hehe.... nudny i przewidywalny...
odsmażane kartofle
zgadzam się. jestem fanem sci-fi, jednak te cholerne wątki miłosne i spłycenie wszystkiego do poziomu skarbu i zemsty jest żenujące. gatunek science fiction ma dużo większy potencjał niż romans sensacyjny, w którym na planie zamiast przedmieści nowego jorku mamy statek kosmiczny. gdyby nie kreacja spadera - 1/10.
niestety, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, film oglądałam w listopadzie i od tej pory obejrzałam już mnóstwo innych filmów, jeżeli coś dostało 2/10 znaczy, ze nie było warte zapamiętywania, a wracać do tego nie mam zamiaru.
szału może nie było ale jakaś tragedia też nie, taki zabij-acz raczej czasu niż jakieś wielkie kino sam directed walter hill też raczej za arcydzieło tego nie uważa