Aragorn za kratami

Niezły więzienny horror. Nadnaturalne wstawki są troszkę gorsze od tych typowych dla dramatu. Ale czuć tu klimat, gdy bohaterowie schodzą do piwnicy żeby rozbić ścianę do sali egzekucyjnej ma się ciarki na plecach. Sceny morderstw są cholernie pomysłowe i świetnie nakręcone. Co prawda scenariusz jest bardzo nierówny. Burke jest postacią tajemniczą, ale jego związek z dokonaną przed laty egzekucją jest cholernie niejasny (w sumie nawet nielogiczny), nie do końca zrozumiałem o co tu chodzi. Finał też nieciekawy. Ale zobaczyć warto, Mortensen zagrał tutaj jedną z gorszych ról, ale sama jego obecność magnetyzuje.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: