Bez względu na to, czy ojciec był prawdziwy czy jedynie jedną z osobowości głównego bohatera, jak interpretować fakt, że Alli zamieszkała z Jackiem w jego domu i na samym końcu mówi: zaczekam na nich w środku? Jack widzi wówczas w oddali cała trójkę, machającą do niego/do nich.
W dodatku lekarz zapewnił Alli, że Jack od 3 miesięcy nie ma już osobowości wielorakiej.
Jedyna nasuwająca mi się interpretacja, to że osobowości zostały, ale Jack się nie przyznaje (oszukuje psychiatrę?), a Alli pogodziła się, ze jej chłopak jest taki rozszczepiony i żyją sobie szczęśliwie w "stadzie" ;)