Ten film trochę opowiada o tym jak przebrnać przez etap rozczarowania w związku.

Podobno w miłości wyróżnia się 5 etapów: Zakochanie, Stawanie się parą, Roczarowanie, Budowanie prawdziwego i trwałego związku oraz Razem możemy wszystko.

Tutaj Joel i Clementine dochodzą do 3 etapu i postanawiają się wykasować ze wspomnień. Jednak to silne uczucie między nimi i tak spotyka ich na swojej drodze a nagrania z taśm pozwalają im poznać swoje wady i pomimo tych wad postanawiają zostać razem.

Może gdyby tak w trudnych chwilach nagrać taką taśmę bo często trudno jest słuchać tego w rozmowie i wyżalić się co nas boli i nie podoba nam się w drugiej osobie to byłoby łatwiej przebrnąć przez tę fazę rozczarowania i być dalej ze sobą. Nie trzeba od razu tak jak w życiu rozwodzić się, przeklinać wszystko i palić za sobą mostów tylko poznać swoje wady i razem z nimi budować trwałą relację z partnerem :)

P.S. Piękny film ;-)

3
  • Swiete slowa! Jesli nie przebrniemy przez etap rozczarowania predzej czy pozniej i tak zycia nam podesle podobna sytuacje. Jedyne co bedzie inne to “opakowanie” - czyli bedziemy przechodzic to samo, ale z kims innym!

  • Odkopię. Nie do końca się z tobą zgadzam. W filmie Jim potrafił na nowo zejść się z Kate, bo nie pamiętał rozczarowania. Jedna kaseta z obcym dla niego monologiem nie może oddać i przywrócić jego emocji. Po prostu łudzi się, że tym razem nie popełni tych samych błędów. Chce przeżyć TO jeszcze raz. Z puentą się zgodzę. Akurat jestem zwolennikiem palenia mostów w życiu, czasami wręcz upajam się tą ideologią, czerpię z niej radość. Być może podchodzi to pod sadomasochizm. Ze związkami jest różnie. Możesz trwać mimo wielu przeciwności, a potem obudzić się trzydzieści lat później z lampką wina w fotelu i stwierdzić - "przegrałem życie". I wtedy będziesz żałować kunktatorstwa, naiwności. Może być też tak, jak napisałeś i wówczas wygrasz życie. Dlatego też linia między walnymi decyzjami jest bardzo cienka i potrzeba ogromnej dojrzałości (i szczęścia), aby podjąć odpowiednią. Tym niemniej jestem obecnie w szczęśliwym związku. Minęły już trzy lata i chociaż dostrzegamy wzajemnie własne wady, to idziemy do przodu. Kiedyś wrócę do tego wpisu... i zobaczę co życie mi dało. Pozdrówki.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: