Nie rozumiem ludzi.

Dlaczego większość ludzi nie rozumie naprawdę jasnego i dorosłego przekazu tego filmu? Osobiście nie spodziewałem się tego, gdy zdecydowałem się iść na seans ale film uczy wiele o życiu i tym czego można się spodziewać i jak dopasować do sytuacji. Bonnie to nie jest już Andy, Chudy niegdyś ulubiona zabawka, ciągle w ruchu teraz jest co najwyżej zastępczą zabawką która leży w szafie i się kurzy. Bonnie praktycznie w ogóle o niego nie dbała, jedyne co ją obchodziło to jego odznaka.

Ludzie piszący, że film odszedł od konceptu lojalności itd totalnie minęli się z przekazem tej części. Chudy był lojalny do samego końca, gdy inne zabawki nie widziały problemu u Bonnie, był dla niej i starał się pomóc jak tylko mógł. Mimo, że traktowała go jak powietrze i nieistniejącą zabawkę. Przez cały film nawet o nim nie pomyślała, bawiła się innymi zabawkami a Chudy dla niej nie istniał. Sam powiedział, że trzymanie uśmiechu na twarzy Bonnie to jedyne co zostało w jego życiu do spełnienia. Chodzi mi oczywiście o pilnowanie Sztućka, byle był przy niej i by była szczęśliwa.

Zakończenie filmu pokazuje, że Bonnie nie zauważyła nawet że Chudego nie ma co według mnie jest naprawdę mega smutne i dołujące z tego powodu jak bawiła się Chudym w trzeciej części. Ale pokazuje to też po prostu przemijanie. Czas Chudego się po prostu skończył, był zabawką Andiego. Sam Buzz doradził mu by dołączył do Pastereczki, zabawce na której mu bardzo zależało. Była dla niego tak naprawdę nowym sensem życia. Początkiem czegoś nowego, gdzie po Andym tak naprawdę kurzył się w szafie i patrzył na radość innych, samemu stając na głowie by zostali w dobrym humorze. A co z nim samym? Buzz jako prawdziwy przyjaciel, po tylu latach razem doradził mu co zrobić by było dla Chudego jak najlepiej. Sam też widział, jak mu jest ciężko z tym że siedział cały czas w tej szafie i był dla Bonnie praktycznie nikim. Toy Story 4 pokazuje właśnie na czym polega prawdziwa przyjaźń, aż do samego końc. I to jest piękne w tym filmie, sam jego przekaz.

5
  • Lepiej bym nie podsumował. Relacja Chudego z Buzzem to jeden z najlepszych bromanców (chyba można ich tak nazwać) jakie widziałem. Zakończenie, w którym Buzz popycha Chudego by zrobił to co jego samego uszczęśliwi jest cudowne i to pokazuje prawdziwą przyjaźń i dojrzałość.

  • No tak... prawda boli najbardziej. Mimo że za zakończenie dałem filmowi tak niską ocenę (na ocenę wpłynęły również nowe postacie i drobnostki typu dynamika czy stałe miejsce akcji) to nie ukrywam się z tym że było ono swego rodzaju genialne. Był to naprawdę odważny ruch ze strony pixara. Ale mimo wszystko, całość ma dość smutny charakter. Dla Chudego jest to początek nowej drogi i skończenie z przeszłością. Przeszłością! Koniec świata i pożegnanie z przyjaciółmi. Chudy staje się w pewien sposób wolny i dołącza do "rebelii". Zupełnie jak jakiś mad max czy inne postapo. Tak czy owak, opinie mogą być różne, lecz mimo wszystko zakończenie pozostanie wybitne. Szacun pixar, ty jednak wiesz kiedy i jak zakończyć film.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię