Kompletnie irracjonalne zachowanie postaci w tym filmie.

Tak, tak oczywiście… dobra gra aktorska, klimat, portret zła. Dlatego 4 gwiazdki. Ale
po pierwsze…
Zachowania postaci w tym „dziele” są tak irracjonalne, że nie udało mi się zawiesić niewiary. Jedynym wytłumaczeniem jest, że dziwnym zbiegiem okoliczności mamy do czynienia akurat z samymi idiotami.
Llewelyn Moss nie pamięta czy jego własna matka żyje, czy nie; o umierającym człowieku przypomina sobie po kilku, kilkunastu godzinach; postanawia uciekać przed gangsterami dopiero kiedy ma już pewność, że jest w snopie światła samochodowych reflektorów; myśli, że jak będzie stukał w blaszaną wentylację, to nie będzie go słychać w całym motelu (na szczęście Chigurh ma ciężki niedosłuch), nie potrafi schować walizki z kasą w stanie o powierzchni dwa razy większej niż powierzchnia Polski. (I także ma ciężki niedosłuch bo przez kartonowo-gipsowe ściany i przerośniętą wentylację jest w stanie usłyszeć dopiero odgłos serii z pistoletu maszynowego).
Chigurh nosi z sobą na oko 10 litrową butlę (czyli co najmniej 10 kg butli + drugie tyle kg gazu), jakby chciał zniszczyć wszystkie zamki w Teksasie, musi być też nieźle ograniczony, żeby się nie domyślić, że wszystkie drzwi które „sforsował” musiały być już otwarte, bo dlaczego niby wyrzucenie bębenka w zamku miałoby przesuwać rygiel; nie pozbywa się ww. sprzętu mimo, że policjant zdążył przed śmiercią opisać go przez telefon; zadaje istotne pytanie i zabija faceta zanim ten zdąży odpowiedzieć.
Tom Bell prowadzi całe śledztwo jakby mu się nie chciało. Może jednak trzeba było posłać za tym „facetem, który pił mleko” więcej ludzi. Może opisać go jako „facet z wielką butlą” bo chyba zna wydarzenia z pierwszej sceny.
Carson Wells pojawia się w filmie nie wiadomo po co, chyba, że właśnie aby udowodnić, że jest kolejnym idiotą w filmie.
Kelly Macdonald wchodząc do pokoju zastaje Chigura. Z możliwośći - a) rzucić się na psychopatę z gołymi rękami, b) usiąść i pogadać sobie przed śmiercią, c) uciekać - wybiera tę najgorszą.
Idiotów pośród postaci trzecioplanowych także nie brakuje. Szeryf z pierwszej sceny zostawia za plecami aresztowanego i spokojnie rozmawia przez telefon. Zatrzymany kierowca spokojnie daje sobie przystawić przyrząd do uboju bydła do głowy.
Po drugie….
Kilka scen jest naprawdę słabych…
…jak ta z ucieczką przed samochodem. Tak jak w horrorze klasy B tyle, że odwrotnie. W tym pierwszym morderca idzie wolno, ale i tak dogania biegnącą ofiarę. Tutaj odwrotnie. Biegnący zwiększa dystans od pędzącego samochodu.
… albo ta w motelu, gdzie nie wiadomo po co podkreślono, że Llewelyn nie rezygnuje z pierwszego pokoju; żeby potem wcisnąć właśnie do tego pokoju gangsterów (przypadkiem nie przypadkiem??? Ja nie zrozumiałem).

27

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię