V jak Vendetta

V for Vendetta

2005 2 godz. 12 min.
7,4 285 766
ocen
7,4 10 285766
64 000
chce zobaczyć
6,5 11
ocen krytyków
{"rate":6.4545455,"count":11}
powrót do forum filmu V jak Vendetta
  • goskos1 ocenił(a) ten film na: 6

    Po pierwsze, wielki "bohater" Guy Fawkes naprawdę BYŁ zwykłym pionkiem i terrorystą na
    usługach papiestwa, który miał za zadanie aktem terroryzmu obalić dobrego króla Jakuba i
    umożliwić Watykanowi obsadzenie na tronie Anglii katoliczki i tym samym wepchnięcie
    Anglii z powrotem pod jurysdykcję Watykanu. Tak więc to własnie ON jest symbolem
    narzędzia mającego na celu zniewolenie ludzi. Anglicy na cześć nieudanego zamachu palą
    co roku jego kukły. Widząc więc teraz "anonymousów" w maskach Fawksa mam same
    smutne refleksje.

    Po drugie, o co przepraszam ja bardzo chodziło z tą natrętną propagandą pro-
    muzułmańską, pro-gejowską i anty-chrześcijańską? Wielki soracz, ale jeżeli ten film ma
    przedstawiać naszą przyszłość, to ja widzę wszędzie wokół prądy zupełnie przeciwne. Media
    mało ze skóry nie wylezą żeby wcisnąć ludziom do gardła piękno homoseksualizmu,
    globalizmu i tolerancji wszelakiej, a powiedzieć na antenie "Jezus" albo "ojczyzna" to
    właściwie gorzej niż się publicznie zesrać.

    Tak więc sory, ale ten film to dla mnie zwykłe gówno w błyszczącym papierku.

  • pervie ocenił(a) ten film na: 9

    goskos1 1. Guy Fawkes nie był pionkiem na usługach papiestwa. Grupa katolików, która zaplanowała spisek sama, bez udziału papiestwa wpadła na ten pomysł. Guy Fawkes chciał w niej być, bo religia chrześcijańska była jego ideą. Guy Fawkes był człowiekiem, który za ową ideę oddał dobrowolnie życie i długo go torturowali zanim wsypał wspólników. Guy Fawkes był buntownikiem, odważnym człowiekiem, który nie wahał się uderzyć. Nie chodzi o to, że był chrześcijaninem, nie chodzi o to, czy to on miał w sporze rację. Bo idea się zmienia, ale archetyp człowieka pozostaje. I właśnie ten Archetyp Moore wykorzystał w swoim komiksie. V nie był bohaterem. Nigdy się tak nie nazwał. Nikt go tak nie nazwał. Miał okrutne metody. Ale w tym przypadku - walka z ograniczeniem wolności była słuszna. Guy Fawkes po "Spisku prochowym" Verne'a zaczął być postrzegany nieco inaczej. Nie jako papista pragnący odebrać władzę protestantom, a człowiek poświęcony idei. Prześledź jego życiorys. Zawsze swoją religie kochał bardziej niż cokolwiek innego.

    V z komiksu i filmu też był człowiekiem z ideą, buntownikiem, a nawet anarchistą. Odważnym i bezwzględnym. Poświęconym. Samotnym. Bardzo ładne nawiązanie do Guya Fawkesa. Viva la revolution! I tak samo jest Anonymous. Oni też walczą z systemem. W sieci, ale zawsze. Atakują tylko te strony, które pierwsze grają nieczysto. Nie wiem, jak jest z ich ideami w praktyce, nie wiem, czy są skłonni do poświęceń, ale na pewno są buntownikami.

    Dla mnie smutne jest właśnie to, ze anglicy nadal męczą na stosach tego biednego Fawkesa. 1605 roku to było święto szczęścia, że mu się nie udało, mi się nie podoba jego idea, ale już go zmęczyli wystarczająco. Ty, bardziej, że w obecnych czasach symbol Guya Fawkesa jest raczej pozytywny.

    2. Nie widziałam tam żadnej propagandy. W tamtej Anglii zakazana była religia i spora część sztuki. Jak w komunizmie, nienawidzili też odmiennych orientacji, jak w nazizmie. Nie było ani wzmianki o tym, ze byli chrześcijanami, protestantami, czy czymkolwiek innym. To było zwykłe nawiązanie do totalitaryzmu i smutno mi, ze ktoś nie zrozumiał tak oczywistej rzeczy. Tym bardziej, ze zewsząd lała się propaganda i wszyscy byli obserwowani.

    Jesli chodzi o "wciskanie do gardła piękna homoseksualizmu", to moim skromnym zdaniem, jest to raczej brak strachu mówienia o odmienności. Bo ludzie są różni. Np. tacy, którzy rozumieją symbole i tacy, którzy maja z tym problemy.

    P.S. Proszę nie pisać, jakby Jezus i ojczyzna byli równoprawni.

  • goskos1 ocenił(a) ten film na: 6

    pervie No a protestanci to nie byli chrześcijanami? I oczywiście, że guy fawkes był na usługach papieża, przecież o to chodziło, żeby posadzić na tronie katoliczkę i żeby Rzym dalej mógł dyktować królom co im wolno a czego nie wolno. Terrorysta i pionek, w dodatku jeśli rzeczywiście "wsypał" współspiskowców to tym gorzej, jednak bohaterstwem byłoby nie wsypać, zwłaszcza śmiesznie to brzmi, na tle filmu gdzie bohaterka się nie ugięła i nie wsypała. A piękny komiks to można i zrobić o hitlerze jak by się ktoś uparł. Trzeba znać tło symboli po które się sięga!
    P.S. proszę mi nie mówić co mi wolno pisać a czego nie wolno, z resztą sama jestem chrześcijanką i nie stawiam jezusa na równi z ojczyzną, zestawiłam te dwa słowa dlatego, że partia przedstawiona w filmie była właśnie nacjonalistyczna i religijna, i przedstawiona w ten sposób, żeby pokazać te dwie wartości w dość niekorzystnym świetle. Nie wiem dlaczego piszesz, że religia była zakazana w tamtej Anglii, przecież działał tam kościół, biskupi itd, członkowie partii często mówią "chryste!" i "jezu!" zakazane to były wszystkie inne religie poza chrześcijaństwem.

  • acidity ocenił(a) ten film na: 9

    goskos1 Film nie dokonuje oceny Guya Fawkesa. Jest dokładnie jak pisze pervie - koncentruje się na walce o ideę. Ta może być zarówno słuszna jak i niesłuszna, wręcz ta sama idea dla jednych będzie dobra, a dla innych zła. Gdyby ten historyczny zamach się udał, to sam Guy Fawkes dla chrześcijan byłby bohaterem. Guy Fawkes pisał własną historię, nasz filmowy bohater również i anonimowi też.
    Fawkes nie zasłużył na zarzut, że się złamał. Wszyscy torturowani się łamią, jedynie Hollywodzkie filmy produkują takich, co umierają nie złomni. Wiedział, że umrze, a wydając wspólników przyśpieszył wyrok. Zestawienie go z bohaterką tego filmu nie ma sensu, gdyż jej tortury były w zasadzie dosyć lekkie.

    P.S. Trochę razi w oczy, sama wiesz co...

  • goskos1 ocenił(a) ten film na: 6

    acidity nie, nie wiem. słońce? lampa?

    pozostanę przy swoim zdaniu na temat fawkesa, hitler też walczył o własne przekonania i a nie ubrałabym nigdy swastyki żeby pokazać że też to potrafię.

  • acidity ocenił(a) ten film na: 9

    goskos1 Chodzi o: guy fawkes, jezus. To nie jest manifestacja braku szacunku, tylko problemy ze stosowaniem języka ojczystego.

    Zestawianie Hitlera, którego działanie przyczyniło się do śmierci 72 milionów ludzi z Fawkesem to chyba jakiś żart?!
    Jakże łatwo jest stawiać zarzuty. Otóż, moja droga, zamach ten był aktem desperacji wiernych Kościoła Rzymskokatolickiego przeciwko represjom ze strony władz mających swój początek w 1534 roku. Stało się tak przez odmowę papieża Henrykowi VIII unieważnienia jego małżeństwa z Katarzyną Aragońską. Wtedy to mianował siebie głową kościoła anglikańskiego, a każdego, kto tego prawa nie uznawał karał cyt. "powieszeniem, następnie zdjęciem ze stryczka żywej jeszcze ofiary, później wykastrowaniem oraz wypruciem i spaleniem wnętrzności i serca - i wreszcie ucięciem głowy i poćwiartowaniem ciała."
    Później te prawo tylko zaostrzono. Można oszacować, że łączna liczba ofiar kościoła anglikańskiego liczyła ponad setkę, jak nie kilka setek tysięcy dusz.
    Osobiście daleki jestem od wynoszenia na ołtarze Fawkesa i spółki, ale wyobrażając siebie w roli ówczesnego duszonego katolika z wyrwanymi jajami i obciętą głową, ich akt można tym usprawiedliwić.
    W celu dogłębniejszego zapoznania się z tematem odsyłam na strony:
    http://kalendarium.polska.pl/wydarzenia/article.htm?id=82957
    http://cristeros1.w.interia.pl/crist/rekonkwista/spisek.html

  • goskos1 ocenił(a) ten film na: 6

    acidity aha, natomiast katolicy z tego słynęli, że nigdy nie prześladowali ludzi nie chcących poddać się Rzymowi. Jak taki jesteś zajebisty nie tylko z cudzej interpunkcji ale i z historii, to przypomnij sobie, kto panował przed Elżbietą pierwszą.
    I to, że jakaś część katolików pragnęła katolika na tronie, nie zmienia faktu, że nie była to desperacka walka ludności z oprawcą, bo ludnością byli w większości anglikanie, tylko walka mniejszości religijnej o zagarnięcie władzy w kraju, środkami terrorystycznymi.
    I nie dziwię się wcale takim karom za bycie katolikiem w tamtych czasach, kiedy papież ciągle wysyłał asasynów żeby zamordowali anglikańskiego monarchę. Sednem katolicyzmu jest to, że podlega się przede wszystkim papieżowi, i co on powie, jest święte, nieomylne i najważniejsze. A skoro papież kazał im zabić króla, to katolicyzm stał się dla monarchii tym samym co al-kaida dla georga busha. fawkes jest tego dość jaskrawym dowodem na to, że król miał się czego obawiać.
    I nie odsyłaj mnie do tendencyjnych stron które wynalazłeś, ani nie mam ochoty ani czasu żeby je czytać, znam historię wystarczająco dobrze. Oczywiście, że z katolickiej perspektywy będzie się używać wiele sformułowań typu "okrutne prawo" i "zdesperowana prześladowana grupa katolików" .

  • goskos1 Tylko że Fawkes naprawdę nie był na usługach papieża. Tak samo jak zabójca Johna Kennedy'ego był marksistą, ale nie był na usługach ZSRR.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Motorcycle_Boy ocenił(a) ten film na: 3

    pervie Głupoty opowiadasz. Rasizm nazistowskich Niemiec nie ograniczał się tylko do żydów.

  • pervie ocenił(a) ten film na: 9

    Motorcycle_Boy Żydzi to był przykład. Kto jeszcze? Polacy i Rosjanie - wrogowie polityczni, homoseksualiści - brak przyszłości dla państwa (brak dzieci).

  • Motorcycle_Boy ocenił(a) ten film na: 3

    pervie Polityka wyrosła na gruncie idei. Koniec, kropka. Najpierw było Mein Kampf, potem realna polityka.

  • pervie ocenił(a) ten film na: 9

    Motorcycle_Boy Jak na mój gust, Mein Kampf, to też polityka. Który Niemiec nie chciał słyszeć że należy do rasy panów? Który nie chciał słyszeć, że żyd, od którego pożyczył pieniądze to szkodnik? Oczywiście można się spierać, ale jak dla mnie ideami Hitlera można nazwać tylko jego nacjonalizm i faszyzm. Co najwyżej skutkiem jest segregacja rasowa, nie samą ideą. Może i cienka granica, ale niezłomnym faktem jest to, że likwidował te rasy z korzyści, a nie z przekonań.

  • goskos1 ocenił(a) ten film na: 6

    pervie nie, wizja tysiącletniej rzeszy panującej rasy panów hitlera nie miała nic wspólnego z jakimikolwiek ideami

  • pervie ocenił(a) ten film na: 9

    goskos1 Oczywiście, że nie, to polityka.

  • goskos1 Napisałaś " zwykłe gówno w błyszczącym papierku " i dałaś ocenę 6/10. Albo użyłaś zbyt mocnego zdania, albo dałaś zbyt wysoką ocenę. Coś tu się nie zgadza. Mniejsza z tym.
    Chcę zaznaczyć, że spodobała mi się Twoja wypowiedź, szczególnie zdanie " powiedzieć na antenie "Jezus" albo "ojczyzna" to właściwie gorzej niż się publicznie zesrać ". Twoje ciekawe przemyślenia poruszyły mi kąciki ust ;>
    Wracając jednak do filmu, bo na tym będę się skupiał. Słuszną rzecz zauważył użytkownik "nade mną " acidity. Film nie ocenia czynów i motywów Guya Fawkesa. Chodzi tylko i wyłącznie o IDEĘ. Ideę która żyje wiecznie. Idea która jest bezosobowa, ponadczasowa i nieśmiertelna. Utożsamiać się z JAKĄKOLWIEK ideą może KTOKOLWIEK. Ci do krwi "źli", którzy wyrzynali ludzi przez 6 lat, jak i Ci "dobrzy" którzy poświęcają się dla innych. Film przedstawia swoją ideę, a maska Guya Fawkesa jest tylko symbolem. (Podobnie jak Anonymous -symbolem jest maska, ale idei należy szukać na 4chan.org, tam są ich początki) Dlatego nie chciałbym aby w kontekście oceny filmu skupiały się historyczne postaci, czy internetowi aktywiści! Owszem, może Wachowscy zbyt mocno ubarwili film propagandą i polityką odchodząc od koncepcji Alana Moora (nie zapominajmy, że film jest adaptacją komiksu), co nie oznacza, że cała historia nie jest spójna i wciągająca. Zakazane rządowe mordy wychodzą z cienia mównic ze swoimi totalitarnymi wypowiedziami - zaiste epicko! Hugo Weaving - stworzył wspaniałą kreację poetyckiego anarchisty, nawet nie ściągając maski! Bardzo dobra metamorfoza Natalie Portman musi się podobać. Tak samo jak mroczny klimat i komiksowa przesada. To ma swój urok. Dla mnie zabójczy.
    Czytałem Twoje wypowiedzi odnośnie Mechanicznej Pomarańczy, gdzie wymieniłaś "interesujące" w niej rzeczy. Zgadzam się z Tym co napisałaś, szyderczo wyśmiewając argument nudy w tym dziele Kubricka. :P
    Dlatego też polecam obejrzeć V for Vendette nie zwracając uwagi na współczesne ani historyczne nawiązania do filmu. Proponuje skupić się na wdzięku tego "lekko szalonego" V i całokształcie filmu, oddać się światu i idei która istnieje tylko tam. Pozdrawiam.

  • goskos1 podpisuje się pod tym co napisałaś :)

  • EwaPatrzy ocenił(a) ten film na: 10

    goskos1 A teraz jakie prądy widzisz?