Spiderboy a nie men

Nie potrafię się za nic w świecie przekonac do Spidermana w wykonaniu Hollanda i tej koncepcji filmu jako całości. Spidermana czytałem od 1990 roku jlkiefy pojawił się na naszym rynku. Być może to był zagubiony młody facet który z początku miał problemy wziąć na siebie odpowiedzialność bycia bohaterem ale... Nie był dziecinny. W ogóle nie przekonuje mnie ani on, ani emo MJ latynoska zamiast chcącej zostać gwiazda rudej piękności, Flash jako hindus a nie biały bokser, ani całe te gadżety od Starka zamiast własnej roboty skonstruowanych przez Parkera. Mnie ten film się podoba wizualnie ale cały czas dla mnie to nie ma nic wspólnego z tym na czym się wychowałem i to mnie razi za każdym razem jak oglądam spidera czy to we własnym filmie czy w Avengers.

26
  • Coś słabo czytałeś te komiksy w takim razie. W komiksach Peter też zaczynał jako 15 latek... Spider Man Hollanda jest właśnie najbardziej wierny komiksom. Nawet gdy był już starszy to Spider głównie pełni rolę comic relief w komiksach, wyskakując z dziecinnymi żartami w najmniej odpowiednich i poważnych momentach.

    • krg2 pisze o Spidermanie z komiksów Amazing Spiderman, które wychodziły u nas w latach '90 - także i dla mnie było to najlepsze wcielenie Petera Parkera - to był twardy facet, bardzo poważny, który z comic - reliefem nie miał nic wspólnego. Były to także najciekawsze historie w których pojawił się Ben Reilly i Kaine a więc i ciężka i bardzo w stylu brudnych lat '90 Saga Klonów i Piętno Kaine'a.

      Niestety Disney po całości położyło lagę na Spidermana, pozbawiając go zupełnie tragizmu i samodzielności - ten Peter jest jedynie ładną broszką do kożucha Starka - on staje się TYM Spidermanem dopiero po namaszczeniu przez Tonyego bo wcześniej nie miał TEGO kostiumu a o jego wczesniejszych dokonaniach - tych sprzed poznania Starka nie wiemy. Nawet w solowej historii Homecoming cały czas tłem jest Stark. Czy teraz kiedy Tony zszedł Peter Parker stanie się samodzielną postacią? Szczerze wątpię. Nadal krąży nad nim widmo łatki nowego Iron Mana - poza tym jest członkiem Avengers. Jedyną zdolnością TEGO Spidermana jest stroszenie włosów na rękach bo resztę robi za niego Friday - w zasadzie dzięki MCU jest on postacią mniej samodzielną niż Hulk, który nie dość że ma jakąś konkretną zdolność zarówno w swojej ludzkiej postaci jak i w swoim właściwym stanie, to jeszcze nie potrzebuje cudzych dodatków ( Bannera w Hulkbuster nie liczę )
      Disney położyło lagę na Spidermana zupełnie tak samo jak wtedy uznało go za bezwartościową postać, co zaowocowało sprzedaniem prawa do tej postaci Sony. Włożę kij w mrowisko - kiedy Sony z pomocą Garfielda odwaliło kawał dobrej roboty kręcąc Amazing Spiderman, Disney zażądał sobie powrotu Parkera do domu a przy okazji pozbawiając go znowu jaj.

      O reszcie odstępstw od komiksów nie będę się rozpisywać bo nie warto.

    • Chyba nie czytaliśmy tego samego The Amazing Spider-Man wydawnictwa Tm-Semic Wiem co czytałem bo czytałem to przez kilkanaście lat

  • co ma wygląd mj do komiksów? zendaya jest świetna i jest lepszą mj niż kirsten dunst, więc nie rozumiem czemu czepiamy się jej pochodzenia

    • Nie chodzi mi o pochodzenie ale o przeniesienie postaci takimi jakie powinny być. MJ chciała i była gwiazda, a nie jakąś niestabilnie emocjonalną emo coś tam, ciotka May była starszą babinką a nie super łaską która nawet Stark chyba chciał zaciągnąć do łóżka czy Flash który był białym bokserem a nie hindusem ... Nie wiem czym. No i sam Peter to już temat na dłuższą dla mnie dyskusje bo kompletnie mi się ta postać nie podoba. Jeszcze żeby to zmienili że jest to spider z innego uniwersum nie nazywał się Peter Parker przeżył bym to ale tak
      .. tragedia

      • Ale to przecież dobrze, że postaci nie są takie same. Dla części osób najlepiej byłoby gdyby wszystko pokazano tak jak w oryginale i każda zmiana jest karygodna, a tu przecież właśnie chodzi o dowolność adaptacji. W innym wypadku oglądalibyśmy cały czas ten sam film tylko z innymi aktorami. Świat się zmienia, więc problemy bohaterów też trzeba dostosować do teraźniejszości, a nie zatrzymywać się mentalnie w poprzednich dekadach. Co do Flasha, jak dla mnie postać osiłka w 2019 roku ma dużo mniej sensu i odniesienia do obecnych czasów niż postać internetowego hejtera jak w Homecoming czy FFH.

        • zgadzam sie w 100%

        • Skoro świat się zmienia, postaci się zmieniają to czemu nn idę miały by się zmienić ich imiona i nazwiska? Jest to mylące dla mnie jako odbiorcy bo jeśli postaci przypominałyby choć trochę te z pierwowzoru nie musiał bym nawet słuchać kto kim jest i tak bym się połapał a tak słyszę Flash i rozglądam się gdzie on jest, MJ patrzę kiedy się pojawi a tu stoi jakąś latino ... A może Harry Osborn będzie kobietą?

        • Dobrze ze pastacie nie są sobą? No super! To moze niech sobie Disney wymysli wlasnych superbohaterow i robi z nimi co chce. Niech w poniedziałek beda biali we wtorek czarni a w srode żółci. Kto bogatemu zabroni? Niech czerwony kapturek bedzie babcią, babcia wilkiem a wilk myśliwym. Ale bajka to wciaz czerwony kapturek, co?

          Sorry ale zmienianie fundamentów postaci to jakis absurd. Chcecie hindusa to sobie cholera wymyslcie jakas postac ktora jest hindusem. Nie wiem, Shiva-man.

          • Dobrze, przyznaję rację. Wszystkie postacie powinny wyglądać i zachowywać się tak jak zostały przedstawione po raz pierwszy. Powinniśmy za każdym razem oglądać ten sam film, tylko z innymi aktorami, żeby przypadkiem ktoś kto zapisał sobie w pamięci nie poczuł się urażony, że ktoś niszczy jego wspomnienia. Dlatego np. MJ musi być ruda i musi chcieć być gwiazdą, Nicka Fury'ego musi grać Hasselhoff, a Blade zamiast w czarnym płaszczu powinien latać w zielonej kurtałce i mieć na głowie afro, bo tak było oryginalnie. Myślę również, że powinniśmy przestać używać prądu ponieważ w oryginale ludzie go nie używali. Świat się cały czas zmienia, tylko wy stoicie w miejscu zamiast pójść naprzód.

      • zrob fikolka

      • Zrozum, że obecnie filmy są wynikiem analiz widowni, koncepcją jest pod zarobienie największych pieniędzy na produkcji i przyciągnięcie max widowni w rożnych przedziałach wiekowych, etnicznych, poglądowych, a nie wierności czegokolwiek ;)

      • To jest Spider-Man z innego uniwersum.

  • Zendaya to nejlepszy wątek romantyczny w filmach spider-mana' Kirsten dunst, nie miała wgl chemi z Tobeyem, i ich związek był tak nudny, Natomiast amazing spider-man miał zbyt idealny i wręcz bąsniowy związek, miłość od pierwszego wejrzenia z dwóg stron. Petere był cool guyem z jakiegoś powodu zamiast nerdem którego mało kto lubi. W mcu ten związek jest rozwijany powoli i napewno owiele bardziej realistycznie i ciekawie niż w poprzednikach.

  • podpisuję się obiema rękami i nogami :)
    Tych nowych cudactwa pseudo spider-boy nie da się oglądać. Mogli sobie wymyślić zupełnie inne postaci i inne tytuły, a nie robić zamach na własność intelektualną twórców kultowego Spider-Man'a.
    Ten twór natomiast nie ma nic z tym wspólnego.

  • A ja odwrotnie. Ten spiderman jest najlepszy jaki do tej pory powstał. Aktor idealnie pasuje do tej postaci. Młode pokolenie woli takiego spajdiego :rolleyes:

  • Ja tak tylko wtrącę że podziwiam ludzi którzy nadążają za tymi spidermanami. Serio. Co innego chociażby historie jak u Avengers czy X-men (mimo wszystko w pewien sposób zamknięte) a co innego 3 różne wersje człowieka pająka w przeciągu 17 lat. Naliczyłam 7 filmów, wychodziły one co 2-3 lata z większą przerwą między 2007 a 2012. Nazwisko Maguire pewnie dwudziestolatkom, zalanym tą współczesna, coroczną falą blockbusterów, nie mówi już nic :/

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię