Może nie jest to najambitniejsze kino świata,ale całkiem przyjemnie się tą historię ogląda.Duży plus za sam punkt wyjścia fabuły,mam słabość do takich futurystycznych klimatów.Sam film trzyma widza w napięciu i ciekawości,całość przyjemnie się ogląda,niezła końcówka,na pewno będę czekał na drugą część.Zeby nie było tak kolorowo to są i minusy,a zdecydowanie największy moim zdaniem to sceny z tymi całymi "buldożerami",to nie moja bajka,film wtedy siada.Podsumowując na pewno czas seansu nie jest czasem straconym.
[Spoiler Alert]
Ja powiem szczerze, że film nie wywołał we mnie żadnych emocji (a to bardzo źle). Miałem wrażenie jakbym po raz x oglądał powtórkę Igrzysk Śmierci połączonych z Niezgodną, Cube i Mutant Giant Spider Dog od Wardęgi. Przewidywalny od początku do końca (jedyne co mnie zaskoczyło, to fakt, że Thomas sam się wbił, żeby trafić do Labiryntu... ale od tego momentu zaczynają się też rozbieżności jeśli chodzi o spójność i logikę... no bo skoro sam tam pracował i obserwował x lat to wszystko musiał wiedzieć, to zamiast oczywiście podzielić się informacjami z resztą grupy przed oblężeniem wioski, to oczywiście morda na knebel i siedział cichociemny (no bo przecież po co inni mają wiedzieć kim są i po co tam są...). Oczywiście od momentu rozpierduchu całego ośrodka badawczego musieli jakoś wszystko odkręcić, że to dalszy podstęp (no bo wtedy film zachował resztki sensu logicznego i oczywiście trzeba robić nową część, żeby kroić hajsy.) Jak dla mnie to film na siłę, tandetne aktorstwo, przewidywalny od początku do końca... no jednym zdaniem: Niczym mnie nie zaskoczył, nie było też powiewu świeżości.
Mieszasz z błotem naprawdę dobre kino. Wiesz dlaczego ten film przypomina Ci Igrzyska i Niezgodną? Bo występują tam tylko młodzi aktorzy. Gdyby zamiast małolatów dali czołówkę hollywodzką to założę się, że Twoja ocena nie byłaby taka krytyczna.
Jeżeli chodzi o rozbieżności. Książki nie czytałem więc nie wiem jak to jest tam wytłumaczone, ale główny bohater mógł nie przypomnieć sobie wszystkiego. To raz. Dwa, to że mógł od początku być królikiem doświadczalnym i nie miał żadnych pomocnych informacji na temat labiryntu.
Nazwałbym to dobrym kinem jakieś 10 lat temu... ale ten film kopiuje dosłownie wszystko co już było w innych filmach, nawet z tego roku. Nie chodzi tylko młodych aktorów. Tylko znów scenariusz: jakiś eksperyment/show w miejscu z którego teoretycznie nie można się wydostać (filmy z tego roku o praktycznie identycznym założeniu: Divergent, The Giver, Igrzyska), gdzie panują jakies dziwne zasady nałożone przez społeczność z góry, na co oczywiście nasz protagonista ma wy***ane i łamie wszystkie konwencje od góry do dołu. I oczwiście wszyscy główni cudem przeżywają walkę z mega śmiertelnymi wrogami nie mając praktycznie większego zaplecza fizycznego ani zdolności do walki. Ale ch*j tam, co to dla mnie uciekać przed lub zabijać mega wielkie i mechaniczne pająki jakimiś kijami od miotły.
Gdybym oglądał to tak jak mówię z 5 lat temu chociaż, dałbym nawet 8, bo dotrwałem do końca bez ziewnięcia... no ale ileż można to samo, toc q*wa.
Pierwsze o czym pomyślałem to: the Cube
Drugie: żyją tam 3 lata.... a nie mogą kur*a zbudować jeb*nej drabiny? (ta...jak rozwiązać ten węzeł gordyjski?)
Czecie: Budować coś takiego, dla badań? No tak, po co przeznaczać budżet na specjalistów, doktorów, skoro mozna wybudować labirynt.
Czwarte: więcej nie da się zrzynać? Już nawet niektóre sceny nie mają sensu:
A co to ma być 'Piła'? żeby jakaś baba udawała trupa i na koniec filmu wstała?
Nie pamiętam jak się tutaj dostałem, to Cube czy Lost?
Ładna końcówka, chyba Resident Evil się kłania... tak można by wymieniać długo.
Ogólnie cały film jest zlepkiem już zaistniałych pomysłów więc merytorycznie nic nie wnosi.
Gra aktorska jest słaba. Tak, Ci młodzi aktorzy są młodymi twarzami hollywoodu. Tak, istnieją młodzi aktorzy którzy by to o wiele lepiej zagrali, pacz Królowie Dogtown, kiedyś młodzi też potrafili grać...
Muzyka, jaka muzyka?
Praca kamerkom... nic nowatorskiego, nic ciekawego, ujęcia już widziane, dwa może trzy widoczki spoko, niestety cgi, jedna scena fajnie zmontowana, to ta w której uciekają z 7mki za pierwszym razem
wszystko bez polotu... wielkie mehhhhhhhh
A tak w ogole, to po co używać do tego całego zdania jak wystarczy jedno słowo: Kupa.