Dużo dobrego przeczytałem o tym filmie, obejrzałem i rozczarowałem się... niestety.

A szkoda, bo uważam, że sam motyw przemiany w więzieniu niewinnej osoby ma duży
potencjał. Ale przejdźmy do rzeczy:
- nierealistyczna przemiana głównego bohatera. Przemiana z "leszcza" na "kozaka" następuje
w zasadzie z dnia na dzień i nie wiadomo skąd i dlaczego.
- nierealne podjęcie decyzji o zabiciu pedofila. W filmie pokazano to tak, że Machnacki
wyobraża sobie, że taki pedofil może się dobrać do jego siostry i człowiek o tak niewinnym
usposobieniu jak on może zabić. To jest po prostu nierealne, już pomijam fakt, że Machnacki
nie ma natury zabójcy ani to, że w ogóle wcześniej ani razu nie miał z czymś takim do czynienia.
Dobrze wiedział, że jak jeszcze trochę grzecznie posiedzi to wyjdzie na wolność, ale w filmie w
ogóle nie pokazali jego wątliwości. Beznamiętnie dołączył do grupki mordującej pedofila.
- słaba gra aktorksa głównego bohatera. Po prostu malizna. Jak na niewinnego bardzo
spokojnie przyjął nowe warunki swojego życia. Nad resztą nawet nie chce mis ie rozpisywać.
- Słaba oprawa muzyczna. Jakby ten film na siłę chcieli pokazać jeszcze smutniejszym. W
ogóle montaż tego filmu stoi na niskim poziomie.

Na plus gra aktorska Szyca i Chyry.

6
  • użytkownik usunięty

    zgadzam sie.

  • zgadzam sie także w 100 %

  • A ja się nie zgadzam, po prostu bredzisz. Czyli wg Ciebie żaden normalny, spokojny człowiek nie może przejść na "ciemną stronę mocy" pod silnym naciskiem otoczenia ?
    Takie rzeczy się już zdarzały i to nie raz. Co do gry aktorskiej to stoi ona na wysokim poziomie, ważną cechą tego filmu jest minimalizm, dlatego też autor nie skupia się za bardzo na wewnętrznych przeżyciach bohatera.

  • Również się nie zgadzam. Uważam, że przemiana głównego bohatera była wyraźnie przedstawiona w filmie. Początkowo Łukasz był cichy i nieporadny. Jednak gdzieś w głębi przeważała w nim chęć dopasowania się do środowiska, w którym tak niespodziewanie się znalazł. Obserwując swoich współwięźniów, przebywając z nimi non stop, mógł w pewnym stopniu zatracić swoją wrażliwość. Zmienił się również jego światopogląd - świadczyć może o tym jego ostatnia rozmowa z matką, gdy mówi jej, że ona nie zrozumie sytuacji w więzieniu, choćby nawet chciała. To jest zupełnie inny, odizolowany świat, który rządzi się własnymi prawami i zasadami.
    Zauważyłam, że Łukasz był bardzo zafascynowany Dawidem. Być może dlatego, że wyróżniał się on spośród reszty, a także przypominał mu w pewnym stopniu jego samego. Podobnie jak Łukasz, mężczyzna lubił czytać książki, był wykształconym człowiekiem, kochał swoją rodzinę. Moim zdaniem, podziwiał Dawida za zabójstwo, którego dokonał z zimną krwią i zaczął żałować tego, że on czegoś takiego w swoim życiu nie dokonał. Gdy widział swoją siostrę patrzącą na pedofila być może wtedy zaszła w nim decydująca zmiana - postanowił zabić.
    Wydaje mi się, że Łukasz nie chciał opuścić więzienia.

    • Mi się wydaje że jego siostra została kiedyś wykorzystana przez pedofila i rozpoznała go podczas widzenia. Dlatego utkwiła w nim wzrok, Łukasz to zauważył i kazał matce natychmiast wyjść. Zwłaszcza że na początku jest scenka z dziewczynką na huśtawce do której podchodzi jakiś mężczyzna.
      To by również tłumaczyło dlaczego Machnacki decyduje się uczestniczyć w morderstwie.

      • Tak, bardzo możliwe. Scena z huśtającą się dziewczynką jakoś mi umknęła. Chyba będę musiała obejrzeć jeszcze raz :)

      • To nie jest ta sama dziewczynka (zagrana przez Tosię Fedorowicz) co siostra Łukasza (Weronika Brzezicka-Kamińska). Przynajmniej jeśli dobrze wyczytałem z napisów końcowych.

        Co do filmu zgodzę się w 90% z gawlackim. Gdyby to faktycznie siostra Łukasza została zmolestowana przez akurat TEGO pedofila to odpadałby jeden z poważniejszych zarzutów dotyczących filmu o niezbyt realistycznym podejściu do sprawy zabójstwa w celi. Bo mnie też wydało się to lekko bez sensu. Posiedział trochę w więzieniu, człowiek inteligentny, i tak od razu bierze się za czynny udział w zabójstwie? No, nie bardzo mi to pasuje. Może i takie rzeczy się dzieją w więzieniu, ale piszę z mojego punktu widzenia, człowieka który z takiego sanatorium nie korzystał.

        Te 10%, które nie są u mnie wspólne z gawlackim to muzyka, bo moim zdaniem dobrze ilustruje szarość więziennych murów i ten duszący klimat.

        Film średni, który jednak można obejrzeć i nie żałować czasu.

  • Zgadzam się. Obejrzałem film parę dni temu i również się zawiodłem, bo tyle dobrego o nim słyszałem. Może parę lat temu ludzie to inaczej odbierali, dla mnie to było wszystko za szybko i pokazane po łebkach. Tak jak piszesz, pierw ciota, a nagle kozak który jest prowodyrem akcji zabicia pedofila. Co najmniej dziwne i trochę nieprzekonujące. I ten tytuł "Symetria", który ma symbolizować przekrój człowieka, jego dwie strony, jasną i ciemną i że jak cienka je dzieli granica. Wszystko jest zbyt płytkie. Pomysł na film nawet ok (jak na tamte czasy to chyba super ok), ale trochę niewykorzystany ten potencjał. Oczekiwałem więcej.

    • Chyba wszyscy zapomnieli przesłanie tego filmu zawarte w słowach gł. bohatera: "Tutaj jest inaczej, nie zrozumiesz tego nawet jak będziesz chciała" (jakoś tak).

      Chodzi o to, że normalny człowiek, który nie był w kiciu nie jest w stanie zgłębić logiki tam panującej i tego jak to miejsce wpływa na psyche .

  • Ja obejrzałem Symetrię pierwszy raz jakieś 10 lat temu i bardzo mi się podobał ten film. Teraz do niego wróciłem mając w pamięci ,iż tak bardzo mi się niegdyś spodobał i niestety ale rozczarowanie moje jest chyba większe niż Twoje... Nie jest to bardzo słabe kino ale tak jak napisałeś ma kilka naprawdę dużych wpadek. Gra aktorska również mnie nie urzekła (nawet Szyca) za wyjątkiem Andrzeja Chyry. Jasne jest ,że takie miejsce może każdego zniszczyć psychicznie i nawet grzeczny chłopak może odnaleźć w sobie demoniczną naturę po takich przeżyciach ale jakoś słabo to zostało zobrazowane. Duży plus za tytuł filmu.

  • Dla mnie ten film w jakis sposob by uratowalo pokazanie niewinnosci domniemanego pedofila. Juz po samosądzie.
    I jakies refleksje głównego bohatera, ktory bądź co bądź sam byl niewinny. Albo chociaz zeby sie sam powiesil widzac, ze zabil niewinna osobe.
    Dalem niby 5 ale chyba i ta za wysoko. Ot taki pseudo inteligentny film co ma "dawać do myślenia" a jest po prostu smętny i pozbawiony logiki.
    Szkoda.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: