Naprawdę trudno mi jest ocenić ten film. Można by rzecz, że ten film nie ma zbyt wymyślnej fabuły. Ale the limits of control pokazało, że z prostej historii można dużo wycisnąć. Młodość stulatka była dla mnie takim kinem pseudointelektualnym więc się obawiałem tego filmu. Obsada mi się podobała. Vincent ciekawie zagrał. Podobało mi się ta czarno-biała stylistyka, muzyka i zdjęcia... ale mimo wszystko to juz gdzieś było. To co wyznał- kim jest- Benniemu Tetro odbyło się dość szybko i z nienacka, tak jakby Coppolla się chciał zaśmiać z nas.