Dzisiaj oglądnęłam film "Wszyscy mają się dobrze" (Everybody's Fine)
Jest to film "z tych życiowych" gdyż mówi o samotności, relacjach międzyludzkich, kłamstwie,relacjach miedzy rodzicami, upływającym czasie,odkrywaniu własnego siebie,mówieniu prawdy...
Główny bohater rusza w podróż, która nie okazuję się zwykłymi odwiedzinami swoich bliskich by dowiedzieć się czy "wszyscy mają się dobrze"bowiem napotyka on obce mu sytuacje i ludzi, co zmienia jego spojrzenie na wiele spraw i na siebie samego.
Jak powiedziała jedna z napotkanych osób przez bohatera " ...Ludzie się zmienili i życie się zmieniło..." na końcu ukazuję się nam prawda jak bardzo dla niego samego.
Myślę,że niektórzy mogą odnieść te relacje przedstawione w filmie do własnych; bynajmniej na mnie ten film wywarł większe emocje gdyż tak właśnie się stało w moim przypadku, stąd parę łez się polało ( dobrze,że oglądałam go w zaciszu domowym sama..wrażliwce tak mają hihi).
Tak się zastanawiam, czy film może nam uświadomić to kim jesteśmy?, jakimi wartościami sie kierujemy w życiu ...?
Co więcej: świetna rola Roberta de Niro, oprawa muzyczna podnosząca nastrój filmu.
Ps:
Jeśli ktoś ma ochotę na nutkę sentymentalizmu to polecam bo warto..zobaczyć czy "wszyscy mają się dobrze.."