Męska produkcja?

użytkownik usunięty

Miała być najbardziej męska produkcja więc co tu robią gimbusowe produkcje pokroju "Szybcy i Wściekli 8", "Mroczna Wieża" czy "Król Artur"?

23
  • ty eeee mistrzu bo jak się zapędzimy to jedyną męską produkcją będzie rąbanie brodą kłód na zapałki.

    • użytkownik usunięty

      Pewnie bym Ci co odpowiedział ale Ci nie odpowiem bo szkoda mojego wysiłku.

      • Jednak odpowiadając, że nie odpowiesz, to odpowiedziałeś ;)

        Co do ankiety to: Kingsman, Mroczna wieża, Bright, Szybcy... 28, czy Logan to tak jak napisałeś.
        Z kolei W starym..., Barry..., Jak dogryźć..., xXx... to są zwyczajne komedie, jak komedia może być "męska"?!
        Reszta niezbyt mi się kojarzy z męskim kinem, bo nawet Trainspotting nie jest typowo męski, a John Wick to raczej sensacja trochę komediowa, więc też niezbyt...

        Pierwsze co ja myślałem, to:
        http://www.filmweb.pl/film/Skazany-2017-742795
        bo to jest typowo męski film tzn. brutalny, twardy i nie dla lamusów (no ale kur.. oczywiście go nie ma), ale widać mężczyźni z wielkich miast i w Polsce rozmiękli, albo przynajmniej tak myśli redakcja...
        Oby to drugie :)

        • "jak komedia może być "męska"?!" - może. Jeśli porusza i wyśmiewa męskie sprawy... Których kobiety z racji płci nie zawsze zrozumieją. Przykladowo opieka nad dzieckiem oczami faceta? Albo jak wygląda związek oczami faceta? Z tego można zrobić całkiem ciekawe komedie. Ale to cienka granica, po ktorej nie każdy rezyser umie się poruszać.

          "Kingsman, Mroczna wieża, Bright, Szybcy... 28, czy Logan " - oglądałam prócz Kingsmana. I podobały mi się, no prócz Mrocznej wieży. Skoro paniom takie filmy podchodzą, trafiają w ich gust, czemu i tak nazywa się je "męskimi" ?

          "bo to jest typowo męski film tzn. brutalny, twardy i nie dla lamusów" - czyli znasz magiczną definicję wyrażenia "męski film" ? Bo ja nie znam nawet definicji "kobiecego filmu ". ( i nikt mi nie wmowi, ze to sa ckliwe komedie romantyczne) Według ciebie film brutalny jest tylko dla panów, że kobietom się nie spodoba... a jeśli jakiś facet w tym filmie nie gustuje i gustuje w mniej "brutalnych" to zaraz jest lamus? Może jeszcze pedał i ciota? Nie cierpie wartościowania filmów. To znaczy - jeśli film jest "męski" brutalny, twardy, taki arrgghh, to jest super hiper bomba, a jak jest mniej brutalny, bardziej emocjonalny - to dno, dla pedałów, ciot, bab, czyli jest gorszego sortu. Nie cierpię uznawania wszystkiego co "męskie" za lepsze niż "niemęskie". To jawny seksizm - w strone kobiet jak i mnie "brutalnych" facetów. Po co to robić? Żeby się dowartościować? "Argh jestem samcem alfa, twardym i bezwględnym bo lubie takie filmy, jestem lepszy od reszty ciot bab i pedałów" ? Taka rywalizacja nawet na płaszczyźnie "czyj gust jest lepszy" ?
          Moze by tak wyjżeć na świat poza tymi podziałami i ramami i dostrzec, że to wszystko jest sztuczne?

          • Nie lubie takich podziałów ale skłonny jestem zaryzykowac, ze "kobiece kino" to na przykład taki "Angielski pacjent" albo "Pozegnanie z Afryką" albo "Czułe słówka".
            Kobiece kino, tez moze być mądre i piękne co więcej, zazwyczaj jest. Głupie komedyjki romantyczne (a takie zapewne znalazły by sie w zestawieniu Filmweb jako "kino kobiece") to zwyczajnie prosta rozrywka taka sama jak te wszystkie gimbusowe szybcy i supernadnaturalni. Co nie znaczy, ze takie filmy nie są potrzebne, co widać bo box offices.

