Nparawdę dobry

Od czego zacząć... W mojej subiektywnej opinii to nie jest film wybitny, ale jest dobry, bardzo dobry, pokusiłabym się nawet o określenie go świetnym. Piękna muzyka, i po prostu niesamowite zdjęcia - najbardziej w pamięć zapadł mi las, skarpa nad obozem stacjonujących żołnierzy, dla zdjęć właśnie zawyżyłam ocenę. Zarzuty o występujące w nim klisze i schematy są bezpodstawne, bo został nakręcony na podstawie opowiadania Włodzimierza Odojewskiego. Symbolika czasem bardziej udana, czasem mniej (ciotka Weronika tańcząca z butelką). Nie zrozumiem też chyba nigdy sensu ujęcia z duchem chłopca biorącego cukierki z kapliczki – mistycyzm, czy co?
Odtwórca roli Marka pierwszorzędny, z kobiet najbardziej wiarygodne Cielecka i Grochowska, jak zwykle wspaniały Bonaszewski.
Najbardziej wciśniętym na siłę elementem był wątek żydowski, chociaż przy scenie ze szklanką wody postać Grochowskiej mogła pokazać swój charakterek. Oprócz tego przez cały film zastanawiałam się, jakim cudem nic im tam nie zaczęło pleśnieć czy obrastać grzybem (fortepian i wilgoć to chyba niezbyt dobre połączenie, prawda?), ale przecież gorsze rzeczy się kupuje, oglądając filmy.
Dla mnie to historia marzenia chłopca, jednocześnie dramat rodzinny, gdzie cztery siostry szukają miłości w kolejnych związkach, wszystko to musi się jednak poddać opresji czasu historycznego.

2

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię