niezły film, przez pierwszą połowę nawet bardzo dobry, ale druga część jest dużo słabsza i nudniejsza; historia ciekawa, fantastyczne zdjęcia, dobry klimat; świetna rola Gallo
Moja ocena: 6/10
Zgadzam się w 100%. Jeśli chodzi o mój gust, film ten podchodził już do kwalifikacji "niemal arcydzieło"... ale wtedy nastąpiło rozwiązanie: tak dziwne, banalne w swojej "sensacyjności", tak mało pasujące do klimatu, tonu filmu, a nawet do wątków, które miało zamknąć, że aż zdębiałem. Jakkolwiek głupio by to zabrzmiało, chyba wolałbym ten film obejrzeć bez jakichś końcowych 20 minut. Ale i tak było warto -- dla świetnego klimatu, pięknych zdjęć, bardzo ładnych aktorek, świetnej gry, ciekawego "trójkąta", sprytnie komponowanych motywów...
No cóż, pozostał niedosyt: 5/10.
To fakt, dopisana końcówka Tetrocini'ch (cholera wie czy w ogóle tak powinienem napisać?), lecz już poza sceną jest lekko to ujmując, banalna. Coś mi w którymś momencie zaczęło świtać, że Tetro & Bennie ... Nawiązuję do ostatnich scen bez spoilerowania. Lecz to i tak kawałek dobrego kina o które dzisiaj niełatwo.