5,3 30 tys. ocen
5,3 10 1 29533
5,2 13 krytyków
The Box. Pułapka
powrót do forum filmu The Box. Pułapka

Czy ktoś z was zauważył, że bohaterka zginęłaby bez względu na to czy następna para wcisnęłaby przycisk czy nie? A przynajmniej czasowo tak to zostało przedstawione w filmie. Decyzja o jej zabiciu przez męża zapadła przed wciśnięciem przycisku. Zginęłaby i tak. to jest bardzo ciekawe i sprawia, że film może mieć jeszcze jedno przesłanie, w którym chodzi o wpływ ludzi na innych. Nie widzieli syna, nie mieli pewności, że jest kaleką. Podjęli decyzję sugerując się tylko tym, co im powiedział człowiek z blizną. W tak skrajnym stanie psychicznym nie myśleli logicznie, wierzyli mu i zrobiliby wszystko co powie. I właśnie to mógł badać ten człowiek, bo przecież mówił o testowaniu ludzi. Jedno tylko mi tu nie pasuje... Dlaczego zatem ich syn został okaleczony skoro nikt nie wcisnął jeszcze przycisku? Widzieliśmy, że ma zbielałe oczy, czyli rzeczywiście oślepł. Ale dlaczego? Za co zostali ukarani, skoro śmierć miała być dopiero po jego wciśnięciu? To mnie zastanawia, więc jeśli ktoś ma jakiś pogląd na ten temat żeby połączyć to w całość, to bardzo proszę o wypowiedzi:) Bo w sumie on wcale nie musiał zostać okaleczony żeby matka zginęła. Rodzicie syna nie widzieli i nie mogli być pewni, że jest kaleką (a że nie słyszał ich, to mógł zostać ogłuszony chwilowo). Reżyser mógł nam wtedy nie pokazywać syna, wtedy byłoby to właśnie bardziej tajemnicze i zastanawiające:) Bardzo proszę o wypowiedzi:)

ocenił(a) film na 4
emis82

Witam..
też odniosłam takie wrażenie, że wciśnięcie przycisku nie jest powiązane z czyjąś śmiercią. Ale, czy oznacza to, że Pan Steward podglądał przez okno parę, która wciska przycisk? Skoro ktoś lub coś wykorzystywało ludzi, żeby na nich testować (biorąc pod uwagę teorię poprzednika)np. siłę sugestii, to po co to całe zamieszanie z pokazywaniem efektów specjalnych? Dla mnie, to się nie trzyma całości, ponieważ nie potrzeba tu pozaziemskiej inteligencji, żeby coś komuś zasugerować.. więc musiało to mieć głębszy sens, a jaki, to niech ktoś się wypowie, bo nie mam pomysłu..
A co do syna, to nie mamy pewności, czy został ogłuszony, jednak musimy polegać na poszlakach i się domyślać. Skoro facet, który trzymał go na rękach wszedł z nim do basenu, to mogło oznaczać, że w tym czasie zostały faktycznie upośledzone jego zmysły (w końcu oczy chłopca widzowi zostały pokazane, jak u ślepca).. To też nie jest powiązane z wciśnięciem przycisku, gdyż rodzice mieli wybór, żeby żyć razem, we troje.. W związku z tym, gdyby tak zdecydowali, to kolejne małżeństwo mogło i tak wcisnąć przycisk, a umarłby ktoś inny. W filmie pokazany był cały stolik tych tajemniczych skrzynek i rząd walizek z pieniędzmi. Czyli to pokazuje, że w tym samym czasie mogło być nieskończenie wiele rodzin, czy małżeństw poddanych takie próbie.

Nie wiem, co o tym myśleć, ponieważ film niezbyt mi się podobał..

hellishgirl

Facet z blizną wiedział wszystko od swoich pracowników, a to jak i kto mu doniósł, to akurat jak dla mnie mało istotny szczegół:) Pozaziemska inteligencja mogła być potrzebna właśnie w celu zahipnotyzowania pracowników oraz powodowania kalectwa u dzieci par, które wcisnęły przycisk, a potem ewentualnie jego odwrócenia, więc to akurat ma sens. Myślę, że też dlatego to pudełko z przyciskiem było zwykłym przedmiotem bez żadnego mechanizmu, bo nie miało mieć w sobie żadnej mocy, nie miało o niczym decydować, miało być tylko przedmiotem do manipulacji, a nagroda miliona dolarów miała sprawić, że w to uwierzyli, bo nikt nie da tyle pieniędzy za nic, a niczym było naciśnięcie przycisku. To oni sami dalej sami spowodowali resztę wydarzeń oczywiście prowokowani przez pracowników i człowieka z blizną. Muszę ten film jeszcze raz obejrzeć, bo to mnie interesuje:) Chociaż też wątek tej całej sekty pracowników uważam za trochę śmieszny i zepsuło to film. Zrobiłabym to inaczej, bo proste rozwiązania są najlepsze:) Fajniej byłoby gdyby to co napisałam rzeczywiście miał na myśli scenarzysta i aby chodziło o to, że para sama sprawiła sobie taki los wierząc obcemu człowiekowi:)

ocenił(a) film na 4
emis82

tak, zgadzam się z Twoją teorią na temat tego filmu. Choć mimo wszystko nie obejrzałabym tego filmu po raz drugi. Po prostu nie w moim guście. Myślałam, że faktycznie się czegoś przestraszę, jak w "The Ring", bo chyba coś takiego jest na plakacie napisane.. a tu zupełnie coś innego.. :/
no cóż, jeśli komuś się podobało, to ok :)

emis82

Szkoda, ze nie pamietam jakich slow uzyl facet z blizna skladajac propozycje. Czy powiedzial, ze po prostu ktos gdzies zginie? Czy ze zginie ktos dla nich obcy? Czy ktos to pamieta? Bo jesli byla ta 1 opcja, to film mialby sens - Norma ginie, bo nacisnela przycisk, wiec jej smierc nie zalezala od nacisniecia przycisku przez nastepna pare tylko przez nia sama. Syn zostal okaleczony aby to sie wlasnie stalo. Wiadomo, ze matka nie bedzie w stanie zyc z takim poczuciem winy. Nawet jesli maz jej nie zabije i beda zyli z synem kaleka, to bedzie to smierc za zycia. Jesli jednak w propozycji padlo, ze zginie ktos obcy, to juz to nie ma sensu, a szkoda, bo takie rozwiazanie byloby wlasnie szokujace, a widz tego oczekuje:-) Niestety w recenzjach ludzie pisza, ze ma zginac ktos obcy, ale moze to pisza ludzie bez wyobrazni. Wazne jak koles powiedzial w filmie. Juz sama nie wiem co o tym myslec. Chyba chcialabym zeby w tym filmie bylo cos wiecej i doszukuje sie glebszego sensu, a film moze jednak rzeczywiscie jest prosty jak drut:-(

emis82

Witam,
mowa jest, że ktoś gdzieś zginie, a jeśli nie skorzystają z oferty, to propozycja zostanie złożona komuś innemu kogo nie zają. Bez względu czy odmówią, czy skorzystają z oferty.
JA widzę ten fim inaczej, poprostu ludzie chcąc poznawać i badać "nowe" życie mimowolnie poddali się takim badaniom innemu wyższemu "życiu", które bada ludzkość nad zasadnością i sensem istnienia naszego życia. Czy suma sumarum nie jesteśmy rakiem życia we wszechświecie.

ocenił(a) film na 6
emis82

odsyłam do mojego tematu gdzie wstawiłam moją teorię na temat guzika ;)

aleera89

Czyli mamy już jasność co znaczy zakończenie:) Nie pamiętałam wszystkich szczegółów filmu, ale wiedziałam, że zakończenie nie może być takie proste:) Brakowało mi tylko tych kilka szczegółów, na które w trakcie filmu nie zwróciłam uwagi:) Czyli obie mamy rację:) Już wcześniej byłam zdania, że to Norma sama wydała na siebie wyrok śmierci, tylko zapomniałam właśnie o tej rozmowie kiedy na prawdę się kogoś zna, która w tym momencie ma decydujące znaczenie i przewija się w filmie kilka razy:) Jest na początku rozmowa Normy z mężem, która mówi, że zna go lepiej niż on siebie sam i odwrotnie (tak na pewno myślała), więc skoro ginie ktoś jej obcy, a w rezultacie ginie ona sama, morał jest taki, że nikt z nas siebie nie zna tak na prawdę:) Już to wszystko ma sens:) I tak obejrzę film 2 raz żeby się upewnić;) Dzięki wielkie:)