Dobre kino bez polotu

Ponieważ scenariusz został oparty na dosyć znanej historii liczyłem na to, że zostanie ona
trochę ciekawiej opowiedziana
Za dużo miejsca poświęcono na poszukiwanie zaginionych dowodów. Przecież przez te
kilkanaście lat o których opowiada film na pewno miały miejsce interesujące wątki którym
można było poświęcić kilka minut.
Szkoda, że reżyser nie pokusił się chociażby o kilka scen z życia więziennego Kenny'ego.
Dobre ale niezaskakujące kino (no może poza informacją że pan Waters zginął w
nieszczęśliwym wypadku pół roku po uniewinnieniu)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię