to chyba żart?? nie no nie wierzę, że nawet nie dość, że film otrzymał tylko JEDNĄ nnoommiinnaaccjjee to jeszcze nie dostał ŻADNEJ nagrody!!!
nie no weźcie, proszę... dla tego nie lubię nagród, bo to pic
jest na youtube cały dokument o powstaniu tego filmu (watch?v=SsGCcPyj7B4) - okazało się, że akademia uznała użycie komputera do stworzenia efektów za oszustwo, więc odrzucili kandydaturę tego filmu
Takie komentarze mnie wkurzają, piszesz że efekty są dobre nawet dziś, ale ciekawe co byś powiedział o filmie, który powstał w 2010 roku z takimi samymi efektami ? Prawdopodobnie byś go nawet nie obejrzał (tak samo jak większość ludzi). Zgadzam się z faktem, że jak na tamte czasy to bardzo ładne efekty, ale nie oszukujmy się, że w czasie tak zaawansowanej technologicznie erze możemy porównywać np. Avatara z Tronem (mam na myśli efekty). Więc jak piszesz, że efekty nieźle się trzymają to najpierw pomyśl jak byś zareagował na film z podobnymi efektami który powstał w XXI wieku. Pozdrawiam
Efekty wygladaja tandetnie, ale chyba chodzilo mu o to, ze nadal sa do wytrzymania i nie odstraszaja od filmu.
Efekty wcale nie są tandetne. Jak to ktoś już na forum powiedział, przyjmując koncepcję świata rozgrywającego się w starym (rok 1982!) komputerze, nadal wygląda to nowatorsko i odważnie.
Podchodząc do tematu w taki sposób trzeba by chyba zakazać pokazywania filmów starszych niż 5 letnie, a klasyczne gwiezdne wojny publicznie spalić na stosie, bo przecież teraz efekty są lepsze...Tylko co z tego że są lepsze od strony technicznej, tu ważne jest , że to jak wyglądają w tej konkretnej koncepcji powoduje że mimo wszystko film wciąż ogląda się z przyjemnością.
Dla mnie "motorki" czy czołgi wciąż są genialnym pomysłem i żaden kosmita z Pandory do pięt im nie dorasta. Nie zawsze wygląd jest najważniejszy.
mnie się nadal podobają efekty tronu. Wygląda jak jedna z pierwszych gier czy coś w tym stylu i to mi bardzo odpowiada...
Niestety rafi172, ma rację.
Ja filmów z gatunku sf/horror sprzed roku '90 nie oglądam, bo efekty to katastrofa. Są oczywiście wyjątki jak chociażby Aliensy czy The Thing, które da się obejrzeć bo efekty są przyzwoite lub nie rażą beznadziejnością wykonania. Niestety Tron do nich nie należy. Wykonanie tandetne.
Zaczęłam oglądać bo kolega mnie zachęcił, że niby lepszy od tego nowego. żeby jednak to stwierdzić czy jest taki niby dobry to trzeba go najpierw obejrzeć a tego dziadostwa się po prostu nie da oglądać ze względu na wykonanie. Nowy Tron wgniata w fotel, starego najlepiej obchodzić szerokim łukiem.
Ano niestety, to jedna z największych pomyłek w tej kategorii... Akademia uznała, że użycie komputera to "oszustwo". Na szczęście niedługo potem zmienili zdanie i już 3 lata później nominowano "Młodego Sherlocka Holmesa" (znanego również jako "Piramida strachu"). Jednak na pierwszego Oscara za efekty komputerowe trzeba było czekac kolejne cztery lata - aż do "Otchłani" Camerona.
Nominacje ten film dostał dwie - za kostiumy i dźwięk.
w ogóle to nagrody to ściema jakaś. Hitchcock nie dostał ani jednej nagrody. Martin Scorsese (nie wie wiem czy dobrze napisałem - spieszę się) dostał oscara dopiera za Infiltrację (chyba taki tytuł był - spieszę się) co jest po prostu żałosne, że dopiera za to...
Nienagrodzenie Hitcha to oczywiście kanał, ale... Znajdź mi jakąkolwiek nagrodę w jakiejkolwiek dziedzinie, w której nie byłoby "wielkich pominiętych". Nie da się...
Zresztą akurat Hitchcock, gdy był nominowany, to niemal zawsze przegrywał z wybitnymi reżyserami, którzy odwalili kawał wybitnej roboty: Johnem Fordem ("Grona gniewu"), Billym Wilderem ("Stracony weekend" i "Garsoniera") i Elią Kazanem ("Na nabrzeżach"). Jedynie przegraną z Leo McCarey'em ("Idąc moją drogą") ciężko mi zrozumieć.
Rycerz z ,,Piramidy..." nawet dziś wygląda genialnie.
http://www.youtube.com/watch?v=CT-qV41ovv4&playnext=1&list=PL343DEB566AC BBDF7&inde x=8
Fakt , iż ten film nie dostał Oscara za efekty uważam za równie skandaliczny jak decyzję o dyskwalifikacji TRONa kilka lat wcześniej.
Nie, aż tak skandaliczne to to nie jest. Też raczej nagrodziłbym "Młodego", ale wygraną "Kokonu" ciężko się bulwersować. Końcowa scena "porwania" łodzi to przecież majstersztyk!
ten film jest cały tandetny od a do z, ewentualnie z pominięciem pomysłu i żartem by było gdyby taki gniot dostał jakąkolwiek nagrodę a w szczególności za efekty...a co do wizualności to jeżeli cieszą Cię takie tajwańskie tandety to współczuję xD
Tandetny to może być od strony fabularnej, jeśli już. Mi na przykład chodzi o stronę wizualną i efekty komputerowe, a zarówno jedno jak i drugie jest po prostu cholernie efektowne i powinno było zostać chociaż nominowane do Oscara. A z tym, że film jest tandetny to jednak się nie zgodzę - scenarzystów ograniczała konwencja i nie dało się za bardzo koncept unowocześnić (programy mają ludzki kształt, emocje a nawet wiarę a wnętrze komputera jest tak jakby nieco odmienną wersją naszego świata).
Poza tym od kiedy to dyskredytuje się pracę grafików czy scenografów tylko dlatego, że scenarzysta się nie przyłożył ... ;)
W poście powyżej popełniłem jeden mały błąd... myślałem, że chodziło o TRON Legacy :P
A jeśli chodzi o pierwszego TRON-a:
Film był przełomowy i jako pierwszy wykorzystano w nim komputery do kreowania obrazu. Brak nominacji za efekty dla TRON-a to bodaj największy skandal jeśli idzie o oscarowe nominacje w kategoriach technicznych .
Większość efektów nie przetrwała próby czasu ale mimo wszystko potrafią być efektowne (wyścigi światłocykli, walka na dyski, początkowa animacja, czołgi itp.)