Trzecia częśc kultowej serii wypadła o wiele lepiej niż część druga, ale troche gorzej niż pierwsza. Tak właściwie to każdy film jest zrobiony jakby w cale nie był kontynuacją poprzednika, jakby tylko łączyły ich postacie, a zwłaszcza Leatherface. Jak to w Teksańskiej... jest oczywiście dużo zabijania, ale ta częśc miała swój własny klimat znacznie różniący się od pierwszej, a już na pewno od drugiej części. W oczy raziły troche słabe efekty, ale i tak film oglądało się przyjemnie. Odemnie 8/10