          • Calm down, lady!
            :D

            Nie jestem lekarzem, ale chyba powinnaś się zgłosić do jakiegoś, bo masz ewidentny problem ze sobą, coś nie tak z głową. Poza tym nadużywasz pejoratyw "ciota" i "pedał", z których racz zauważyć ja wcale nie korzystałem! Zapewne jesteś zagorzałą feministką, bo da się wyczuć jaka agresja bije od ciebie do "samca" po przeczytaniu mojego bardzo delikatnego i w miarę neutralnego (tak sądzę) wpisu, aczkolwiek nasączonego "testosteronem" ;) To on podziałał na ciebie jak płachta na byka...

            Lamus jest to nacechowany słabościami i wszystkim co niemęskie osobnik, który dla prawdziwego samca jest niżej w hierarchii ;) traktuj to mocno z przymrużeniem oka, żebyś przypadkiem nie dostała kolejnego ataku żeńskiej wścieklizny od tego niepotrzebnie. Co jest złego według ciebie w tym, że każdy prawdziwy mężczyzna chce być jak najbardziej męski tzn. czerpać ze wzorców owej męskości: z literatury, kina, zachowań swego ojca, dziadka, wujka, czy starszego brata?! Co jest złego w dążeniu do doskonałości płciowej w obrębie swojego gatunku?! Co złego w zwalczaniu w sobie cech nieprzystających danej płci w dążeniu do doskonałości?! Do bycia lepszym mężczyzną, mężem, bratem, ojcem?! Razi damskie oczka? Były już niby "kobiety na traktory", ale może ty też chcesz...? ;)

            Chciałbyś pewnie aby faceci byli zniewieszczeni i wypudrowani, a kobiety silne niczym bohaterki "Seksmisji", co? Chciałabyś całkowitego zatarcia się granicy między płciami i kolorowego tłumu jednakowo podobnych do siebie osobników różnych płci???
            Na kobietę w dużym stopniu pozbawioną większości kobiecych cech i zachowującą się jak samiec przecież same ukułyście powiedzenie, że to "babochłop" i wam (kobietom) wolno, co? Ale samcom już trzeba zabronić!
            Moja żona nie bez powodu twierdzi od lat, że kobiety są gorsze (o wiele) od facetów, gdy chodzi o zawiść, podłość, czy jak tu seksizm i tyczy się to zarówno dorosłych jak i dziewczynek. Przykro mi, ale tylko dajesz temu dowód takimi wpisami.

            Same dywagacje o dowartościowywaniu się jakimiś twierdzeniami o męskości czy nie zostały stworzone po to, by zadawać kłam podstawowym prawom natury: osobniki znakomitej większości gatunków na tej planecie są: żeńskie i męskie, nacechowane są odpowiednimi zbiorami zachowań według płci i zaprzeczanie temu i buntowanie się jako wyraz nowoczesności, źle rozumianego "równouprawnienia" i równości względem siebie jest głupie i dziecinne! Świadczy o całkowitym braku zdrowego rozsądku w imię szeroko pojętych zasad ekwiwalencji płciowej, jakże popularnych ostatnimi czasu wśród nowoczesnych inaczej "elit" zachodnich.
            Nie jesteśmy tacy sami i nigdy nie będziemy! Kobiety różnią się zdecydowanie od mężczyzn i na odwrót, każda płeć ma swoje zestawy zachować i upodobań, cech i odruchów. Nic tego nie zmieni, czy ci się to podoba czy nie! Żadna ideologia równości płciowej nie jest w stanie zmienić jedynego naturalnego stanu rzeczy: jesteśmy dwóch różnych płci, a każda z nich ma swój odrębny zestaw przymiotów! Koniec, kropka.

            Gusta są różne i nacechowane także przynależnością do danej płci, nie zmienisz tego, a to że ci się to nie podoba nie znaczy wcale, że tak nie jest i np. nie powinno o tym rozmawiać, bo jakaś nagrzana feministka się podnieci i/lub oburzy!
            Sam film męski według mnie jest to taki, w którym szczególnie męskie cechy zostały wyeksponowane, tak - kipi nierzadko przemocą i brutalnością, natomiast film kobiecy jest taki, który w znacznym stopniu dotyka sfery duchowej, uczuciowości i traktuje o domu i rodzinie. To są tylko cechy filmowe i racz zauważyć, że nie dyskryminuje nikogo i zarówno kobiety mogą sobie oglądać filmy dla "facetów", jak i faceci "babskie" :) Nikt nikomu niczego nie zabrania, nic podobnego nie twierdziłem, a jeśli chodzi o twoich pedałów, to mam im za złe, że niby przynależąc do płci męskiej (piszę niby bo nie wiem czy aby na pewno) emanują jakimś dziwnym i zupełnie niezrozumiałym popędem i niszczą swoim zachowaniem wszystko, co było uznawane za męskie przez całe setki lat, czy tysiące lat!
            Ale takie są widać wytyczne na nową jakość moralności w naszych czasach: niszczyć pozytywne wzorce, zacierać wszelkie różnice, dotychczasowy ład postawić na głowie...

            • "Co jest złego według ciebie w tym, że każdy prawdziwy mężczyzna chce być jak najbardziej męski tzn. czerpać ze wzorców owej męskości: z literatury, kina, zachowań swego ojca, dziadka, wujka, czy starszego brata?! Co jest złego w dążeniu do doskonałości płciowej w obrębie swojego gatunku?! "

              To jest złe, ponieważ to wszystko jest stereotypowe. Skąd wiesz, że to jest dobre i właściwe? Niektóre cechy męskości są właśnie złe, np agresja. Co to są zachowania nieprzystające danej płci? Czemu płeć ma definiować to, co komu przystaje a co nie? Każdy jest człowiekiem i jest takim człowiekiem, jakim chce być, a nie jaki ktoś mu wmawia. Jak facet nie chce być agresywny, chce czasem uronić łzę, bo ma taką potrzebe, to zaraz jest obrażany i nazywany lamusem. Nie widzisz że to bezsens? Chcesz być jak dziadek ojciec - spoko. Ktoś może nie chcieć, to nie powód by go obrażać. Słabości są w każdym człowieku, więc to nie znaczy, że są "niemęskie". Męskie co najwyżej może być to jak sobie z nimi radzi, co tez jest mocno stereotypowe, bo ludzie są różni.
              Co to jest prawdziwy samiec i jak w naszych czasach ma wyglądać hierarchia? Mniejszy, słabszy fizycznie facet ma być gorszy od takiego np agresywnego kibola? Co ty masz za wartości?

              "chciałabyś całkowitego zatarcia się granicy między płciami i kolorowego tłumu jednakowo podobnych do siebie osobników różnych płci???" - daruj sobie ironię i skup się na konkretach.
              Ja chce świata w ktorym każdy człowiek jest sobą, zgodny ze swoim ja i potrzebami, o ile nie krzywdzi innych. Nie mówie ze maja byc jednakowi - lepiej, by sie wyróżniali. Jeśli laska chce walczyć w MMA a facet zostać np masażystą w spa, to ich sprawa, i gdzieś mam że "płeć taka, wiec nie wypada". Nie wypada to chodzić nago po ulicy. Dość mam ciasnych ram i zabraniania ludziom bycia sobą, wmawiając im że robiąc to co stereotypowo do ich płci nalezy będą szczęsliwsi i spełnieni. Szkoda ze tacy jak ty tego nie rozumieją i wartościują ludzi na podstawie tego w jakim stopniu są dopasowani do swojej płci.

