Wszedłem z ciekawości na profile scenarzystów i nie zdziwiłem się, widząc, że to ich pierwszy film.
Fabuła była dość badziewna, ale dialogi... po prostu coś strasznego. Wielokrotnie słysząc pytanie,
znałem słowo w słowo odpowiedź, bo rozmowa była powielana już w wielu innych filmach. Jeśli
ktoś chodzi do kina od święta, może tego nie zauważyć, ale każdy, kto widział w życiu przynajmniej
kilkaset filmów znajdzie jakiś dialog, który już gdzieś słyszał. Uważam, że przemoc w tym filmie jest
niepotrzebna, bo jest to połączenie Cube i Władcy Much, skierowane do młodszego widza, który nie
zwróci uwagi na dosyć marny scenariusz. Wątpię, że ktokolwiek powyżej szesnastu lat, uzna ten film
za arcydzieło. Ostatecznie dałem 5, ze względu na dobrych aktorów, wartką akcję i ogólną jakość produkcji.