czemu Transformersy (i Avatar też) stały się symbolem młodzieżowego niedojrzałego gustu filmowego?

już wielokrotnie spotkałem się na Filmwebie z taką argumentacją: "...a ty oceniłeś Transformerów na 10 więc się nie znasz na dobrym kinie!" albo równie częste stwierdzenie że "teraz to istnieje pokolenie Avatara i Transformersów, a starych filmów to już nie oglądają" ...piszę bo nie do końca rozumiem takie gadanie. Dla mnie najnowsze superprodukcje to cholernie efektowne i dobre kino, tak samo jak i nieco już wiekowe dzieła z gatunku sci-fi. Czemu musi trwać walka między fanami tego co nowe a tego co ma już swoje lata???

  • użytkownik usunięty

    Bo zawsze znajdzie się ktoś kto uważa, że jest lepszy i próbuje to udowodnić swoim rzekomo dobrym gustem filmowym, nie uwzględniając jednocześnie tego, że nie jesteśmy armią klonów.

  • Mnie też takie gadanie denerwuje i go nie rozumiem. Każde pokolenie miało swoje kino i to kino jest dla nich najlepsze ale to nie znaczy, że tak jest w rzeczywistości. Ja jestem z pokolenia Titanica, byłam wtedy nastolatką i moja fascynacja tą produkcją była ogromna. Dziś sentyment pozostał ale tego filmu już po prostu nie oglądam bo ileż można. Z muzyką jest tak samo, każde pokolenie ma swoją i dla nich jest najlepsza.

  • Tak twierdzą po prostu ci, którzy nie rozumieją takich filmów lub nie potrafią nadążyć za fabułą czy akcją. Są też tacy, którzy w ogóle nie lubią fantastyki.

    • "nie potrafią nadążyć za fabułą czy akcją"? ;) zabawne. Ja obejrzałam Transformersów wczoraj. Nadawali na TVN-ie. No i może w tym tkwił błąd, bo trfałenowcy uznali, że to super-hiper-mega hit i nadawali więcej reklam niż filmów. Kolejny problem tkwił w tłumaczeniu. W życiu chyba nie spotkałam się z gorszym tłumaczeniem. Mnóstwo błędów, a niektórych kwestii w ogóle nie przeczytał lektor, bo albo nie doczytał albo mu nie przetłumaczyli, no jakaś paranoja :D W każdym bądź razie akcja prościutka i to żaden problem za nią nadążyć. Lubie fantastykę: Obcego i Predatory..., ale to było tak dla gimnazjalistów zrobione i to się czuło w każdej scenie ;)

      • Najlepszą fantastykę znajdziesz na TV Trwam i sądzę, że to będzie dla ciebie najlepszy wybór. Poza tym to nie mówi się "w każdym bądź razie" bo jest to wyrażenie niepoprawne a używają go matoły, mówi się "w każdym razie".

        • lepiej Ci? ulżyło? To może podaj mi jeszcze kiedy to na TV Trwam nadają Obcego czy Predatora. Chętnie obejrzę, gdyż szczególnie Obcy: Ósmy pasażer Nostromo to mój ulubiony film fantasy ;)
          A z obrażaniem ludzi się powstrzymaj bo nie jest to dowodem klasy. Napisałam co mnie raziło w filmie: nachalne szatkowanie reklamami, wyjątkowo kiepskie tłumaczenie oraz prosta fabuła. Ani słowem nie skrytykowałam opowieści fantastycznej będącej podstawą scenariusza. Nie rozumiem zatem dlaczego odsyłasz mnie po fantastykę na TV Trwam, która fantastyki nie nadaje. Ew. może jakieś bajki o smokach, Tristanie i Izoldzie, czy też Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu, co jednak nijak ma się do Transformersów, Obcego czy Predatorów.

          • A w Obcym nie ma może prostej fabuły ? No chyba,że dla Ciebie zabijanie przez kosmitów ludzi to coś skomplikowanego ;]

            • jeśli dla Ciebie w Obcym: 8 pasażerze Nostromo chodziło tylko o zabijanie ludzi przez kosmitów, to widać nie chwyciłaś/eś głębi fabuły. Kolejne części i owszem, zbyt wymagające nie są, i na tym wyłącznie się skupiają. Podobnie rzecz się ma z filmem Obcy kontra Predator, część I rewelacyjna, za to II beznadziejna. W mojej wypowiedzi jednak nie o to mi chodziło aby porównywać stopień skomplikowania tych filmów, a jedynie zdziwiło mnie odwołanie mnie przez przedmówczynię lalala do TV Trwam, na której tych filmów zdecydowanie się nie uświadczy.

              • Jeśli końcówka Twojego nicku to wiek,to już chyba powinnaś wiedzieć co to jest sarkazm,bo w podstawówce już chyba tego uczą.To odnośnie wypowiedzi lalala.

                Co do Obcego.Możesz powiedzieć co było takiego głębokiego w tej fabule ? Chodzi mi o 8 Pasażera Nostromo ;]

                • Aby sarkazm był sarkazmem musi się odnosić do rzeczywistości. Poza tym, nie czyń się adwokatem lalala, gdyż nie wiesz co on chciał a czego nie chciał powiedzieć. Obcy: 8 PN - Jak na owe czasy był to film całkowicie nowatorski, klaustrofobiczny, trzymający w napięciu, a Transformersi? Scena w ogródku była kwintesencją całego zamysłu filmu. Owszem - zabawne toto, ale dla dzieci w gimnazjum.

                • Nie jestem niczyim adwokatem,ale jeśli nie wyczuwasz sarkazmu w jej/jego wypowiedzi przykro mi bardzo ;] Nie obchodzi jaki był to film a tamtych czasach,obchodzi mnie jak się go ogląda dziś.A w dzisiejszych czas jest to film dobry,nawet bardzo dobry,ale nie jest to znowu żadne arcydzieło ;] I jesteś tak stara żeby pamiętać jaki to był film w tamtych czasach ?

                • Rzeczywiście, nie wyczuwam w jego/jej wypowiedzi sarkazmu. Wyczuwam za to agresywny atak, typowy dla gimnazjalisty w sytuacji braku racjonalnych argumentów. Co ciekawe, ja wcale tak bardzo nie skrytykowałam samego filmu. Wskazałam na dwie kwestie, które mi przeszkadzały: 1 - zbyt wiele reklam, oraz 2 - kiepskie tłumaczenie. A tu taki atak. No powiem szczerze, że nie spodziewałam się. A na pewno nie od lalala. Odniosłam się do wypowiedzi Wonssiego, że "Tak twierdzą po prostu ci, którzy nie rozumieją takich filmów lub nie potrafią nadążyć za fabułą czy akcją". A dla mnie ta historia jest prościutka, fabuła niezbyt wymagająca. I tyle. Dlaczego tego nie skomentowała lalala? Dlaczego Ty nie skomentowałaś tego argumentu? Doczepiłyście się jedna z drugą faktu, że bardziej od Transformersów podobały mi się Obcy czy Predator. Czy to jakaś zbrodnia? Cały wątek rozpoczął się od tego, że wg wielu ludzi wysoka ocena Transformersów jest dowodem kiepskiego gustu filmowego. A tutaj Wy co robicie ze mną? Krytykujecie mnie za to, że wolę Obcego 8PN.
                  Owszem, jestem tak stara aby pamiętać Obcego - *PN w tamtych czasach.

                • Nie skrytykowała tylko skrytykował ;] Nie doczepiłem się,że bardziej podoba Ci się Obcy,tylko Ty napisałaś,że Obcy ma głęboką fabułę,a to jest gó*no prawda...Co do Transformersów-ten film to czysta akcja i efekty specjalne jakich nie ujrzysz nigdzie indziej ;] Jeśli spodziewałaś się po tym filmie drugiego Ojca Chrzestnego to nie dziwię się,że się rozczarowałaś. Pozdrawiam ;]

    • a co w tym gownie jest do nadazania ?? W ,, klanie ,, jest bardziej rozbudowana fabula niz w tej padace o latajacych robotach i zmieniajacych ksztalty. Kogo takie cos moze jarac. Ja jak mialem lat 10 tez istnialy juz transformersy ale nawet i w tym wieku bylo to dla mnie za plytkie ...

  • moge powiedziec że chyba zaliczam sie do grupy ludzi o których mowisz,więc odpowiem.

    Jeśli chodzio filmy,powiedzmy że jeszcze chyba zaliczam sie do młodzieży (licze młodzież w przedziale 15-25lat),i widze jakie filmy lubią moi znajomi,ja. Bywają ludzie,dla których ciekawymi filmami będą te z udziałem Pacino,De Niro,Hopkinsa,Nicolsona,Gajosa itp,a będą Ci,dla których szczytem aktorstwa są postacie Di Caprio,Will Smith,Jared Leto czy Zakościelny. Jeśli ktoś jest w filmach obeznany,ogląda dużo i nie tylko komedii romantycznych,to potrafi odróżnić dobrego,wielofunkcyjnego aktora,który potrafi zagrać wszystko,od kolesia który pokazuje klate w filmach i nadrabia twarzą,albo którego pełno wszędzie a niekoniecznie potrafi świetnie grać.
    I tak samo jest z filmami.
    Młodzież interesuje sie tą niszową kulturą,filmami które lecą w kinach i wszędzie o nich głośno,są przeładowae efektami specjalymi,dostarczają szybkiej rozrywki,alle nie niosą za sobą żadnej treści jak Transformersi,Avatar czy jakieś Supersamce,a jest młodzież która lubi obejrzeć Cyrulika Syberyjskiego,Mechaniczną Pomarańcze,12 gniewnych ludzi czy Ediego. Filmy bez wielkich efektów,za to "z duszą",z treścia,z przesłaniem czy poprostu zrobione w sposób niesamowity bez pomocy komputera. To są dzieła,ponieważ to człowiek stworzył wspaniały film,nie komputer,nie zielone tło,i to jest doceniane.

    owszem,kino takie jak transformers można obejrzeć,zrelaksowac sie,ale jeśli ktoś ocenia trasformers na 10/10 to moim zdaniem nie widział chyba za wielu filmów,ponieważ arcydziełem nie nazwałabym filmu gdzie chodzi tylko o efekty specjalne,doceniam więcej rzeczy w filmie niz tylko jego efekty,film to nie tylko tępa rozrywka,prawda? Dlatego mówi sie ze osoby na których filmy tego typu zrobiły takie ogromne wrażenie niemają zbyt dojrzałego gustu filmowego,ponieważ niedoceniają prawdziwych arcydzieł kina,nie doceniają tych prawdziwych filmowych perełek,a tylko to,co podają im massmedia-wrażeń dużo,szybko,intensywnie,mało polotu,po seansie nie zostaje Ci nic,film nie zostawia żadnej zagwozdki,żadnego pola do przemyśleń.
    To tak jak z fast foodem.mozesz iść i zjeść w 3min hamburgera,a możesz iść do restauracji indyjskiej rozkoszować sie nowymi smakami,a po powrocie do domu po hamburgerze nie zostanie nic,a nad restauracją indyjską nadal będziesz sie zastanawiac ;)
    Mam nadzieje że klarownie wyjaśniłam podejście do tematu.

    • "Filmy bez wielkich efektów,za to "z duszą",z treścia,z przesłaniem czy poprostu zrobione w sposób niesamowity bez pomocy komputera. To są dzieła,ponieważ to człowiek stworzył wspaniały film,nie komputer,nie zielone tło,i to jest doceniane."

      Nie rozumiem. Przecież komputer SAM tego nie robi. Efekty specjalne robią ludzie ZA PMOOCĄ komputerów, a to jednak jest ogromna różnica. Ja nie wiem, czemu tak na to narzekacie. Komputerowa technika daje niemalże nieograniczone możliwości w kreowaniu świata przedstawionego, co należy docenić. Kostiumy, makijarze i tapety, jednak dają dość widoczny efekt sztuczności. Za film musi się zabrac naprawdę genialna ekipa ludzi, żeby tak nie było.

      "owszem,kino takie jak transformers można obejrzeć,zrelaksowac sie,ale jeśli ktoś ocenia trasformers na 10/10 to moim zdaniem nie widział chyba za wielu filmów,ponieważ arcydziełem nie nazwałabym filmu gdzie chodzi tylko o efekty specjalne,doceniam więcej rzeczy w filmie niz tylko jego efekty,film to nie tylko tępa rozrywka,prawda? Dlatego mówi sie ze osoby na których filmy tego typu zrobiły takie ogromne wrażenie niemają zbyt dojrzałego gustu filmowego,ponieważ niedoceniają prawdziwych arcydzieł kina,nie doceniają tych prawdziwych filmowych perełek,a tylko to,co podają im massmedia-wrażeń dużo,szybko,intensywnie,mało polotu,po seansie nie zostaje Ci nic,film nie zostawia żadnej zagwozdki,żadnego pola do przemyśleń."

      Właśnie teog podejścia do sprawy nie nawidzę. Przyznajesz że to kino rozrywkowe, służące do rozprężenia, a oceniasz go pod kryteria kina ambitnego. Czy to jest logiczne? To ja powiem że "Odyseja kosmiczna" nie zasługuje na 10, bo nie było w niej szybkiej akcji, większość scen strasznie przynudzała. Odwrotna sytuacja do przedstawionej przez Ciebie.
      Nie każdy film musi dawać powody do zbędnych refleksji. Nie zawsze mamy ochotę na zmuszanie się do myslenia, gdyż po szkole czy pracy, nie mamy na to zwyczajnie siły. A Transformersy można odpalić i się przy nich zrelaksować, jednocześnie świetnie się bawiąc. Nie rozumiem dlaczego tacy ludzie mają być uważani za gorszych.
      ISTNIEJĄ RÓŻNE GATUNKI FILMOWE I NIE MOŻNA DO NICH PODCHODZIĆ TAK SAMO!

      • Należy więc ocenić w danym gatunku. Możecie się ze mną zgodzić lub nie ale Transformersi w swoim gatunku również nie są arcydziełem. Można mieć sentyment, ale czy film zasługuje na podniesioną ocenę(9 lub 10) z racji na nawiązanie do bajki/zabawek z dzieciństwa? Moim zdaniem zdecydowanie nie.. Podkreślam. MOIM ZDANIEM
        Film jest rozluźniający i przyjemny do oglądania. Niektóre sceny wywoływały jednak u mnie małe facepalmy... Bez problemu można odczuć do kogo film jest adresowany. Jestem właśnie świeżo po seansie.. 4 lata temu bardziej przypadł mi do gustu.
        Pozdrawiam.

        • "Można mieć sentyment, ale czy film zasługuje na podniesioną ocenę(9 lub 10) z racji na nawiązanie do bajki/zabawek z dzieciństwa?"

          Sęk w tym że bajki prawie w ogóle nie oglądałem, zabawki ledwo pamiętam, a komiksów nie czytałem. O sentymencie ciężko w tym przypadku mówić, a film ma u mnie 10. Nie umiem do końca wyjaśnić dlaczego, ale oglądałem go już 3 razy i za każdym razem z wielką przyjemnością.

      • ,,Nie zawsze mamy ochotę na zmuszanie się do myslenia, gdyż po szkole czy pracy, nie mamy na to zwyczajnie siły,,

        Jesli chodzi o ciebie to zapewne po szkole [gimnazju]

  • Nonsens,jeśli ktoś za młodu oglądał na VHS animowany serial Transformers z radością obejrzy ten film i da mu 8 ba nawet 10

  • Wszyscy chcą uważać się za lepszych od innych.

  • Co się przejmujesz trollami.

  • Zauważyłem, że bardzo wielu użytkowników "podnieca" możliwość zobaczenia ocen swojego przeciwnika w jakiejś dyskusji pod jakimś filmem. Sięgający po ten zabieg (a bo ja widzę, co ty oglądałeś, i się z tego śmieję) najczęściej nie ma już żadnych sensownych argumentów i nie rozumie, że istnieją ludzie z bardziej zróżnicowanymi poglądami, niż on (np. ja sam uwielbiam Transformersy, ale Ojciec Chrzestny czy SzczęścieDziękujęProszęWięcej też są w mojej opinii rewelacyjne). Czy w takim wypadku jestem gorszy od użytkownika, który otacza się Showshankami, Zielonymi Milami czy Lotami nad kukułczym gniazdem, i który uważa wszystko inne za trollizm czy dziecinność? Chyba nie. Oczywiście nie mam nic do Zielonej Mili, to tylko przykład - dla mnie można lubić każdy gatunek filmów. Nienawidzę horrorów, ale rozumiem, że kogoś mogą fascynować. Taka ciutka tolerancji u każdego usera i filmweb byłby lepszym miejscem. :)

  • Ja jestem fanem fantastyki i fantasy, jednakże Transformersów uważam za film słaby, a Avatar za arcydzieło. Transformers jak tu było wcześniej powiedziane to rzeczywiście film dla gimnazjalistów, ale Avatar na pewno nie jest filmem bez treści, bez głębi. Denerwuje mnie to jak ktoś ocenia mnie, moje wypowiedzi po ocenie za Avatara - i tu zgadzam się z autorem tematu... Pozdrówki dla wszystkich fanów Sci-fi.

  • Nie dajcie się nabrać. To taktyka moherów neo, aby wmówić nam, że nie znamy się na kinie. Nawet oni wiedzą, że jest dokładnie odwrotnie.

  • Ktoś na forum kiedyś bardzo ładnie napisał, że osoby uważające stare kino za bardziej wartościowe ulegają pewnemu złudzeniu. Otóż są filmy dobre, które zostaną zapamiętane, ale są też gnioty, których czas szybko przeminie. Oglądając stare filmy zazwyczaj sięga się po te najlepsze, ponadczasowe pozycje, bo o reszcie mało kto w ogóle pamięta. Natomiast jeśli chodzi o współczesne kino, to ogląda się zarówno gnioty, jak i dobre kino.

    • o to tu masz rację kenexgro! coś w tym jest...

      • Zgadzam się. O tym, czy np. "Avatar" jest filmem dobrym, czy nie, zadecyduje historia. Jak zwykle. Możliwe są trzy opcje. Jeśli np. za 50 lat wnuk zapyta mnie "Dziadku, widziałem niedawno Avatara. Świetny film, dzisiaj już takich nie robią", to będzie znaczyło, że jednak ma coś w sobie. Jeśli doczeka się co najwyżej emisji na pokazie "Najgorsze filmy świata", to cóż, jednak zostanie zapamiętany jako kicz. Trzecia opcja jest taka, że nie zostanie zapamiętany w ogóle i wspomniany wnuk nawet nie będzie wiedział, że taki film powstał - to będzie oznaczało, że "Avatar" jest produkcją kompletnie nieudaną. Ale o tym się przekonamy za paręnaście co najmniej lat.

        • użytkownik usunięty

          Zapamiętany czy nie jego jakość można ocenić już teraz. Transformers ma przynajmniej dobrą fabułę i dobrze użyte efekty, które cieszą oko. Avatar mnie oszukał za pierwszym razem, ale za drugim odkryłem, że to po prostu bezmyślny kał (nie jestem haterem, naprawdę tak uważam). Popieram post rzulian poniżej.

          • Skoro oceniamy jakość już teraz, to można Avatara ocenić jako dzieło ponadczasowe od strony technicznej, natomiast Transformery jako film, który za dziesięć lat przepadnie w otchlani zapomnienia. Tyle oceny obiektywnej. Subiektywnie natomiast - potraktowałem Transformery jako rzecz absolutnie jednorazową ze względu na niesamowity wręcz poziom idiotyzmu, za to Avatara chętnie sobie oglądam mroźnym, zimowym wieczorem.

  • użytkownik usunięty

    prosze nie porównywać tego popmatycznego, propagandowego, pseudogłębokiego i pretensjonalnego gówna, jakim jest avatar, do sympatycznie odmóżdżającego i czysto rozrywkowego, choć prostego filmu, jakim są TFy (a raczej ich pierwsza część, bo reszta to już... no.). TFy ambitne nie sa, ale przynajmniej się z tym nie kryją, w kinie można się po prostu zabawić i rozerwać, czego o avatarze powiedzieć się na do, bo tam wszelką potencjalną zabawę psuje obrzydliwie przelewająca się z ekranu proekologiczna, rozmemłana i patetyczna agitka.

    tak, jestem hejterem.

  • Drogie dzieci,

    kto bez winy niech rzuci kamieniem. Ilu z Was nie uśmiechnęło się w duchu słysząc kogoś zachwalającego sagę Zmierzch? Ilu z Was nie poszydziło na boku z kogoś, kto rozczytuje się w Fakcie, lub ze skrajną pewnością cytuje onet'owe newsy na temat spotkań z obcymi? Są etapy w życiu, przez które się przechodzi - jedni docierają wyżej, inni zatrzymują się na jakimś poziomie. Jeśli usłyszę od nastolatka, że transformers to świetny film - przyznam mu rację. Ale jeśli sąd taki wyda 30-latek to znaczy, że gustu filmowego sobie nie wyrobił, lub nie patrzy obiektywnie. Jeśli robi to świadomie (np. przez sentyment) to spoko. Gdy zaś stoi przy swoim - należy go pożreć. Całusy.

  • użytkownik usunięty

    bo to (efektowne) gówno dla gówniarzy

  • Niedojrzałego ? niezorientowani tak mówią ale to z powodu niezrozumienia.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: