Głównym problemem ludzi nisko oceniających film jest to, że nawet nie wyłapują faktów

Gdybym poprosił ich o streszczenie filmu na pewno byłoby tam takie zdanie: "w pewnym momencie okazało się, że mały Andrew i jego rodzice są nosicielami wirusa", co jest kompletną bzdurą. Mam taki zwyczaj, że nigdy nie chodzę do kina sam, a potem wymieniam się z towarzyszami spostrzeżeniami, starając się uciekać od oceny filmu, to zostawiamy na koniec. To film o ludzkiej psychologi, wyparciu faktów i manipulacji tak aby poczuć się przez chwilę lepiej. Namiastkę miał każdy z nas, gdy znajomy, poproszony o poradę, mówił nam, że nasze auto uległo poważnej awarii, wtedy każdy by poczuć się lepiej wyparł fakty jakie przytaczał znajomy i nawet potrafił czuć gniew do niego.

Przykre, że większość widzów, zamiast pomyśleć, wolą proste zabiegi w stylu scary moment, gdy wyskakuje jakaś brzydka morda, a my przestraszamy się tak, że język nam wpada tak głęboko w przewód pokarmowy, że można skosztować własnych odchodów. :)

67
  • Głównym problemem filmu jest to, że został źle przedstawiony. Ludzie idący na film oczekiwali scen, ze zwykłych, prostych horrorów a nie psychologicznego thillera. Sam czekałem na zupełnie inny przebieg fabularny oraz zakończenie.

    Jako horror nie spełnił moich oczekiwań, jako thiller psychologiczny... tak, był to dobry film.

  • Podobny odbior mialo rodzime "Na garnicy". Ludzi nie interesuje takie kino po prostu. Nie interesuje to by wejsc w glowy bohaterow i dociekac, co tak na prawde ma miejsce.

  • Ale przecież Andrew stał się nosicielem wirusa wpuszczając psa do domu, a jego rodzice najpewniej też by się nimi stali poprzez kontakt z synem.

    Lubię filmy poruszające problemy ludzkiej psychologii, ale to, co było w tym filmie niby takie ciekawe i zmuszające do myślenia, widziałem już mnóstwo razy w innych produkcjach i to w dużo lepszym wykonaniu (m.in. "Hidden" 2015, "Cloverfield Lane 10", „Open Grave”, „The Hole” 2001). Ten film jest do bólu wtórny, a to, w połączeniu z powolną narracją, sprawia, że seans może nudzić. A wcale nie nastawiałem się na jatkę z zombiakami, których bohaterowie mieli kłaść seriami z karabinów.

  • Oczywiście, że gówniarz był chory. Innego racjonalnego wytłumaczenia zachowania rodziców nie ma. Powiedzmy, że kwestią otwartą pozostaje, który z nich zaraził się pierwszy.

    • Chcieli odejsc, bo wlasnie chcieli uciec przed wirusem.

      • No super, tylko z jakiegoś powodu przed żadnym pozorem nie chcieli pokazać (nawet z daleka) dziecka. Sami natomiast nie mają problemu podchodzić do pozostałych bohaterów na wyciągnięcie ręki.

        Objawy tej choroby są tak oczywiste i charakterystyczne, że jakby dziecko było zdrowe, to by nie było żadnego problemu tego udowodnić.

        Udowodnienie, że dziecko jest zdrowe było JEDYNĄ szansą na przeżycie. Skoro nawet nie podjęli takiej próby to jest oczywiste, że dziecko było chore. Pod koniec w lesie już nawet nie protestują, kiedy mówi się, że są chorzy.

        • Dodam jeszcze, że sama choroba w tym filmie jest pokazana w dość żenujący sposób.

          Bohaterowie mają maski tlenowe, zarazić się można błyskawicznie od dotyku, ale jakoś nie ma problemu, że chory ojciec przebywał cały czas w domu i nawet pili jego whisky, którą on sam dotykał.

          Głupie.

          • Przecież jak pili whisky, to nikt jeszcze nie był chory. Na początku wszyscy byli (lub wydawali się być) zdrowi. Andrew siedział normalnie przy stole ze wszystkimi i był zdrowy, miał normalne oczy itp. Więc zachowanie bohaterów było ok ;)

          • Bohaterowie mają maski tlenowe, zarazić się można błyskawicznie od dotyku, ale jakoś nie ma problemu, że chory ojciec przebywał cały czas w domu i nawet pili jego whisky, którą on sam dotykał.

            Ojciec nie był chory.
            A co mieli robić jak nie przebywać w domu? Maski się zakładało przy wyjściu z domu bo w każdej chwili możesz natrafić na jakieś zwierzę czy człowieka który choćby splunie krwią na Ciebie.

            Nie dziwię się że dajesz ocenę 3 jak gadasz jakieś głupoty po czym dochodzisz do wniosków że z Twoich głupot wynika że film jest "głupi" :D

            • użytkownik usunięty

              Prawdą jest, że film nie pokazuje zbyt wielu faktów na temat wirusa, zakażenia i choroby. Wiadomo, że objawy zakażenia występują dość szybko, nawet po 12 godzinach. Bohaterowie chronią się przed wirusem zakładając maski i używając rękawic. Wiadomo, że zakażony dziadek przebywał w domu. Oprócz spalenia zwłok rodzina nie wykonała żadnych czynności dezynfekcyjnych, co jest raczej nielogiczne, nie mówiąc, że przy tak poważnej i śmiertelnej chorobie niedopuszczalne.

              • Ale w sensie jakich czynności dezynfekcyjnych? W sensie czy wzięli kąpiel? Pewnie wzięli. No bo o czym innym mówimy. Z reszta z tego co zauważyłem wirus miałby się przenosić nie w powietrzu a poprzez kontakt (stąd rękawice) więc nie widzę innych czynności które można by podjąć.

                Z resztą myślę że film nie miał przedstawiać nam wirusa tylko wątki psychologiczne i społeczne.

            • Nie oceniaj osoby tylko film.... Film był nudny. Dla mnie. Innej osobie się podobał. I nikogo mówiąc, że: "gadasz jakieś głupoty" czy "z Twoich głupot wynika" nie przekonasz do swojej racji. A i takie wypowiedzi świadczą o osobie je piszącej.
              Bez odbioru

              • film oceniłem w zupełnie oddzielnych postach.

                W komentarzu na który odpisujesz zwróciłem uwagę tylko na elementy które zastały filmowi zarzucone, które rozmówca wskazał jako "głupoty filmu" tym samym wysuwając wniosek o głupocie filmu. Podczas gdy głupoty które się wskazuje wcale nie są głupotami logika nakazuje powiedzieć komuś że uznał on film za głupi na podstawie swojego braku wiedzy (czyli jednym słowem: na podstawie głupot które napisała dana osoba).

                Osoby nie oceniłem. Oceniłem wypowiedź podając konkretny argument.
                "Ojciec nie był chory.
                A co mieli robić jak nie przebywać w domu? Maski się zakładało przy wyjściu z domu bo w każdej chwili możesz natrafić na jakieś zwierzę czy człowieka który choćby splunie krwią na Ciebie."

                W wielkim skrocie: ocenanie filmu jako "głupi" samemu źle interpretując wydarzenia (patrz następujący komentarz:
                "Dodam jeszcze, że sama choroba w tym filmie jest pokazana w dość żenujący sposób.
                Bohaterowie mają maski tlenowe, zarazić się można błyskawicznie od dotyku, ale jakoś nie ma problemu, że chory ojciec przebywał cały czas w domu i nawet pili jego whisky, którą on sam dotykał.
                Głupie.")

                jest zabawne :) I jedynie to wytknąłem autorowi postu.

        • Travis przedstawil im swoja wersje jakoby Andrew otworzyl drzwi. Oni byli przekonany, ze klamie lub ma urojenia. Wiedzieli, ze to ogromne ryzyko, ze tamci nie zechca przyjac do wiadomosci, ze to Travis jest chory i winny calej draki. Ze aby zachowac pozory tego, ze wszystko jest dobrze zabija Andrew z mysla, ze to on jest chory.

          Zauwaz, ze Stanley ugryzl ojca Travis. Juz by chory, zarazil sie od Travisa lub dzidka, a Travis od niego. Uciekl, bo tak jak Travis mial zwidy.

          Dzieciak plakal, bo kazdy normalny dzieciak bedzie plakal po calym dniu w ciasnym pokoju. Tak na przyklad.

          • Zakładając nawet tę naciąganą teorię, jeżeli pies był chory i zaraził ojca Travisa, to Travis i tak zaraził gówniarza i wszystkich pozostałych.

            A wtedy to już wszystko jedno czy oni żyją czy nie żyją. Poza tym w filmie dość wyraźnie jest ustalone, że rozwój choroby trwa jeden, góra dwa dni i ojciec Travisa ma w tym temacie większe doświadczenie niż pozostali.

          • Moim zdaniem pies go wtedy nie ugryzł tylko przegryzł linę.

            SPOILER ALERT!
            >>>>>>>>>>>>>>> >>>>>
            Kluczowa dla mnie jest scena kiedy pytają małego czy widział psa a Paul patrzy na niego wymownie i sugeruje lunatykowanie. Dlatego uważam, że to ojciec otworzył w nocy drzwi psu mając nadzieję, że wrócił cały i zdrowy tak jak starał się pocieszyć Travisa, okazało się jednak inaczej. Zapewne wtedy pies go ugryzł i musiał mu zadać ciosy w samoobronie, i pies dogorywał. Mały (Andrew) musiał zobaczyć wracającego zakrwawionego Paula i został zastraszony przez niego i położony w innym pokoju. Panika w pokoju gości powstała, ponieważ mały powiedział rodzicom prawdę, może zaczął już chorować od Paula a może uderzyło w niego tamto nocne wspomnienie. Zwróćcie uwagę na złość Willa na Paula (f*** you Paul!).
            Travis miał koszmary, w których widział prawie wszystkich jako zarażonych, dziadka, Sarah a także ojca(!).
            A teraz coś co was pewnie zszokuje, ale nie odkryłem tego tylko przeczytałem gdzieś w recenzji czy komentarzu krótko po premierze. Otóż wydarzenia od sceny kiedy Will ma Paula na muszce nie miały miejsca. Dlaczego? Ponieważ obraz zmienia proporcje (zwęża się) tak jak miało to miejsce za każdym razem kiedy Travis miał koszmar. Ha!

            • Z tą jedną opinią nie zgodzę się w 110%. Ojciec Travisa był zbyt zdeterminowany na ochronę rodziny, żeby ze względów sentymentalnych wpuścić psa, który był nie wiadomo gdzie przebywał przez te dwa(?)dni. Absolutnie nie przemawia do mnie ten argument. Gościu był gotów zabić ojca swojej żony, obcych ludzi (tych dwóch gości w lesie) i nawet Willa, byle ochronić-nawet profilaktycznie swoich bliskich. Zabić. Gościu, który pracował jako nauczyciel historii (czytaj - humanista).
              Więc sorry, ale wersja w której ojciec wpuszcza psa wogóle do mnie nie przemawia.

          • Myślę że Travis zaraził się jako pierwszy. Prawdopodobnie zaraził Andrew kiedy go prowadził do pokoju rodziców a objawy chłopca nie były jeszcze widoczne. Will powiedział do Paula że nikt w pokoju nie jest chory wiedząc że ten może to łatwo zweryfikować, kazał zamknąć Andrew oczy na wypadek gdyby musiał gościa zastrzelić.
            Chcieli uciec bo bali się że Paul ich zabije przez samo podejrzenie zarażenia lub rzeczywiście Andrew miał objawy tego nie potrafię zweryfikować.
            Cięzko mi stwierdzić jak pies znalazł się w domu. Możliwe że sen, w którym Travis jest na zewnątrz i słyszy szczekanie wcale nie był snem i to on go wpuścił ale ubranie ma inne od tego, które nosił gdy budził ojca mógł się przebrać ale trochę to naciągane.
            Ktoś moze się podzielić swoją teorią na temat psa? Jak znalazł się w domu?
            Travis z pewnością nie był zarażony od samego początku bo to za długo, 3 doby Paul spędził u Willa kolejne wydarzenia to też ze 2-3 dni. Myślę że to on wpuścił psa i się zaraził po czym zaraził dzieciaka ale mi się to nie klei.
            Na 100% pewne jest:
            Travis był zarażony.
            Zachowanie Willa i jego rodziny w obawie że Paul ich zabije potęguje strach Paula przed tym że są zarażeni. To co się stało w następnych minutach jest winą zachowań ludzkich w obliczu strachu.

  • Jakie znowu fakty?

    1. Siedzi jedna rodzinka w letniskowym domku, uśmierca chorego dziadka, pali zwłoki
    2. Siedzą dalej, nic nie robią, gadają o niczym
    3. Pojawia się gość, który twierdzi, że ma żonę i dziecko
    4. Właściciel domku po rozmowie zgadza się pojechać z nim odebrać żonę, dziecko, żywność i przywieźć do swojej chaty
    5. Pies właściciela ucieka z domu, zostaje zarażony przez zainfekowane zwierzę / człowieka i resztkami sił przychodzi do domu, po czym zostaje dobite
    6. Małe dziecko lunatykując w nocy zaraża się czymś, co pewnie wniósł do chaty chory pies
    7. Nastolatek zaraża się od dziecka poprzez trzymanie go za rękę
    8. Rodzinka, która "wpadła w gości" jest zarażona, ale nim przemieni się w... (w sumie nie wiem, w co się przemieniali chorzy ludzie) zostaje zabita przez gospodarza
    9. Chwilę później efekty choróbska zaczyna czuć nastolatek, męczy się i umiera
    10. Jego ojciec (gospodarz) i matka siedzą przy stole i zapijają smutki gorzałą produkcji dziadka

    Faktycznie, wiele tutaj do rozumienia jest.

    • Ciekaw jestem jak interpretujesz poezje. Pewnie co drugi poeta Twoim zdaniem pisal nacpany. Bo przeciez liczy sie tylko to na wierzchi, glebiej analizowac nie ma co.

      • Poezja to poezja. Pomijam to, że pewnie znałeś wszystkich poetów i miałeś pewność, że nie byli naćpani, pisząc swoje dzieła ;)

        Człowieku, ja jak widzę stolec, to go omijam, bez krojenia i przyglądania się z bliska, licząc, że znajdę w nim landrynkę. Skoro Ty w tym filmie znalazłeś GŁĘBIĘ, to może podzielisz się nią ze mną i innymi? Ja swoje argumenty wypunktowałem w innym poście i uzasadniłem swoją ocenę. Wmawiać innym, że w szmirze ukryty jest jakiś przekaz to każdy może. Tylko zamiast wmawiać, to wskaż mi palcem. Gdzie, w której scenie i co niby było tam ukryte. Tylko bez banałów w stylu, że ten film pokazuje, jak zachowujemy się w skrajnych sytuacjach, kiedy musimy chronić rodzinę oraz do czego wówczas jesteśmy zdolni.

        • Co do wszystkich nie jestem pewien, co do znakomitej wiekszosci tak. Zupelnie nie rozumiem jaki sens tego zdania. Caly watek jest dyskusja na ten temat. Dla jednych moze byc naciaganiem faktow. Dla mnie one wystarczajaco sie lacza.

          • Chyba nie bardzo zrozumiałeś. Poprosiłem o wskazanie scen, w których dopatrzyłeś (a raczej poczułeś) grozę, albo jakiś ukryty sens.

            • Gdzie powiedziałem, ze to film grozy? Przedstawiłem odmienny punkt widzenia na to co się wydarzyło. Więc albo ja jestem w błędzie albo to było właśnie ukryte dla Ciebie.

            • Dodając do wszystkiego co w wątku wymienione. Czemu Travis "od jakiegoś czasu" nie mógł spać i we wszystkich scenach, w których na pewno nie lunatykował i towarzyszyły mu osoby trzecie miał długi rękaw, mimo, ze inni krótki? Czy na pewno nic nie ukrywał? Obudził się trąc ręce, miał na nich purchle, potem znikły, wyszedł do ludzi w długim rękawie. Czy to nie jest wyparcie? Czy na pewno nie wypierał ze swojej świadomości informacji o tym, że jest chory? Czy nie lepiej byłoby żeby to, że wszyscy umrą spadło na Andrew? Czy na pewno nie po to chciał zrzucić na dzieciaka winę? A moze po prostu grał na zwłokę, bo wiedział, że go odseparują, zabiją i spalą. I niekoniecznie Travis był przebiegły, po prostu spanikował, a raczej do ostatniej chwili żył nadzieją, że się ułoży. Gdyby się przyznał - odebrałby sobie tę nadzieję.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: