Do WZGÓRZA ZŁAMANYCH SERC wróciłem ponownie po bardzo wielu latach -w końcu to film samego Clinta Eastwooda.
Nie jest to jednak najlepszy obraz wyreżyserowany przez tego wybitnego twórcę. Produkcj i daleko do choćby BEZ PRZEBACZENIA, DOSKONAŁEGO ŚWIATA, PÓŁNOC W OGRODZIE DOBRA I ZŁA, RZEKA TAJEMNIC, MILLION DOLLAR BABY, LISTY I IWO JIMMY czy SZTNADAR CHWAŁY - nie mówiąć juz o wielu wcześniejszych obrazów Clinta.
WZGÓRZE ZŁAMANYCH SERC to słodko - gorzka komedia z wojną w tle. Clint Eastwood gra tutaj ulubioną przez siebie rolę nieustępliwego twardziela. Towarzyszą mu Marsha Mason oraz Mario Van Peebles w interesujących drugoplanowych rolach.
Film ma wiele zabawnych sytuacji oraz dopieszczonych "eastwoodowskich odzywek", które nieodparcie śmieszą.
WZGÓRZE ZŁAMANYCH SERC ogląda się z zainteresowaniem - mimo, iż obraz ten bazuje na dawno w USA wypracowanych filmowych schematach. Estwood zadbał o wyskoi poziom realizacji i dobrą obsadę.
Wadą filmu jest wszechobecna w epoce Regana patriotyczna naiwność. Rownież rozliczenia z wojną w Wietnamie średnio pzrekonują. Końcówka filmu (choć realizacyjnie sprawna) jest propagandowych prztyczkiem wspierającym (w tamtym czasie) interwencję Marines na GRenadzie. Wszytso to waży na pozyytywnym odbiorze filmu.
Mimo moich uwag fani Clinta Eastwooda i komedii wojennych powinni być zadowoleni.