Zauważyliście podobieństwo do filmu Xaviera Dolana- Wyśnione miłości? Niemalże identyczna
fabuła, wątki, muzyka. Film jest zachwycający. Jednak w pewnym momencie zdałam sobie sprawę
z ogromnego podobieństwa, co mnie trochę odrzuciło. Co o tym sądzicie?
tak! to była jedna z moich pierwszych refleksji :) Uderzające jest wizualne podobieństwo aktorów (łącznie z chłopakiem, który pojawia się pod koniec). Miałam trochę wrażenie, że to takie "Wyśnione miłości" opowiedziane jako historia, w której jednak coś komuś może się udać mimo tego, że nie zawsze jest po drodze łatwo. I bez zadęcia :)
Jestem wielce zdziwiony tym porównaniem, bo nijak mi się te dwa filmy nie kojarzą. Jeden to ciepła, pogodna prawie nierzeczywista, ale osadzona dość realistycznie historia miłosna dwóch nastolatków odkrywających w sobie swoją odmienność seksualną, a drugi to poetycka wizja skądinąd też miłości, ale bardziej opartej na pożądaniu, egoizmie i zazdrości pokazana w artystyczny i introwertyczny sposób. Jedyne co dla mnie łączy te dwa filmy to suita na wiolonczele Bacha użyta w obu z nich. A jak miałbym porównywać do czegokolwiek "W jego oczach" to byłby to "F u c k i n g Amal", bardzo podobna jest sama historia, ton opowieści a ostatnia scena prawie że identyczna.
Historia jest podobna również do "F u c k i n g Amal", jednak jest inaczej przedstawiona. Mówię tu o tym, że w filmie Xaviera Dolana jak i w "w jego oczach" pojawia się motyw dwóch przyjaciół (chłopaka i dziewczyny) zakochujących się w nowo poznanym chłopaku.
Zgadzam się z Tobą: obydwa filmy to dwie różne historie. Co do motorów emocjonalnych charakteryzujących Francisa dorzuciłbym jeszcze niedojrzałość.
Też to zauważyłem, aktorzy podobni, przez chwilę wątek mènage à trois, nawet suita Bacha na wiolonczelę była!
Ja nie miałem takich skojarzeń, ale nawet jeśli podobieństwo jest to... przypadkowe. :)
"W jego oczach" to pełnometrażowa wersja tego filmu:
http://www.filmweb.pl/film/Eu+N%C3%A3o+Quero+Voltar+Sozinho-2010-618409
który powstał w tym samym roku co "Wyśnione miłości", miał światową premierę zaledwie 2 miesiące po filmie Dolana, więc wątpliwe, by inspiracja miała tutaj miejsce.
A krótkometrażówkę widziałem i w ogólnych zarysach jej fabuła jest taka sama, jak pełnego metrażu. :)
Zresztą - nawet jeśli jakieś podobieństwa są (na poziomie "trójkącika") to jest to zupełnie inne kino - i o czym innym. :P
P.S. Dodam, że film mi się bardzo podobał, pozytywny, chemię czuje się potężną między parką głównych bohaterów, opowiedziane to sprawnie, rodzenie się świadomości własnej orientacji seksualnej pokazano w sposób przekonujący. Jedynie postać Giovany moim zdaniem nie wyszła poza to, co już dla niej zaplanowano w krótkometrażówce. Trochę szkoda. Ale to drobiazg. :)
A, i jeszcze jeden P.S. Nie wiem, jak wyglądała realizacja pełnego metrażu, ale lekkie zdziwko, że aktorzy w "W jego oczach" wyglądają praktycznie IDENTYCZNIE jak w tym krótszym filmie sprzed 4 lat. No a jednak Lobo miał 4 lata temu 15 lat, teraz ma 19. W tym wieku ludzie szybko się zmieniają. :P Audi jest znacznie starszy, ma już lat 27, miał 23 (jeśli wierzyć portugalskiej Wikipedii), więc on akurat mógł się nie zmienić :P, ale też zdziwko, że wciąż wygląda przekonująco jako nastolatek. :) Amorim ma 20, miała 16.
Jednym zdaniem: Ribeiro miał szczęście, że znalazł sobie taką obsadę do krótkometrażówki i później nie musiał jej zmieniać. :)
Moim zdaniem aktorzy w wersji pełnometrażowej bardziej przypominają siebie z krótkiego metrażu, niż z obecnego roku. Najprawdopodobniej film w "pełnej wersji" powstał niedługo po pierwszej próbie reżysera.
Co do wieku, to Lobo ma teraz faktycznie 19 lat, natomiast Audi 26. Mówią o tym w jednym z wywiadów (iloczas 2:06). Dzisiaj (2014) wyglądają poważniej, niż w filmie. (nie wiem dlaczego, ale nie mogę dołączyć hiperłącza; muszę je usunąć, aby opublikować wypowiedź... Podam chociaż tytuł na youtube: Entrevista com o elenco de "Hoje eu Quero Voltar Sozinho" no Metrópolis! )
Powtórzę jeszcze to, co napisałem wcześniej: filmy Ribeira i Dolana, to dwa całkiem różne obrazy. Zdecydowanie wolę produkcję brazylijską, bo nie ma w niej tej "gejowskiej zniewieściałości", która jest dominantą u Kanadyjczyka. Po prostu nie moja estetyka :)
Ja chyba wolę "Wyśnione..." (dałem im 9, a "W jego oczach" "tylko" 8), ale w sumie co za różnica? Oba filmy b. dobre. :P
Zgadzam się całkowicie z użytkownikiem @gerszon - filmy również w moim odczuciu są od siebie różne. I tak, nie ma w brazylijskiej produkcji pewnej trafnie ujętej cechy opisującej poczynania Kanadyjczyka. :-)
Tak, też zauważyłam podobieństwo: Para przyjaciół - kobieta i mężczyzna poznaje mężczyznę, który ma wpływ na ich przyjaźń, można powiedzieć, że poddaje ją próbie. Relacja pomiędzy ich trojgiem, rywalizacja, zazdrość - to wszystko było u Dolana. Giovana jest jak młodsza Marie z "Wyśnionych miłości", nie tylko z wyglądu ale też z zachowania. Tej jej spojrzenia i wszystkomówiąca mimika:) Poza tym w "W jego oczach" jest scena imprezy w domu: Mnóstwo młodych ludzi, zabawa i głośna muzyka, Giovana i Leo siedzą naburmuszeni, obserwują, czekają na coś(?), a Gabriel dobrze się bawi. Analogiczna scena jest w "Wyśnionych miłościach" (urodziny Nikolasa). I rzeczywiście Gabriel jest w pewnym sensie bardzo do Nikolasa podobny: urodziwy niczym grecki bóg.