Skąd te 1/10 na Filmwebie? Film jest naprawdę bardzo dobry! Mnóstwo dobrych opinii!

Czy osoby dające 1/10 na kilka dni przed premierą widziały w ogóle film czy może specjalnie zaniżają ocenę? Recenzje są bardzo dobre w Polsce i za granicą.

148
  • Polacy to hejterzy i, niestety, często rasiści. Najwięcej zarzutów tyczy się koloru skóry postaci drugo i trzecio planowych oraz wszelkie odstępstwa względem komiksu i poprzednich wersji filmowych.

    • Nie podoba ci sie film, jestes hejterem XDDDDD rozumienie świata na poziomie kółka gospodyń wiejskich

      • Film hejtują ludzie, którzy go nawet nie oglądali i hejtują dla zasady.

        • Skąd to wiesz?? O_0 Powidzieli ci? Każdy jeden co dał 1/10? Ilu ich jest?

          • Z tego co widzę po recenzji to Tobie film się podobał, więc nie rozumiem, dlaczego bronisz hejterów?
            Tak, są na forum osoby, które otwarcie piszą, że filmu nie obejrzą i dadzą mu 1/10.

            • Z tego co widzę, to nie czytałeś nawet mojej recenzji.

              Nie bronie hejterów, tylko logicznego myślenia.

              Jak na razie to widzę tylko 1 taką osobę. I co? na tej podsatwie generalizujemy? Każdy kto da 1/10 to z automatu hejter i filmu nie oglądał? Tak to działa?

              • Doczytałem właśnie ostatnie zdanie i okazało się, że nie warto było czytać ;)

                Sorry, ale jeśli uciekasz się do takich sztuczek to znaczy, że nie jesteś w stanie normalnie napisać, czy film ci się podobał, czy nie i dlaczego.

                • Raczej wyśmiania tych recenzji, które robią z tego filmu nie wiadomo co. Jest przeciętny jak prawie wszystko co ostatnio wychodzi.

                  Planuję też obszerną reckę już na poważnie, także jak chcesz to podeślę jak skończę.

                • Film jest przeciętny do bólu. Nic sobą nie prezentuje. Dla nastolatka bez gustu może będzie super, bo takiej widowni wystarczy rzucanie "cool" tekstami i trochę akrobacji.
                  Tak, oglądałem film. Inaczej bym go nie oceniał.

                  Co do czarnoskórych, to mnie również chce się już rzygać tym wciskaniem ich na siłę wszędzie gdzie się da. Czy jestem rasistą? Nie uważam się za takiego. Nie widzę natomiast sensu robienia np. czarnoskórej Walkirii jak to było w Thor: Ragnarok. To już nie jest "równość rasowa" tylko brak zdrowych zmysłów. To tak jakby w roli Kmicica obsadzić Jackie Chana. Tego typu akcje mają przeciwny skutek do zamierzonego - zamiast promować "równość rasową", wzbudzają jedynie niechęć do ciemnoskórych.

                • Tylko że "rasista" to nie jest przymiotnik którym się możesz nie-opisywać xD
                  Jprdl jak widzę ludzi którzy przeżywają że oesu w filmie zagrała postać która ma ciemniejszą karnację obosze. Twoje życie musi być strasznie męczące.

                • W legendach arturiańskich jest rycerz którego skóra (i koń) jest zielony, ale Wikingowie (którzy żeglowali też po Morzu Śródziemnym) nie mogliby wymyślić sobie postaci, która jest opalona, to już jest nierealistyczne xD

                • Po co mieliby wymyślać taką ciemnoskórą postać? Postacie z legend etnicznych są tworzone tak by odzwierciedlać kulturę danego obszaru - cechy fizyczne, pożądane postawy i cechy psychiczne.
                  Nie wiem czy pojmujesz funkcje jakie pełniły legendy w obrębie grup etnicznych, ale nie polegało to na "wymyślaniu" przypadkowych postaci. Legenda i postacie w niej obecne musiały w jakiś sposób odwoływać się do korzeni i tradycji etnicznych, elementy niezwykłe i niespotykane pełniły konkretne funkcje w opowiadaniu, były często jej głównymi filarami, na których legendy się opierały. Nie było to przypadkowe ot "wymyślanie" sobie bez celu, bez istotnego przesłania jakie legenda miała na celu wskazać.

                  W legendzie Pan Gawen i Zielony Rycerz, przedstawiona zieleń miała była kluczowym elementem historii - spełniała szczególną funkcję. Rycerz został intencjonalnie zamieniony w zielonego przy pomocy czarów. Zabieg ten miał za zadanie właśnie nadanie mu tajemniczość, inności, wręcz złowrogości jako coś zupełnie oderwanego i obcego dla odbiorcy z danej grupy etnicznej.
                  Właśnie o to chodzi - cel, funkcję tych odstępstw od kulturowych archetypów. Chodzi o kulturową logikę i spójność przedstawianych obrazów. Poświęcanie tych rzeczy dla zwykłego "wymyślania" postaci - z powodu jakichś cech - zupełnie obcych i abstrakcyjnych wobec kultury z jakiej wywodzi się ich geneza może ludzi zniesmaczać. I nie ma nic złego w takich eksperymentach, jeśli pełnią one jakąś istotną funkcję w przedstawianym obrazie historii, jeśli są istotnym elementem narracji. Problem pojawia się kiedy są wynikiem działań wynikających z pobudek poza kinowych - tutaj ewidentnie szerzenia propagand polityczno-społecznych.
                  Mnie osobiście obrzydza, jeśli ktoś sprowadza kino do roli narzędzia forsującego jakieś propagandy społeczno-polityczne, szczególnie w tak tani sposób. Co innego, kiedy kino stara się zmierzyć z danym tematem w otwarty i uczciwy sposób - bo samo kino nie ma i nie powinno mieć ograniczeń tematycznych. Tyle że, jeśli chcemy propagować jakieś ideologie społeczne to róbmy to w sposób odpowiedni, zdroworozsądkowy i po prostu mądry.
                  Jest pewna arogancja w sposobie jaki robi to Marvel i jemu podobni Hollywoodzcy producenci. Pewne rzeczy zostają nam rzucone w twarz jako fakt dokonany - nie starają się nawet, by te "kontrowersje" miały jakieś aktualne zaczepienie w logice przedstawianego obrazu wskazując bezsprzecznie, że powody są stricte poza kinowe, propagandowe. To jest taka nieudolna, arogancka forma narzucania widzowi postaw światopoglądowych.

                  Nie wiem o co Ci chodzi z tą uwagą o nie opisywaniu się rasistą, dlaczego widzisz w tym problem? Można się jak najbardziej opisywać poprzez postawy, wartości, formy aktywności, które nie opisują naszego profilu psychologicznego.
                  Mogę stwierdzić, że choćby nie jestem homoseksualistą.
                  Przy okazji - rasista to rzeczownik. Przymiotnik to rasistowski.

                  Ja nie przeżywam, że zagrała, a jedynie przedstawiam swoją opinię na temat spójności tego typu zabiegów z konwencjami genezy uniwersum Spiderman, gdzie pewne cechy postaci zostały jasno przez autorów określone. Jeśli zamierzamy w tych archetypach postaci grzebać, to warto jednak zahaczyć tą decyzję w jakiś logiczny i spójny sposób w przedstawionej historii, a nie robić tego na zasadzie "bo mogę".
                  Chcieli zrobić czarnego Spiderman? Zrobili to poprzez logikę obrazu kinowego, trzymając się spójności obrazu. Można? Już pomijam czy komuś się taka konwencja Spiermana podoba i czy taka manipulacja kultowymi postaciami dalej nie ma podłoża w stricte ideologicznych motywach - np. kolor skóry nie powinien choćby definiować koloru kostiumu :) skoro kolor skóry nie ma znaczenia... jak dla mnie to jest często hipokryzja - z jednej strony kolor skóry nie ma znaczenia, a z drugiej akcentujmy wszędzie gdzie się da fakt, że aktor ma inny kolor skóry - ale nie można się tutaj już przyczepić do spójności obrazu kinowego.

                  Rozmowa o rasizmie w tym społeczeństwie - i wielu innych - wygląda analogicznie do rozmowy o słuszności socjalizmu. Socjalista będzie krzyczał, że jesteś skąpy, nie chcesz się dzielić, nie chcesz pomagać innym ludziom, inni ludzie nie są dla Ciebie ważni.
                  Zapomina jednak, że wszystkie te postawy humanistyczne wymagają świadomego udziału własnej wolnej woli, a nie odgórnego nakazu. Kiedy "dzielisz się" z przymusu to czy dalej można nazwać to Twoim świadomym aktem dobrej woli? Częściej wywołuje to odwrotny skutek - znieczulicy społecznej, bo "przecież płacę podatki". Nie wspominając o paradoksie socjalizmu, który głosi że człowiek jest najważniejszy, ale ideę tą realizuje odgórnie. A żeby idea "dobra wszystkich ludzi" została zrealizowana odgórnie, trzeba poświęcić indywidualne dobro, pragnienia i potrzeby każdego człowieka z osobna. Tak tworzą się dystopie. A socjalizm to jest właśnie dystopijna forma utopii.
                  Podobnie sytuacja często wygląda w temacie kina i aktorów czarnoskórych. Zamiast w naturalny sposób optymalnie dobierać cechy fizyczne i psychiczne aktora w kontekście tworzonego obrazu kinowego, wpycha się tam na siłę aktorów często jaskrawo odcinających się od kluczowych elementów postaci. Dlaczego? "Bo tak trzeba", bo istotniejszy od "oddolnego" elementu spójności obrazu kinowego jest poza kinowy "odgórny" element społecznej ideologii. Takie działanie "na siłę" zawsze prędzej czy później prowadzi do tworzenia się i rozrastania patologii. Czego możemy być świadkami już w obecnej sytuacji, gdy widzimy agresywne ataki zarzucające zdroworozsądkowym jednostkom rasizm, kiedy jednostki te próbują jedynie bronić się przed rasizmem pozytywnym.

                • Mogliby sobie wymyślić taką postać, bo Wikingowie żeglowali po Morzu Śródziemnym, a czasem i przyjmowali rekrutów. O ile nie ma żadnych zapisów o czarnoskórych Wikingach, w opowieściach występują "czarni wojownicy z daleka" bo Wikingowie to nie byli debile sebixy tylko podróżnicy którzy coś tam o świecie wiedzieli. Tyle o odbiciu kompozycji etnicznej ludu w ich mitologii. Sorry że nie będę czytać reszty tego wywodziku, nie serio, człowieku, opanuj się trochę, wyjdź do ludzi czy coś.

                • To szkoda, że nie będziesz czytał, bo zostało tam w skrócie wskazane, że kreacja postaci powinna pełnić jakąś konkretną funkcję w przedstawianym obrazie. Było też wspomniane o spójności z konwencjami cech postaci, które zostały jasno przez autorów genezy uniwersum świata Spiderman przedstawione.

                  "Mogło być", "wydaje mi się", to niech Ci się wydaje, a mitologię pozostaw faktom. Widać nie rozumiesz, albo udajesz że nie rozumiesz do czego się odnosiłem - w filmie Thor: Ragnarok mowa o czarnoskórej WALKIRII - w mitologii nordyckiej jest to istota o statusie bogini, a nie jakiś przypadkowy rekrut.

                  Nie będę jednak pisał dłuższego komentarza, bo jeszcze Ci się nie będzie chciało czytać, więc podsumuję to tym, że jeśli nie będziesz czytać to co ma inna osoba do powiedzenia, to daruj sobie również odpowiadanie na jej wypowiedzi, bo raz że robisz z siebie kompletnego idiotę, a dwa że poza personalnymi wycieczkami widać nie masz nic wartościowego do przekazania.

              • W końcu ktoś coś mądrego napisał. Zgadzam się z tym że nie powinniśmy zaśmiecać forum tego typu głupimi komentarzami że ocena 1/10 przy tym filmie to oczywisty hejt, ale też nie udawajmy że nikt z nas przynajmniej raz w życiu nie wrzucił jakąś grupę ludzi do jednego wora, bo w to nie uwierzę.

        • mędrzec przemówił! ja oglądałem i uważam, że to gówno do kwadratu! badziewski film dla gimnazjalistów jak dla mnie to 0/10

      • ale bez przesady, nie zasługuje on na 1 gwiazdkę

    • "Polacy to hejterzy i, niestety, często rasiści. Najwięcej zarzutów tyczy się koloru skóry postaci drugo i trzecio planowych oraz wszelkie odstępstwa względem komiksu i poprzednich wersji filmowych."
      Czyli jeśli nie podoba mi się co zrobili z moim ulubionymi komiksowymi postaciami jestem rasistą. Mam się cieszyć, że Parker zakochał się czarnej koleżance, która wygląda trochę jak facet i gra ją 7 lat starsza aktorka. Mam się też cieszyć że nowa M.J. jest taka politycznie poprawna i nie podoba się jej pomnik Waszyngtona, gdyż został wzniesiony przez niewolników. Mam się też cieszyć że Voltur zabija białego Shokera i daje jego "fuchę" czarnemu, No i najważniejsze ma mi sprawiać radość bezsensowne wprowadzanie postaci wujka Morales, która zwiastuje mi że Parkera odstrzelą za kilka części.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: