Zupełnie nie rozumiem fali krytyki. Dla mnie urzekający klimat, świetnie zagrane role, szczególnie młoda postać Borysa. Myślę że główne przesłanie filmu jest dosyć trudnym tematem. Bohater jako nastolatek mierzy się z traumą, o której nie może z nikim porozmawiać, na dodatek ciągle doświadcza rozczarowań i strat. Nic dziwnego że w efekcie tak wygląda jego życie. Młody ,wrażliwy chłopak, który sam musi mierzyć się z życiem i nagłymi zmianami a jedyna niezmienna w jego życiu to obraz jako nośnik wspomnień. Myślę że gdybyśmy mówili tu o prawdziwej historii nikt nie mógł być racjonalnie oceniać czynów młodego chłopaka, któremu przecież nikt tak naprawdę nie mówił co jest złe i jak dokonywać rozsądnych decyzji.
Całość skłania do refleksji.
Ale może niektórzy, choć sama czasem to robię, powinni zostać w kręgu głupkowatych komedii i scen końcowych z oklaskami aby nie zaniżać oceny dobrym filmom :)