Humor nieśmieszny, Sonic pajacuje i tańczy disco, a dramaturgii brak. Kolejny nijaki twór z fabryki Hollywood, który nie ma nic wspólnego z dobrym kinem.
Ważą się losy świata, a twórcy traktują to jak piknik dla dzieci. Gdyby był krótszy - zyskałby na dynamice. Nie wiadomo, dla kogo produkują taki szmelc - kiepski scenariusz, infantylne żarty i randomowe tańce. Sonic 2 w pigułce.
Ty chyba tego nie oglądałeś tego filmu, scena gdy cała rodzina Sonica ma zostać zabita, daje gigantyczne emocje Sonic desperacko każe im go zostawić, ponieważ nie chce, by zabito ich razem z nim, ale odmawiają opuszczenia adoptowanego syna . To scena jest zarówno podnosząca na duchu, jak i rozdzierająca serce. I na szczęście prowadzi to do niesamowitej chwili, w której Szmaragdy Chaosu zaczynają działać i powodują, że Sonic przemienia się w Super Sonica.
Proszę mi nie insynuować, iż zmyślam. Ostatnia batalia pokazała, jaki to bezpieczny film. Zamiana w Super Sonica bardziej podyktowana przez ,,widzimisię'' scenarzysty niż realny, namacalny konflikt wojny między niebieskim jeżem a Ivo Robotnikiem. Więcej tam umoralniającej gadaniny niż zagrożenia z prawdziwego zdarzenia. Sonic wygrywa, bo tak, i jeszcze korzystają z tanich chwytów, jak ratunek w ostatniej chwili. Jak mam utożsamiać się z tą wojenką, skoro nikt nie buduje dramaturgii - nie oczekuję tu Sergio Leone, ale niech to chociaż ma jakieś podstawy prawdopodobieństwa.
Chyba za dużo oczekujesz od filmu dla dosłownie dzieci, tu nie ma być zawiłej fabuły i dramaturgii, tu mają być żarty na poziomie wczesnej podstawówki .Chyba w za mało gier z soniciem grałeś.
Kurde, jeśli już ktoś robi kino, to niech będzie chociaż przyzwoite, bo to nie ma ani grama udanego żartu, a po seansie obiecałem sobie, że już nigdy więcej nie idę na żadną ekranizacją, bo szkoda mojego czasu - lepiej sobie pograć...
Niestety zgadzam się ale żeby było sprawiedliwie to film jest dla najmłodszych widzów i w takiej kategorii wiekowej raczej się sprawdzi.