The Beatles i Queen

Bardzo mnie zaciekawił ten film, tym bardziej że moje 2 ulubione zespoły to właśnie The Beatles i Queen. Biorąc pod uwagę, że całkiem niedawno powstał film biograficzny o tym drugim, a w tym roku ma wyjść "Yesterday" i film o Johnie Eltonie (od współtwórcy "Bohemian Rhapsody"!), to czuję się jakbym była w muzycznym niebie

9
  • Mam tak samo :) Chociaż jeszcze parę innych muzycznych hołdów chętnie bym zobaczył

  • Też jestem fanem obu tych zespołów, choć oczywiście bardziej The Beatles. Mam nadzieje jednak, że reżyser Bohemian RHapsody już nigdy nie zrobi filmu biograficznego, bo BR to kompletna porażka

  • Film wydaje się być bardzo ciekawy, śmieszny i straszny zarazem, bo nie wyobrażam sobie świata bez muzyki Beatlesów, i jakby to naprawdę wpłynęło na rozwój światowej muzyki rozrywkowej. Strach pomyśleć. Przecież wiele zespołów w tym Queen bardzo inspirowało się Beatlesami.
    U mnie to byłoby muzyczne niebo jakby powstał jakiś biopic o Genesis. Ale to chyba tylko w strefie marzeń pozostanie...

  • Mam takie pytanie, w jakim momencie pojawił się fragment o Queen

  • Dzisiaj byłem na The Rocketman (Bohemian Rhapsody też oglądałem

  • Też kocham te dwa zespoły, szkoda, że w dzisiejszych czasach nie robi już się takiej dobrej muzyki.

    • Jeżeli zamyka się przede wszystkim na zespoły ze starszych lat, to wiadomo, że nie znajdzie się dobrej muzyki.
      Sam zbyt wielu nowych zespołów nie słucham (i nie znam), ale twierdzenie, że w dzisiejszych czasach nie tworzy się dobrej muzyki (nawet TAK dobrej), jest nieprawdziwe. Każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno w muzyce powstałej w XXI wieku, jak i tej wykreowanej dawniej, w XX wieku. Chyba, że ograniczasz się tylko do jednego gatunku muzycznego i jednego określonego okresu, to wtedy nie znajdziesz więcej fajnych rzeczy, bo pewnie nawet nie próbujesz ich szukać i poznać czegoś, czego wcześniej nie znałaś.

      • Prawdę powiadasz i podpisuję się pod tym obiema rękami. Dobrej muzyki jest pod dostatkiem również dzisiaj i trochę mnie drażni takie biadolenie, że kiedyś muzyka była super, a teraz to samo dno.

        Chciałam jednak zwrócić uwagę na pewien fenomen. Obecnie Youtube czy też Spotify dają nieograniczony dostęp do muzyki - możesz sobie posłuchać czego chcesz - ale ma to też swoje złe strony: jest tego wszystkiego za dużo do ogarnięcia. Wyłuskać perełki z zalewu tandety i przeciętności nie jest więc tak łatwo. Po drugie: Każdy słucha teraz czegoś innego, jest duża indywidualizacja i nie tworzą się już raczej grupy skupione wokół konkretnych zespołów. Z tych właśnie powodów wątpię czy jakikolwiek nowy zespół będzie kiedykolwiek ogłoszony mianem kultowego (np. na miarę The Rolling Stones), bo dobre zespoły się po prostu "gubią w tłumie" i nie jest tak, że "znają ich wszyscy". To samo zresztą tyczy się filmów. Jest ich obecnie tak duży wybór, że nawet jeżeli jakiś z nich jest bardzo dobry, to po prostu gubi się w masie tysięcy innych filmów. Kto pamięta jaki film zdobył Oscara dwa lata temu? Mało kto. A o takim np. "Forreście Gumpie" nadal się pamięta.

        Zalew informacji, nieograniczony dostęp i zbyt duży wybór usług i dóbr jest jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem naszych czasów:)

        • Zgadzam się z tym co zostało tutaj napisane odnośnie muzyki. W dobie powszechnego dostępu do internetu, zdecydowanie jest problem z nadmiarem wszystkiego i człowiek nie może zdecydować za co się zabrać, a na przeciętny lub słaby album przez to jest łatwiej natrafić niż taki naprawdę dobry, przez ten przesyt. Nowej muzyki jest sporo, ale obok tej nowej muzyki jest też dużo starszych rzeczy, nieznanych szerokiej publiczności, podchodzących już nieco pod underground - no bo człowiek nie żyje tylko tym, co popularne. Ale właśnie, dzięki temu, że człowiek posiada coś takiego jak rozum, sam jest w stanie stworzyć sobie pewien klucz czy schemat, którym się będzie kierował przy wyborze czegokolwiek. Ja nieraz mam z tym problem, ale jakoś potrafię wybrnąć z dylematu typu "czego dzisiaj posłuchać?", "co obejrzeć?", itp.

  • Ooo witam, The Beatles to także i dla mnie najwspanialsze i najznakomitsze zespoły na świecie...

  • ---Czyli mamy wątek i zestaw komentarzy, które NIC nie wnoszą do recenzji film "Yesterday ". Przepraszam, że też dokładam do tego ale ciężko nie mieć podniesionego ciśnienia czytając wpisy-chwasty w stylu "Chętnie zobaczę", "Ciekawe czy będzie lepszy od..."

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię