Szczerze mówiąc, po obejrzeniu tego filmu nieco zmieniłem swoje wyobrażenie o Irlandczykach. Na bardziej negatywne. Wielu sie z tym zapewne nie zgodzi, ale moim zdaniem ,,Wiatr..." ukazuje ich także z tej złej strony, gdzie upodabniają się do swych wrogów. Ich morderstwa także tracą sens. Zabijanie młodych chłopców, który zadenuncjował, i to przez teoretycznie katolika, doprowadza do absurdu. Co z nich za katolicy, można pytać. Przychyliłbym się do postawy księdza, który wygłasza kazanie sprzeczne z poglądami Damiana. A największe wrażenie zrobiła na mnie nie sama scena egzekucji, ale to, jak Teddy się przeżegnał. Można by to uznać za szczyt hipokryzji i śmieszności tego bohatera. Film ogólnie ciekawy, jeden z tych, które naprawdę ukazują bezsens wojny i stawiają pytanie, jak daleko może sięgać wojna obronna. Dość nietypowy film wojenny.