Film w reżyserii znanej dokumentalistki Aliny Czerniakowskiej, pokazujący następujące po sobie próby dociekania prawdy o mordzie na generale Fieldorfie i działania na rzecz wyciągnięcia konsekwencji względem oprawców, jakie podejmowała jego córka w latach 90 oraz chamstwo i kłody rzucane pod nogi, z jakimi się spotkała w "polskich" sądach.
Sądownictwo, a nawet ogólniej - wymiar sprawiedliwości to przecież wielka, niepolska rodzina. To byli i są ci sami, którzy wczoraj kumali się z radzieckim ścierwem, a dziś szukają panów w eurokołchozie. Nic się nie zmieniło, no może do nieco większej liczby Polaków dotarło, kto i jak próbuje nam pisać nową historię. Zbrodnie nieukarane, a zbrodniarze dożywają 80-tki, a ich synowie i wnuki piastują urzędy, stanowiska, wymądrzają się w mediach. Moim zdaniem, dopóki nie dojdzie do jasnego postawienia sprawy, czym był okrągły stół, nie mamy szans, by zadośćuczynić starszym, walczącym oraz wytłumaczyć młodym, wykształconym istoty i sensu patriotyzmu. Ludzie łyknęli konsumpcjonizm i w dupie mają te wartości, których nie da się wyliczyć.