Tak czytam te komentarze... i zadziwia mnie że ludzie wielce obeznani z ambitnym kinem, dorośli,
o czym raczą wspomnieć przy każdej okazji obrażając "gimbusów", w swoim mniemaniu
zdecydowanie ponad tego typu filmy - oglądają je... Czy to takie trudne spojrzeć na gatunek, grupę
docelową ( w tym przypadku raczej młodzież)? Później pełno komentarzy typu "znowu film takiego
gatunku", "kolejna dystopia", "kolejne gówno do gimbusów".. No ludzie, jest całe mnóstwo innych
filmów, nikt wam nie każe tego oglądać, zwłaszcza, jeśli celem jest później obrażanie tych, którym
się podobało.Twierdzenie: bo jeszcze nie dorośli, bo nie mają gustu, pewnie mają 14-15 lat, nie są
obeznani, ( wy za to jesteście przecież uznanymi krytykami filmowymi) jest kompletnie idiotyczne:
ludzie są różni, są gusta i guściki :)
Ja osobiście bardzo lubię tego typu filmy i jeszcze się nimi nie "przejadłam". "Więzień labiryntu"
bardzo mi się podobał, chociaż rzeczywiście był to zaledwie taki wstęp i trochę za mało się działo.
Zgadzam się! Ja oglądam filmy dla rozrywki a to co zapewnia mi rozrywkę jest różnorodne. Gusta są różne. Jeden lubi jak mu marsza grają, drugi jak mu buty śmierdzą. Jednak krytyka nie powinna nigdy być obrazą i krzywdzeniem kogoś. Osobiście bardzo lubię tematy dystopijne, antyuropijne i ogólnie ponurą wizję przyszłości bo takie coś działa na mnie bardziej niż nie jeden horror z trupami wyłażącymi z szafy. Taki klimat mi się podoba, ale nie znaczy to że będę hejtować po całości kogoś kto lubi kino niezależne.
A co do samego filmu - dałam 8 chociaż bardziej byłam skłonna dać 7. Ale to tylko dlatego to 7 bo ciągle w głowie miałam to ile rzeczy niezgodnych jest z książką(która ma u mnie 9/10 ;) ). Jednak oceniając film spokojnie można dać 8 :D
Obejrzałam film i nie powiem, że jest to kino z najwyższej półki, ale dobrze się bawiłam. Może i śmiałam się w nieodpowiednich momentach, jednak film dostarczył mi rozrywki, a w takim celu był stworzony. Akcja, chwilę napięcia i stwory( mieszanka obcego z robotami typu transformers) całkiem niezłe połączenie.
Z czystej ciekawości zajrzałam do trylogii, na podstawie, której powstał "Więzień...", i nie wiem czy trafiłam na beznadziejne tłumaczenie czy ta książka jest naprawdę tak beznadziejnie napisana, ale film jako ekranizacja książki- wypadł znakomicie, co nie zdarza się często. O ile przez książkę nie przebrnę do końca to na kolejną część filmu będę czekała.
To co wypisujesz to krytyka ludzi, którzy np. zabrali na to swoje dzieci, czy jak w moim przypadku młodszą siostrę.
Teraz próbują przestrzec przed tym innych dorosłych by nie popełniali tego samego błędu bo nawet jako niezobowiązująca rozrywka ten film jest słaby.
Niemiłe epitety, które pojawiają się pod adresem młodzieży wynikają nie ze złośliwości, raczej z obawy, że ich gust i wymagania się obniżają.
Bo jak odnieść się do kogoś kto daje 10/9 filmowi bez gry aktorskiej, z powielanymi już wcześniej pomysłami i nielogiczną fabułą - dosłownie odgrzewanym mielonym.
A jak ktoś może oceniać fabularnie film, który na dobrą sprawę stanowi jedynie prolog rzeczywistej historii? :) Osobiście myślę, że Dyaln w roli Thomasa wykazał się świetnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że aktorzy nie mieli tutaj wielkiego pola manewru, bo niby jak dramatycznie twoim zdaniem mieli odgrywać chłopców, którzy nie mają jeszcze dobrze zarysowanych portretów psychologicznych? Chyba, że dla ciebie brak gry aktorskiej to brak znanych nazwisk, wtedy się nie kłócę.
"Niemiłe epitety, które pojawiają się pod adresem młodzieży wynikają nie ze złośliwości, raczej z obawy, że ich gust i wymagania się obniżają" - to miło, że ty i tobie podobni tak martwią się o biednych rodaków, których wymagania i gusta mogą się obniżyć (nie daj Boże, żeby tak się stało!). Co wynika z twoich słów? "Nie idźcie na to do kina, bo jeszcze się wam spodoba i wasz poziom intelektualny zostanie zaniżony, bo wasz gust filmowy zacznie was definiować"? Bo nie rozumiem.
"Dyaln w roli Thomasa wykazał się świetnie" masz rację , przez cały film był ogolony i miał nienaganną fryzurę;)
"aktorzy nie mieli tutaj wielkiego pola manewru" też się zgodzę, w końcu byli więźniami labiryntu.
"bo niby jak dramatycznie twoim zdaniem mieli odgrywać chłopców" słusznie 21-28 lat to już nie tacy chłopcy.
Może zechcesz to kiedyś obejrzeć to może zrozumiesz: http://www.filmweb.pl/film/W%C5%82adca+much-1990-104383
Dylan odgrywał piętnastolatka, tak samo jak większość. Włosów raczej nienagannych też nie miał, przyklapnięte i poczochrane.
Ogółem dla mnie Dylan świetnie zagrał scenę śmierci Chucka, inni raczej nie mieli zbytniego pola do popisu.
Czytalem ksiazke wladcy much, bo to byla nasza lektura szkolna. Za-ra-bi-s-te. Sczere na maksa, nie owijaja w bawelne, po prostu... na Mechanicznej Pomaranczy tylko wiekszej szczerosci doznalem. Czy chocby American Beauty, czy Apocalypse Now. Nie ogladalem Wieznia Labiryntu, ale tak jak czytam tu opinie niektorych ludzi, czy ich argumentacje, dochodze do wniosku, ze sa wynikiem niewiedzy. Prosze spojzec tylko na obsade filmu - oni nie wygladaja na 14-15 lat. Oni wygladaja na 20-25 lat, bo tyle maja odgrywajacy ich aktorzy. Czemu w Igrzyskach Smierci Katniss Everdine tak zajebiscie wyszla, czemu tam aktorzy wydawali sie tacy... No coz, z tego co pamietam ich profil psychologiczny to dalo sie z nimi zakumplowac. Wydaje mi sie, ze granie nastolatka, ktory nie ma jeszcze zarysowanego portretu siebie, swojego JA, jest wlasnie najtrudniejsze. No bo w takim czlowieku ciagle sie cos zmienia, prawda? Tik Tak, tika bomba zegarowa, ktora czesto wybucha. Wtym wieku ludzie sa bardzo wrazliwi i sie dopiero kreuja, a przede wszystkim zmieniaja sie (chocby dla przykladu ja. Niepotrafilbym zagrac tak latwo moich rowiesnikow w szkole). Dla przykladu... Zajebista role odwalil DiCaprio w tym filmie z De Niro, juz nie pamietam jak sie nazywal... Albo Norton w Primal Fear. Piekne role (zapomnialem o uposledzonym DiCaprio w CGGG, ale to nie ten kaliber). Polecam. Te filmy... Ich piekno zmienilo moje zycie.
"Zajebista role odwalił DiCaprio w tym filmie z De Niro" - Chłopięcy świat.
Mechaniczna Pomarańcza, American Beauty, Apocalypse Now - to raczej kino dla bardzo wymagającego widza, do takich filmów dorasta się przez całe życie.
Moją ulubioną dziecięco/młodzieżową rolą jest rola Christiana Bale w Imperium Słońca.
Obniżanie się poziomu oczekiwać młodzieży oznacza ombniżanie jakości filmów (bo po co się starać, skoro i tak się sprzeda?). I tak w kółko przez co nieco bardziej wymagający widzowie mają coraz mniej do oglądania.
Problemem jest dziwne tłumaczenie, żę nie można filmu oceniać nisko, ze względu na przeciętne aktorstwo, wtórność, płytkość czy słabą fabułę bo dla nastolatków. Co z tego? Film może być dobry, może być zły. To, zę dla nastolatków, niczego tu nie zmienia.