Wojna o planetę małp

War for the Planet of the Apes

2017 2 godz. 20 min.
7,0 51 391
ocen
7,0 10 51391
15 130
chce zobaczyć
7,7 13
ocen krytyków
{"rate":7.6923075,"count":13}
{"type":"film","id":700190,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/War+for+the+Planet+of+the+Apes-2017-700190/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Wojna o planetę małp
  • forzaroma ocenił(a) ten film na: 6

    Na wstępie napiszę, że cała nowa trylogia ''Planeta Małp'' trzyma bardzo zbliżony poziom. Podobny styl i podobny sposób prowadzenia opowieści. Akurat trzecia część chodź przyzwoita, razi wieloma umownościami. W ogólnej ocenie to przyzwoite kino rozrywkowe, nieźle się to ogląda, dobre wrażenie robią efekty i ładne scenerie - no i jest to coś odmiennego od standardowych blockbusterów. Tyle, że tak jak i w poprzednich częściach, nie ma tu krzty geniuszu, czegoś więcej. A wręcz przeciwnie.

    Dużym plusem jest uniknięcie oczywistej wojny ludzie vs małpy, i dość ciekawe zarysowanie głównego antagonisty w osobie bezwzględnego Pułkownika, który ma jakieś swoje argumenty.

    Wiele rzeczy natomiast mnie razi. Przede wszystkim, co się tyczy całej trylogii wprowadzenie motywu substancji zwiększającej inteligencję małp i choroby uwsteczniającej ludzi, jako tako logicznie się broni. To jest zagrywką bardzo wygodną dla twórców, bo przy takim założeniu można pisać scenariusze wedle woli, bo i tak wyjdzie na jedno - małpy mądrzeją, ludzie głupieją.

    A już konkretnie o tej części, cała ta baza wojskowa, w dalszej części filmu jest zwyczajnie pozbawiona większego sensu. ślepi strażnicy na każdym kroku, każdy wchodzi i robi co chce. Sposób w jaki małpy zdobywają klucze idiotyczny. Śmieszne jest to, że kilkudziesięciu ludzi nie wie, że mała baza ma pod sobą sieć tuneli - bardzo ważna kwestia ze strategicznego punktu widzenia. Ale w sumie o czym tu mowa, skoro na środku stoi cysterna, którą nikt się nie przejmuje, a jeden zbłąkany strzał może sprawić, że wszystko wylatuje w powietrze.

    Mam zastrzeżenia również co do wątków obozu dla małp. Mam wrażenie, że jest on umieszczony nieco na siłę, aby wzbudzić współczucie, sympatię i dramatyzm położenia małp. Nie widzę, w tym autentyzmu..przede wszystkim pomysł budowania jakichś dziwacznych, drewnianych rupociń w obliczu konfliktu z armią dysponującą nowoczesną bronią nie ma większego sensu. Cały ten obóz i jego funkcjonowanie jest jego pozbawione.

  • forzaroma Widać że Pułkownik miał być takim Kurtzem, tyle że zamiast Wietnamu mamy wojnę z małpami (napis Ape-calypse Now w kanałach był trochę na siłę). Taki filozof-oficer, ale to nie za bardzo wyszło. Niby jest "wszystkim" dla żołnierzy a żaden z nich (chyba że to była jakaś banda idiotów-fanatyków) nie pomyślał po co budują mur skoro w XXI w. nie prowadzi się oblężeniem rodem z średniowiecza czy nowożytności. Co do samej trylogii ; ogólnie ciekawie odświeżony cykl Planety Małp. Chociażby pokazanie dlaczego w oryginalnej Planecie Małp z 1968 ludzie nie mówią i są mniej cywilizowani niż ludzie.

  • Destr0 Uwaga spoiler
    Naprawdę
    SPOJLER

    W ogóle szarża "Białych" na obóz pułkownika była trochę groteskowa. Zero zwiadu, zero udziału snajperów, artylerii. Tylko uraaa i do przodu. A wystarczyło ostrzelać górę powyżej i problem pułkownika byłby zakończony. Tym bardziej, że jak zobaczyliśmy w finale, "Biali" raczej też nie byli przyjaciółmi małpek i nie zamierzali wyzwalać tego Ape-schwitz.

  • Martin von Carstein ocenił(a) ten film na: 8

    HamiIkar Od momentu trafienia do obozu jest tylko gorzej i mniej logicznie. Choćby końcówka... jak niby Cezar (poraniony, postrzelony) przeszedł żywy pustynię? Scenarzyście brakowało pomysłów jak zakończyć film (albo dostał ogóły) więc stworzył coś na chybcika... Więcej jest tu metafor niż logiki.