy. Zdziwiłem się, że przed napisani końcowymi nie pojawiła się choćby pamiątkowa fotografia prawdziwej głównej bohaterki i krótkiego przedstawienia jej dalszego życiorysu do śmierci.
Co rezyser chciał pokazać w tym filmie? To że Siomna lubiła się bzykać, a może problemy rodzinne Kossaków? A może pokazanie leśników w złym świetle. Film jest jest poszatkowany, zlepiony z mnóstwa urywków... Brak historii.
Niepotrzebne efekty specjalne, zdjęcia lasu widać że robione w górach, to nie jest...
Taki jakiś... upraszczający, mocno poszatkowany. Chciałoby się, by niektóre wątki były bardziej rozwinięte, wyjaśnione, nie tylko zasygnalizowane. Film nie uniósł złożoności postaci... i zdecydowanie za dużo seksu jak na opowieść o miłości do Puszczy. Kończy się bardzo znienacka, urwany. Co trzeba oddać - świetne...
Mam ostatnio problem z fabularyzowanymi biografiami. Życie samo pisze scenariusze, które warto przenieść na ekran, jednakże twórcy tego rodzaju filmów bardzo często wpadają w pułapkę przerzucania na ekran Wikipedii odhaczając w następujących po sobie scenach kolejne wydarzenia z życia głównego bohatera swych dzieł. I...
więcejTo filmidło to koszmar.
1. Skoro chałupa bez prądu, to niech widz też ma ciemno i się domyśla. Bardzo charakterystyczne dla artystowskich "filmowców". W lesie też ciemno.
2. Muzyka straszna. Ej weź coś z tamtych lat, jakąś piosneczkę o lesie, jakiś dżezik, coby było inteligentnie. Puszcza nie wymaga muzyki, las jest...
polskie kino potrafi zepsuć nawet najbardziej brawurową historię. to hańba, że życie dostarcza nam scenariusze na miarę kina światowego, a my robimy z tego klisze, schematy, stereotypy z humorem na granicy przaśności. kino pod widza który ma przyjść ze szkoły z ulicy, niewiadomo skąd, na pewno widza nieambitnego,...
Film mógłby trochę nauczyć ludzi szacunku do zwierząt i lasów, pokazuje jak ważne jest niezaburzanie całego ekosystemu. Pokazuje jak leśnicy i myśliwi niszczą świat roślin i zwierząt (my też jesteśmy zwierzętami nie zapominajmy o tym) ale jak ludzie mają wierzyć w połączenie i wspólne pomaganie sobie drzew, skoro w tym...
więcejPostać Simony jest magiczna, książka o niej świetna. Uwielbiam jej historię, wielowymiarowość. A film jest w głównej mierze o romansie. Bardzo podoba mi się, że książka pozostawia otwarty wątek związku Simony - niedopowiedziany, niedosłowny i w gruncie rzeczy najmniej istotny. Bo jej miłością była przyroda. Czekałam na...
więcejIrytujący w swojej formie kolorowy, teledyskowy, nowoczesny obrazek, tak zwany „ładny”.
Tylko z tego, co mi się wydaje, to zdjęcia powinny opowiadać historie filmu obrazem, a nie epatować szprosami i kolorkami.
W tym filmie nie czuć kompletnie klimatu Białowieży, Pan operator chyba nie czuje różnicy między tym...
Gdybym miała krótko opisać ten serial to było by to: sex, drama rodzinna, sex, drama rodzinna powtórz raz xxx plus miedzy tym elementy przyrodnicze....
Liczyłam na więcej, na to że serial bardziej skupi sie na jej pracy i dokonaniach, na jej pasji do ochrony przyrody i ekologii a mniej na wątkach rodzinnych, gdzie...
robiony jakby na zamówienie obrońców Puszczy i lasów. Film płytki, banalny, bardzo powierzchowny w warstwie leśnej i przyrodniczej. Dobra Sandra Drzymalska jako Simona i rewelacyjna Agata Kulesza w roli Elżbiety, jaj matki. Źle obsadzony Jakub Gierszał nie uchwycił postaci Wilczka. Brak mu mroku, hardości, duszy...
Czytałam biografię Simony - świetna! Jednak po obejrzeniu zwiastuna jestem trochę sceptycznie nastawiona: Simona Kossak urodziła się w latach 40. zeszłego roku i zmarła na początku tego tysiąclecia, więc wstawki z panią reporterką, tak bardzo są z czapy, też teksty jej matki są tak w stylu współczesnym (choć wiem, że...
więcej