Film przedstawia tragiczne dzieje Huty Pieniackiej podczas II wojny światowej. 28 lutego 1944 roku do wsi wtargnął oddział rekrutującej się z Ukraińców Dywizji SS „Galizien”, przy współudziale członków UPA. Bestialsko zaatakowali oni lokalnych mieszkańców oraz licznych uciekinierów, którzy przebywali nieopodal. Szacuje się, że liczba ofiar mieści się w przedziale 1000-1200 osób, zaś masakrę przeżyło zaledwie około 160 ludzi.
28 lutego 1944 roku w Hucie Pieniackiej około 1200 mieszkańców i uciekinierów z okolicznych wiosek zostało zamordowanych przez ukraińskie oddziały UPA. Realizatorzy prezentują kulisy tej zbrodni, relacje osób, którym udało się przeżyć oraz pokazują, jak to tragiczne wydarzenie wpłynęło na późniejsze relacje...
Film jest prawie zupełnie pozbawiony kontekstu historycznego poprzedzającego rok 1944.
Autorom się jednak wymsknął kawałek prawdy. Film otwiera wypowiedź pokrzywdzonego Polaka o nazwisku Dominik Kiziak. Zaczyna on tak swoją historię:
Mój ojciec walczył w armii Hallera, był aż pod Kijowem, no i jak były wieczory...