Bardzo lubię kino azjatyckie,ale seria Ringu w wydaniu Japończyków nie zachwyciła mnie.Krąg 1 podobał mi się o wiele mniej niż wersja amerykańska. W Ringu 2 przeszkadzał mi wątek eksperymentu naukowego.Za to Krąg 0 był filmem,w którym przez cały czas czuło się napięcie i lęk,towarzyszący wydarzeniom w teatrze.Film ma wiele ciekawych wątków
zachowanie Sadako. Są momenty kiedy Sadako wydaje się niewinną,nieszczęśliwą osobą by za chwile móc zobaczyć w niej coś przerażającego,niepokojącego.Ludzie w otoczeniu dziewczyny wcale nie są wzorcowymi niewinnymi ofiarami.W pewien sposób sami prowokują wydarzenia,powodują,że w bohaterce budzi się zło.Ostatnie piętnaście minut-to prawdziwy horror. Daje temu filmowi 9/10
Jeśli chodzi o mnie,raczej nie porównuję ''Ringu'' do ''The ring''.
Są inne,więc trudno mi ocenić,który wolę,technicznie o wiele lepszy jest amerykański i jest też świetnie zagrany,scenariusz wciąga, zaskakuje.Ale japoński też ma swój niepowtarzalny styl.
''Ringu 2''bardzo lubię,bo jest czymś nowym;bardzo ciekawy pomysł.I eksperyment mi nie przeszkadzał.
A ''Ringu 0''jest rzeczywiście niesamowity,historia świetnie opowiedziana,pokazana;Yukie bardzo dobrze gra.I film spełnia swoją funkcję-naprawdę straszy.I cieszę się,że wreszcie inaczej pokazali Sadako.Nie jest już tym przerażającym i bezlitosnym demonem,dla którego najbardziej liczą się ofiary.Bo tak to odebrałam na podstawie dwóch wcześniejszych części.
''Ringu 0''pomógł zrozumieć tą postać i jest filmem naprawdę potrzebnym,niezbędnym całej trylogii.I sprawia,że Sadako bardziej się współczuje i lubi,niż boi.
Powiem szczerze: to co tu wymyślił Koji Suzuki, to jest pomsta do Świętej Inkwizycji! W ogóle "The Ring" to jest pomsta do Świętej Inkwizycji!
7/10
Nie jest źle. Po słabej "dwójce" dostajemy coś o wiele lepszego. Szkoda,
że nie ma już mowy o kasecie - ale warto przekonać się, jak to wszystko
się zaczęło...
Chętnie bym ci dołożył, ale muszę teraz iść do kibla wyrzygać się porządnie, bo jak widzę ten horror, to rzygać mi się chce od razu! Idę teraz do kibla wyrzygać się porządnie!
Rzygasz ze strachu, czy po wódce? A może tylko się tak wyglupiasz, bo jesteś wkurzony, że nikt nie czyta Twoich prostackich komentarzy z budki z piwem?
Nie rozumiem was. Naprawdę, z całej siły próbowałam znaleźć w tym filmie chodź odrobinę strachu. Co prawda film jest naprawdę fantastyczny. Sam pomysł na scenariusz zachwyca, idealnie pokazano klimat filmu i nieszczęście Sadako. Była pewna doza emocji co się za chwilę stanie, ale nie było w tym ani momentu w którym bym się bała. Po prostu nie było. Dla mnie był to raczej bardzo dobry film łączący w sobie trochę z fantastyki i thilleru.