Dwa filmy, ponad godzina reklam i produkcje, od których spodziewałem się więcej.
Najpierw "Dawca Pamięci", który zawiódł na całej linii (5/10), a potem to...
Po "Więźniu Labiryntu" nie spodziewałem się zbyt wiele. A jednak zdecydowałem się, że skoro już wczoraj idę do kina, to warto obejrzeć dwa filmy pod rząd, więc "Więzień Labiryntu" idealnie wpasował się w plan dnia.
Tego typu filmów jest coraz więcej. Dwa najpopularniejsze to bodajże "Igrzyska Śmierci" i "Niezgodna", z których pierwszy bardzo mi się podobał, a drugi niespecjalnie.
Mimo wszystko, filmy SF ogląda się moim zdaniem dość przyjemnie. Zwłaszcza te, które mają jakiś sens (a tego nie można odbierac IS).
Film zaczyna się od sceny z windą i mówiąc krótko, pierwsze sceny potwierdziły moją hipotezę, że będzie to film dużo poniżej przeciętnej.
Byłem już nieco zmęczony i znudzony "Dawcą Pamięci", który skończył się prawie godzinę przed seansem "Więźnia Labiryntu" (seans WL zaczynał się 20 minut po zakończeniu DP, ale oczywiście Multikino nie mogło sobie odpuścić ponad 30 minutowych reklam), oraz kolejnymi reklamami, na które starałem się nie zwracać uwagi.
Spodziewałem się, że wkrótce zasnę, ale na szczęście tak się nie stało - opuściłem salę, zanim zapadłem się w fotelu.
Żartuję :D
Tak naprawdę, pierwsze wrażenie było bardzo mylne. I z każdą kolejną sceną film okazywał się nie być takim strasznym jak na początku, a także o wiele lepszym od "Dawcy Pamięci".
Nie wiem, może mój pozytywny odbiór "WIęźnia Labiryntu" wynika jedynie z tego, że "Dawca" okazał się po prostu fatalny? W każdym razie, film oglądało się przyjemnie.
Gra aktorska stała na PRZYZWOITYM poziomie, zwłaszcza u głównego bohatera, na efekty specjalnie nie można jakoś specjalnie narzekać, muzyka trzymała praktycznie cały czas wysoki poziom, a fabuła okazała się nie aż tak głupia, jak z początku się spodziewałem (co nie znaczy, ze była dobra :P).
W rezultacie, z filmu wyszedłem zadowolny, że jednak nie do końca ten dzień był stracony.
Film nieco powyżej przeciętnej, moim zdaniem gorszy od "Igrzysk Śmierci", ale lepszy od "Niezgodnej".
Nie potrafię go z czystym sumieniem polecić, ale do obejrzenia w rodzinnym gronie będzie dobry (przy czym przestroga - dzieci poniżej 12-ki nie powinny go oglądać).
Bardzo fajnie, że nie zdecydowali się filmu zepsuć dubbingiem i za to kolejny plus.
Ode mnie 7/10.
Dzięki za tą konfrontacje ....sporo mi to wyjaśnia w temacie kina na ten weekend :)
No cóż, odbieram to zupełnie inaczej. Z tego co widziałem z Igrzysk to cieszę się że nie oglądałem całości. Dawca i Niezgodna jak najbardziej na plus, a byłoby jeszcze lepiej gdyby nie zakończony. Więzień w moim odczuciu totalnie nieprawdziwy pod względem psychologicznym i socjologicznym, koncepcyjnie też raczej nie do przyjęcia.
@MojeGBA napisał "dzieci poniżej 12-ki nie powinny go oglądać".
A co, dużo scen seksu jest? (co może martwic, zważywszy, że w labiryncie pojawi się tylko jedna dziewczyna)) ;)
Fani Zmierzchu i Zmierzchopochodnych (vide Niezgodna) będą zawiedzeni - ani jednej. Ba, nawet pocałunku nie było! To już szok!
Właśnie zdałem sobie z tego sprawę, więc +1 do oceny xD
8/10.
Bardziej chodziło mi, że jakakolwiek scena przemocy przez niektórych traktowana jest jako dyskwalifikująca film dla dzieci (jak chociażby scena pokazująca protezę w pewnym filmie animowanym [sic!]). A takowych w filmie nie brakuje. Muzyka dobrze komponuje się z scenami, co sprawia, że młodzi mogą się wystraszyć w kilku scenach.
Izolowanie dzieci od trudnych tematów i trudnych widoków skutkuje tym samym, co izolowanie dwulatków od piasku i kurzu. Osłabieniem odporności.