może przyjmijmy 9/10? :]
ja wystawiłam właśnie taką ocenę, bo 9 oznacza rewelacyjny, a 10 - arcydzieło. dla mnie arcydziełem jest film, który mnie zafascynuje do tego stopnia, że wryje mi się głęboko w świadomość. który będę zdolna oglądać wielokrotnie i nie znudzi mnie. pierwszy warunek "Wiatr..." spełnia, widziałam go tydzień temu, jeszcze się nie otrząsnęłam, w dodatku mocno mnie do Irlandii zbliżył. co do kryterium numer 2, to ciężko je określić w cztery dni po premierze. o arcydziełach chyba mozemy mówić po upływie dłuższego czasu.