w tym misz maszu zabrakło jeszcze stewardessy z penisem bzykającej karła; nuda straszna,
wszystko bez ładu i składu, ani treści, ani fabuły, oczy miałem na zapałki, żeby nie zasnąć -
dotrwałem do końca i co - i nic...chciałem sprawdzić czy film jest taki zły jak piszą czy taki dobry jak
piszą; jak dla mnie jest...
Ilość motywów, które twórcy zawarli w tym niezbyt długim filmie przyprawia o zawrót głowy. Duchy, UFO, indiańskie legendy, jakiś potwór-demon, tajemnicze światła, olbrzymi wilk, uje muje dzikie węże, zabrakło tylko nazistów, iluminatów, Wielkich Przedwiecznych i wraku tupolewa.
Pytacie jak to wszytko upchnąć w jednym...
Jeśli mamy narzekać, że w filmie wykorzystano coś, co było wcześniej, to w ogóle bez sensu sięgać po połowę nowych produkcji.
Ja akurat lubię filmy, których akcja dzieje się na jakiś fermach, wsiach, ranczach, starych parcelach itd. Wielka przestrzeń pól, a naokoło pustki - to mnie trochę straszy. Film poprowadzony...
Rozpoczął się obiecująco, to akurat trzeba przyznać.. Potem reżyser wciskał wszystko jak leci, tj.
jakieś zdziwaczałe stwory, tajemnicze jaskinie, dzieci-duchy etc. etc. To połączenie nie było dobre.
Pojawiały się wciąż i wciąż jakieś nowe wątki, które nijak miały się do reszty filmu. Mogło być lepiej.
- Co to jest?
- To jest kaseta analogowa bla bla bla...
No prośba... Czy ten reżyser z ch...a spadł na marmurową posadzkę i to łbem, czy zwyczajnie ma ludzi za takich ciemniaków?
Stare mluny nie wiedzą co to kaseta video? Przedszkolaki nadal wiedzą. Do tego wygląda na VHS, które powstało w drugiej połowie lat...
Niestety w moim odczuciu film tak żenujący,że już bardziej zły być on po prostu nie mógł:(
Interesujęssię historią rancza Skinwalkera i z przykrością muszę przyznać że ten film nie miał
kompletnie NIC wspólnego z tą historią,nic. Nawet jeśli jest napisane że jest tylko inspirowany
prawdziwą historią,stwierdzam że...
Źle wyszło niemal wszystko:
- sposób przedstawienia scen (dystansował do przedstawianej fabuły i irytował),
- gra aktorska: drętwa, sztuczna, bez emocji...
- bigos fabularny: bestia, UFO, duchy...
- w ogóle fabuła sypała się im bliżej końca...
- ... które było beznadziejne - niczego specjalnie nie wyjaśniające i...
Nazwać to coś filmem byłoby sporym nadużyciem. Nieudolnie nagrywane sceny "z reki", plastikowa gra "aktorów". Równie dobrze mogliby przypiąć sobie kamerę do fujary i biegać z nią po polach. Człowiek o IQ owczarka niemieckiego robi lepsze ujęcia telefonem komórkowym. Totalny chaos i obłęd. Temat mega ciekawy, ale...