              "Na kobietę w dużym stopniu pozbawioną większości kobiecych cech i zachowującą się jak samiec przecież same ukułyście powiedzenie, że to "babochłop" i wam (kobietom) wolno, co? Ale samcom już trzeba zabronić!" - co? zarzucasz mi coś czego nie zrobiłam, nigdy nie zrozumiem mentalności takich smalców, którzy wrzucają wszystkie kobiety (tudzież kobiety o pogladać feministycznych) do jednego wora twierdząc, że jak jedna coś powie, to druga się z tym zgadza. Ile ludzi tyle poglądów. Jednak pewne jest, że błedem jest wartościowanie ludzi na podstawie przypasowania do płci, ponieważ cechy płci są umowne i w większości stereotypowe, wiec nikt nigdy nie bedzie w 100% taki jak na daną płeć przystało.

              "Moja żona nie bez powodu twierdzi od lat, że kobiety są gorsze (o wiele) od facetów, gdy chodzi o zawiść, podłość" - pewnie dlatego, że zwyczajnie na facetów działa, gdy laska uważa inne laski za gorsze - wtedy ona wypada na tę lepszą, fajniejszą. Mezczyzni tez potrafia byc zawistni, podli, ale robia to w inny sposob niz kobiety (ze wzgledu na sile fizyczna moga bezposrednio atakowac bez intryg) i niektore ich zagrania nie sa tak bolesne jak kobiet, nie znaczy to jednak ze kobiety sa gorsze.

              "Same dywagacje o dowartościowywaniu się jakimiś twierdzeniami o męskości czy nie zostały stworzone po to, by zadawać kłam podstawowym prawom natury: osobniki znakomitej większości gatunków na tej planecie są: żeńskie i męskie, nacechowane są odpowiednimi zbiorami zachowań według płci i zaprzeczanie temu i buntowanie się jako wyraz nowoczesności, źle rozumianego "równouprawnienia" i równości względem siebie jest głupie i dziecinne! "

              Owszem,nacechowane są niektorymi.. cechami. Ale to, jakimi, jest już trudniejsze do zidentyfikowania, bo jak widac na przestrzeni lat wzorzec meski i zenski zmienial sie, a skoro tak, znaczy, ze dokladnie nie wiadomo jakie sa kobiety i jacy sa mezczyzni. Wymyslono wiec stereotyp - zbior kilku cech - i kazdy ma sie do danego (ze wzgledu na plec) dopasowac, nie wystawac poza ramy. A to juz jest idiotyczne. Bo sa rozne kobiety, jedne maja wiecej cech inne mniej tych typowo stereotypowo kobiecych, tak jak i sa faceci ktorzy maja wiecej cech typowego samca alfa i mniej takich cech. Bo ludzie sa rozni. I temu tez nie zaprzeczysz. Czemu wiec nie mozna pozwolic tym ludziom byc soba, tylko sie ich obraza - kobiety nazywa babochlopami, a facetow lamusami? Zeby sie wlasnie dowartosciowac, typu "ja jestem 100% osobnikiem mojej plci, pasuje do mojej plci, ty nie wiec jestes gorszy". Malo tego, powrzechnie sie przyjelo, ze cechy meskie sa lepsze niz zenskie (inaczej facetow malo meskich nie obrazano by tak. Meskie kobiety nie są tak obrażane jak zniewieściali faceci). Sila fizyczna + magiczne kierowanie sie logiką a nie emocjami (przypisane oczywiscie facetom, choc z moich obserwacji wynika, ze kazda plec na rowno, w zaleznosci od sytuacji, kieruje sie raz logika raz emocjami) to cechy lepsze niz slabosc i podejscie emocjonalne. Jest wiec kult "meskich" cech (przypominam uzywam zrwotu meskie i kobiece cechy zebys lepiej zrozumial, sama sie z takim podzialem nie zgadzam, przykladowo agresja jest przyporzadkowana samcom, a mimo to lwice czy suki wilkow sa rownie agresywne co samce) Kobiety z takimi cechami maja w zyciu latwiej, a mimo to obraza sie je ze nie sa "delikatne i kobiece" i wmawia sie im ze są nie takie jak być powinny. Czyli jakie mają być? Głupie, nierozsądne, delikatne, wymagające stałej opieki, bo tak wygląda stereotypowy wzorzec kobiety? A mezczyzni jacy maja byc? Nieczuli, twardzi jak skała, choć to też utrudnia życie, bo ludzie od takich osob sie odwracaja, bo nie lubią egoistów. Powtarzam wiec, po co na siłe kogoś udawać, bo taki jest wzór danej płci i trzeba sie w niego wpasować? Nie mozna być sobą? A jak ktoś jest sobą, to trzeba go obrażać?

              "Nie jesteśmy tacy sami i nigdy nie będziemy! Kobiety różnią się zdecydowanie od mężczyzn i na odwrót, każda płeć ma swoje zestawy zachować i upodobań, cech i odruchów. Nic tego nie zmieni, czy ci się to podoba czy nie! Żadna ideologia równości płciowej nie jest w stanie zmienić jedynego naturalnego stanu rzeczy: jesteśmy dwóch różnych płci, a każda z nich ma swój odrębny zestaw przymiotów! Koniec, kropka"

              Kazdy ma niepowtarzalny zestaw cech i nie kazda osoba danej plci ma wszystkie cechy przypisane jej plci. Czesc moze sie pokrywac, czesc nie. Sęk w tym, ze nie sa one jednoznacznie zdefiniowane. Zdazają sie kobiety i faceci ktorzy nie maja przypisanych ich plci cech. Po prostu. I temu tez nie zaprzeczysz! Sa np agresywne kobiety, łagodni mężczyzni. Wiec te cechy sa tylko umowne. I nie rozumiem wiec tej walki o to, by wszystkich rozdzielic na sile na dwa obozy i na sile zamknac w ramach. Tak samo upodobania. Kazda osoba ma swoje niezaleznie od plci. Sa faceci lubiace delikatne kino i laski lubiace wyscigi. Co w tym zlego? Chcesz mi wmowic, ze oni nie istnieja, ze sobie to wmowili, ze udaja takich?

              "Gusta są różne i nacechowane także przynależnością do danej płci, nie zmienisz tego, a to że ci się to nie podoba nie znaczy wcale, że tak nie jest i np." - mylisz sie. Gdyby tak bylo, kazdy danej plci lubil by to samo i nie istnialy by tzw "wyjatki". Musisz otworzyc umysl szerzej, masz za ciasny i nie przyjmujesz teog do wiadomosci. Zauwazylam ze najczesciej sztywne umysly maja wlasnie faceci, ktorym podoba sie sztywny podzial na te dwa obozy, gdzie kazdy ma byc stricte taki a nie inny i nie ma miejsca na roznice.
              Facetom to na reke.

              "Sam film męski według mnie jest to taki, w którym szczególnie męskie cechy zostały wyeksponowane, tak - kipi nierzadko przemocą i brutalnością, natomiast film kobiecy jest taki, który w znacznym stopniu dotyka sfery duchowej, uczuciowości i traktuje o domu i rodzinie."

              Jako przklady podajesz stereotypy. Skad wiesz ze brutalnosc to cecha meska? W koncu samice wielu gatunkow zwierzat np hien sa bardziej brutalne od samcow. Czemu duchowosc i rodzina sa cechami kobiecymi? Sa kobiety ktore nawet nieznoszą dzieci, u np strusi to samiec opiekuje sie potomstwem, samica sklada jaja i szuka innego samca. Nic nie jest czarno białe, a to ze ktoś kiedyś wymyslil ze meskie cechy są takie a zenskie takie i koniec kropka nie znaczy ze tak jest i nie znaczy ze taki sztywny podzial jest dobry! Mnie uraża to że ktoś patrząc na mnie, widzi nie osobę, ale najpierw płeć i na tej podstawie definiuje mój gust i cechy. Przez to ktoś narzuca mi np reklamy o takiej a nie innej treści, poleca filmy o takiej a nie innej fabule. Nieznoszę, gdy ktoś nie znając mnie wmawia mi coś myśląc, że na podstawie płci wie jaka jestem takze z charakteru. To głupie i dziecinne własnie. Ludzi sie poznaje po rozmowie z nimi a nie po płci, czy wzroście, czy wadze, czy kolorze wlosów i oczu.

