Zaczęłam pompatycznie, ale w sumie jak to nazwać inaczej? Film opiera się na wydarzeniu, o którym mysli kazdy z nas: jak zachowalbym sie w chwili proby, czy stchorzylbym, czy zachowalbym sie bohatersko. Tego nie wie nikt o sobie samym.
No i jeżeli do tego momentu prawdy dojdzie i nie wyjdzie sie z niej zwycięsko- jak po tym żyć. Czy z łatwością mozna sobie wybaczyć, czy zaufają ci jeszcze kiedyś swiadkowie tych zdarzeń. A moze tylko upływający czas i zamiecenie po dywan dadzą wytchnienie.
Temat ten mam wrazenie zostal trochę urwany i rozcienczony, jednak za zasygnalizowanie go w sposob tak naturalny i subtelny nalezy sie medal :-)