Tetro

2009
7,1 7,0 tys. ocen
7,1 10 1 7017
5,8 14 krytyków
Tetro
powrót do forum filmu Tetro

Zew drogi

ocenił(a) film na 7

Mój tytuł zaczerpnąłem (albo pozwoliłem sobie zmałpować,
sorry), z tytułu niedokończonej przez Angelo sztuki, bo przecież
pasuje tu idealnie z wiadomych przyczyn. Ci co film Coppoli
oglądali, będą wiedzieć o co chodziło. Natomiast reszcie, już
wyjątkowo na wstępie, gorąco polecam, mimo pewnych
niedoskonałości i banalności, bo i tak to nietypowy obraz,
jakże rzadki w dzisiejszym kinie. Oczywiście nie wszystkich
oglądających dzieło to poruszyło, ale nie oczekujmy
niemożliwego. Lecz prawdę mówiąc liczba tych którzy widzieli
''Tetro'', w postaci ledwie ponad czterech tysięcy widzów, to
nie jest imponujący wynik, a więc pozostaje dramat ten tylko
zareklamować. Zresztą nazwisko F.F.Coppoli powinno zrobić
swoje.
Gdyby nie zbytnia melodramatyczność rodem z
południowoamerykańskich klimatów tv (momentami), trochę
banalnie rozstrzygnięta końcówka, oraz mało emocjonująca
gra Aldena Ehrenreicha, byłby ten obraz zdecydowanie wyżej
przeze mnie oceniony. Ale i tak nadal uważam seans za
udany, chociażby z następujących powodów.
Historia buntu oraz niezrozumienia się Angelo z ojcem, który
jest władczy pod każdym względem, ukazana jest na prawdę
sprawnie i ciekawie. Odcięcie się od zewnętrznego świata
przeszłości i znalezienie nowego miejsca na Ziemi, poznanie
nowych ludzi, życie według własnych reguł to jedna strona
medalu. Druga to niemoc zapomnienia tego co było kiedyś.
Tej bezsilności. Bezsilności, która wyłania się w końcówce
filmu i która jest jak wspominałem wcześniej, trochę banalna.
Scenariusz ogólnie jest całkiem sprawny i nawet mimo
delikatnych ckliwości, dosyć interesujący. Rodzinny dramat to
jedno, a historia w pierwszym planie to drugie. Obie te
warstwy umiejętnie nakładają się na siebie. Owszem jest
parę scen, które są trochę przeciągnięte na siłę i wydaje się
jakby nie było wówczas pomysłu na nie, ale gdy znów do
swojego żywiołu na planie powraca Gallo, zapomina się o
nich. Bo poza samą opowieścią, to on jest tu najjaśniejszą
stroną filmu. Jego gra jest imponująca! Emocjonująca oraz
naturalna. Świetnie czuje się zarówno w scenach
stonowanych jak i ekspresyjnych. Raz zadumany, wyciszony,
a innym razem fantastycznie rozdarty, impulsywny. Ale nie
tylko on staje na wysokości zadania. Ogólnie gra jest na dość
wysokim poziomie. Jedynie co, to pani krytyk mnie wkurzała
swoim idiotycznym wyrazem twarzy, oraz podszytym
sztucznym uśmiechem.
Całość oprawiona rewelacyjną muzyką, której na co dzień
raczej nie mógłbym słuchać, ale tu pasującą jak ulał. To
wszystko przyodziane w czarno białe barwy ukazujące taki
smutek, żal wiszący w powietrzu. Bo tak prawdę mówiąc Tetro
czuł nostalgię za Bennie'm, bo miał do tego pełne prawo, ale
natura nie pozwalała mu na przyznanie się do tego.
Przeszłość natomiast zabarwiona jest w żywe kolory. Jeszcze
trzeba pochwalić ludzi odpowiedzialnych za montaż, a także za
ciekawe zdjęcia i pracę kamer, które praktycznie w większości
scen, stoją nieruchomo w miejscu, lub powoli się
przemieszczają, albo przybliżają dany kadr. Brawo.
Wprawdzie nie jest to ani arcydzieło w dorobku Francisa, ani
też ocierający się o arcydzieło ''spektakl'', ale z czystym
sumieniem, uznam ''Tetro'' jako dobry film, na mocne 7/10.
Pozdrawiam