              "a jeśli chodzi o twoich pedałów, to mam im za złe, że niby przynależąc do płci męskiej (piszę niby bo nie wiem czy aby na pewno) emanują jakimś dziwnym i zupełnie niezrozumiałym popędem i niszczą swoim zachowaniem wszystko, co było uznawane za męskie przez całe setki lat, czy tysiące lat!"

              Nie dość ze zamkniety w swoim swiecie to jescze homofob. Pomysl logicznie. Natura stworzyła homoseksualizm. Z dupy sie nie wziął, to taka sama cecha naturalna, jak albinizm u murzynów czy nowotwór. Dla ludzi jest to nienaturalne, ale niestety, jest to naturalne. Nienaturalne to są butelki plastikowe. Tak samo samce o cechach "mało samczych" sa tak samo naturalni jak samce alfa. Tyle ze w naturze delikatne samce albo są pozerane przez drapiezniki albo zyją ale nie przenoszą swoich genów dalej. A u ludzi? Stanowią jakieś wyimaginowanie zagrożenie dla wyimaginowanych cech. Niczego nie niszczą przecież, kto chce być smalcem alfa ten nim bedzie, kto nim być nie chce to nie bedzie, to nie jest obowiazek by być takim i takim tylko dlatego ze sie ma ptaka miedzy nogami. Nie rozumiem nigdy smalców, którzy takich ludzi nietolerują, uprzykszaja im zycie, obrazaja i zmuszaja by byli jak oni. Po co? Na jaką cholerę? Czy nie mozna wyjśc poza to? Być ponad tym zamiast sie w tym bagnie taplać i nazywać słuszną jedyną drogą a ludzi bedacych ponaddto traktowac jak odmienców, gender srender, "rownouprawnienców" i jakies inne rzekome zagrżenie?

              Pozytywne wzorce? Zmuszac ludzi danej płci do bycia kimś, kim nie są, tylko dlatego, ze ktoś wymyślił, ze ta płec ma takie a nie inne ( i nie wiadomo czy prawdziwe) cechy i kazdy tej płci musi takie cechy mieć nawet gdy nie chce i nie jest to zgodne z jego wewnętrznym "ja"? Bycie agresywnym samcem, ktory nie liczy sie z niczym i nikim i rani wszystich wokół swym egoizmem i bezkompromisowoscia, bo jak nie to zostanie lamusem? Bycie głupią naiwną i bezbronną, zależną od faceta słabą kobietką zamiast być samodzielną, spełniającą swoje marzenia i samą decydującą o sobie kobietą, bo jak nie to bedzie "babochłopem"?

              To nie jest dobre. Ludzie z biegiem lat mądrzeją coraz bardziej i dostrzegą bezsens tego w co wcześniej wierzyli, weryfukują to co jest dobre, ewoluują. Ale niektorzy stoją w miejscu, zatrzymali sie w jakieś epoce i uważają, ze to w co oni wierzą jest dobre i ma w to wierzyć każdy. Tacy ludzie zatrzymują postęp, świat.





              • No, to przynajmniej teraz wiemy, że jesteś oświecona, nowoczesna, dalekowzroczna i masz szerokie horyzonty, a ja natomiast jestem zacofanym, niepostępowym tumanem z ciemnogrodu! Nie ma to jak pełnym głosem domagać się tolerancji samemu nie tolerując odmiennego zdania i sprzeciwu wobec tolerowania zachowań powszechnie uznawanych za nieodpowiednie i nieprzystające. To jest właśnie nowoczesność pełną gębą i kochamy wszystkich, najbardziej jednak tych "innych", wszelkich dziwolągów, a kto nie z nami ten przeciwko nam i liczy się tylko tolerancja, lecz nie ma w nas tolerancji dla braku tej tolerancji!

                Pomieszać wszystkich, niech każdy robi co mu się podoba, niech każdy zachowuje się jak mu się chce, niech plecie co mu ślina na język przyniesie, niech wyrabia najdziwniejsze rzeczy, byleby tylko go uszczęśliwić! Nie ważne normy zachowania, nie ważna reszta społeczności, czy im się to podoba czy nie, nie ich sprawa, nie ważne zdanie innych - róbta co chceta! Każdy kto powie inaczej lub zaneguje - zacofany matoł, tuman i ciemniak!

                Ludzie ewoluują, postęp gna do przodu, technologia pędzi jak szalona, a tuż za nią nowoczesne trendy postępu ludzkości, świat nie czeka... Nie zastawiajmy się gdzie to nas zaprowadzi, ważne tylko aby do postępowej i otwartej na wszelkie dziwactwa społeczności ludzi o zatartych granicach zarówno w płaszczyźnie emocjonalnej jak i społeczno-kulturalnej, o płci wbitej tylko gdzieś w metrykę urodzenie, albo lepiej i nie, bo to przecież dyskryminacja. Efekty są potem takie, że rodziny są nowocześnie dwótatusiowe lub dwómamowe, banki spermy, wymiany na dzieci, adopcje, surogatki i pieniądze płyną z ręki do ręki... Nie ma co! Nowa jakość oświeconej społeczności robi piorunujące wrażenie... Postęp, ot i co.
                A każdemu komu się to nie podoba przypniemy jakąś łątkę, naznaczymy i wyszydzimy, niech się wstydzi, że nie nie jest z nami!

                Natura stworzyła (według ciebie) homoseksualizm, raka (w znaczeniu nowotwory), albinizm murzyński i inne... A to dobre! Jako stałe naturalne podajesz nic innego jak anomalie, sytuacje niestandardowe, odstępstwa od reguły, przypadki odmienne itd! Super przykład tym bardziej, że rak jako choroba w samym terminie "nowotwór" ma już zawarte sformułowanie odmienności, czegoś nowego, nieznanego, innego. No dobrze, ale natura to stworzyła, jest zupełnie normalne, zupełnie jak homoseksualizm, który też jest "zupełnie normalny" i akurat faktycznie wziął się z dupy, przynajmniej ten samczy, ale co tam: sam fakt, że jest - to znaczy samo przez się "normalne"!
                Czy ci się to podoba, czy nie zbiór zachowań jakiejś większości jest zawsze wyznacznikiem zbioru podstawowego, pewnej normy, głównego i większościowego zbioru wartości. Wszystko inne to tylko odmienność i dewiacje, odchylenia od tej ustalonej normy! Nie zmienisz tego, że podczas gdy znakomita większość zachowuje się w określony sposób i znajdą się inni promujący coś zgoła innego, są oni odstępstwem od tej reguły! Nie implikuje to w żadnym razie ich normalności, nie jest normalne zachowanie odmienne od powszechnego uznanego za normalne! Twierdząc inaczej wytwarza się absurdy i stąd tylko krok do podpięcia pod te "teorie o normalności" innych dewiacji jak nekrofilia, zoofilia, czy pedofilia.
                Ale co tam!
                Za nowoczesność!
                Pewnie zresztą już niebawem...

                Natomiast już obserwujemy jak podupada model rodziny (przypominam: tata, mama, dziecko/dzieci) jak i cały wachlarz wartości z nią związanych, ludzie stają się sobie obcy i wrogo nastawieni, gonią za pieniądzem i za ową "nowoczesnością", za akceptacją, a społeczeństwo tymczasem kuleje... Ale przecież to nieważne! Ważne natomiast by tępić ciemnotę, wszelkie przejawy kultywacji tradycji przodków, ich wartości i przekonań, wszystkiego w co wierzyli, bo idziemy przecież do przodu, idziemy z duchem nowych czasów, idziemy z postępem!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: