Film dobry, choć radochy nie było. Nawet nie wiedziałam do jakiego gatunku go przydzielić. To raczej wyszła mieszanka gatunków: słabej sensacji, podrzędnego
thrillera, z akcją cienko, trochę strzelania, zaś więcej tropienia, szukania. W roli tytułowego twardziela Jack'a Calhoun'a - Bruce Fairbairn, drugoplanowa rola:
Leslie Nielsen jako Thad Evans.
P.S. W sumie pierwszy raz, kiedy to ujrzałam Leslie Nielsen'a w poważnej roli, niż komediowa (pozytywnie) ;-)