Zacznij bezcenne™ chwile z gwiazdami filmu.

Pokaż, że pasujesz do roli krytyka filmowego i wyjedź na festiwal w Cannes!

Uwielbiasz wyrażać swoje filmowe opinie, możesz pochwalić się ostrym piórem i posiadasz kartę Mastercard? Wciel się w bezkompromisowego krytyka, pokaż swoje prawdziwe emocje związane z ulubionym filmem i wygraj wyjazd dla dwóch osób na festiwal filmowy w Cannes!

Wygraj

Wyjazd dla dwóch osób na festiwal filmowy w Cannes 12-14.05.2018 r.
Oprócz udziału w Festiwalu, pakiet obejmuje przeloty oraz noclegi w czterogwiazdkowym hotelu - Hôtel Barrière Le Majestic wraz z posiłkami.

Weź udział

  1. 1Popisz się znajomością kina, trafnością ocen i uruchom swój cięty język: podsumuj ulubiony film nadając mu nowy, bezlitośnie szczery tytuł i kreatywny opis.
  2. 2Prześlij nam swoje zdjęcie inspirowane nowym tytułem, pokaż w niebanalny sposób emocje z nim związane.
  3. 3Nie bój się krytyki, uwolnij wodze fantazji, a być może wygrasz bezcenną nagrodę - wyjazd na festiwal filmowy w Cannes!

Przykłady konkursowych zdjęć

zobacz więcej

Na zdjęcia czekamy do 22 kwietnia do godziny 23:59

Zaloguj się, aby wziąć udział w konkursie.

Wasze zgłoszenia

jarrq
jarrq dodał/a zdjęcie pod tytułem "Synteza" do filmu "Dzień Świra"

Codzienność to zdarzający się każdego dnia zlepek różnych, ale często powtarzających się sytuacji. Ten film doskonale i całościowo obrazuje tę prozaiczność w której znajduje się główny bohater. "Synteza" jest jak "Mały Książę" Saint-Exupéry’ego . Powinno się z nią obcować na różnym etapie życia, dzięki czemu jesteśmy w stanie zrozumieć coś, co wcześniej było niemożliwe.
Tutaj niezależnie od tego kiedy przystępujemy do seansu, film idzie w parze z Polską rzeczywistością - zwłaszcza kiedy towarzyszy temu niczego nieświadomy widz*.

*fotografia pochodzi z zajęć na uczelni podczas pokazu polskich filmów krótkometrażowych.

adracz5
adracz5 dodał/a zdjęcie pod tytułem "Miłość do ostatniej kropli krwi" do filmu "Tylko kochankowie przeżyją"

Czy przydługi film o rozczarowaniu, znużeniu, zagubieniu może oczarować publiczność? W dodatku z narracją rozwleczoną niczym w polskim kinie spod znaku Marka Piwowskiego: „Nuda, nic się nie dzieje”.

Adam i Eve, główni bohaterowie „Tylko kochankowie przeżyją”, nie gonią za tym, co oferuje życie – przeżyli już tak wiele, że coraz trudniej jest ich zaskoczyć. Adam to samotnik ze skłonnościami do malkontenctwa, cierpi na chroniczne przygnębienie– jednym słowem melancholijny typ, nic atrakcyjnego. Na szczęście jego życiowa towarzyszka stanowi kompletne przeciwieństwo. Eve jest optymistycznie nastawiona do świata, docenia drobne uroki codzienności, potrafi zachwycić się twórczością innych. Na pierwszy rzut oka, para jakich wiele, związek dwóch idealnie dopełniających się połówek pomarańczy. Nie całkiem. Adam i Eve żyją w zawieszeniu między światem żywych a umarłych, są bowiem wampirami. Ze względu na tę naturę żyją samotnie w miejscach odosobnionych, gdzie nie dociera światło słoneczne. Świetnie czują się w zakątkach zapomnianych, takich jak podupadłe Detroit, czy oaza wolności jaką stanowi Tanger.

Nie jest to jednak film spod znaku „Nosferatu”, czy też tak popularnej wśród nastoletniej publiczności sagi „Zmierzch”. Jim Jarmusch umiejętnie wykorzystuje wielokrotnie podejmowany przez kulturę popularną temat, aby stworzyć autorską opowieść o wampirach. Jest to jednak wizja pozbawiona kiczu, za to wzbogacona dużą dawką humoru, ironii i dystansu wobec stereotypowych wyobrażeń, które na przestrzeni lat przylgnęły do postaci wampira. Wampiryczni bohaterowie stanowią doskonały pretekst do snucia uniwersalnej refleksji na temat tego, jak mogłoby wyglądać ludzkie życie, gdyby trwało wiecznie. Jest to także hymn na cześć miłości, literatury, nauki i sztuki, ale przede wszystkim – po raz kolejny w dorobku reżysera jest to opowieść o wędrówce, o wycofywaniu się z codziennego wyścigu, o niespiesznym delektowaniu się pięknem świata, który obserwuje się z jego obrzeży, z dystansu. To wymaga czasu.

„Tylko kochankowie przeżyją” to film, który dosłownie się wlecze, ale czego można się spodziewać po bohaterach, którzy wiodą egzystencję od co najmniej pięciu wieków. Funkcjonując w tak odmiennym od naszego porządku czasowym, wedle którego kilkadziesiąt lat jest zaledwie chwilą, Adam i Eve mogą pozwolić sobie na luksus dostępny tylko wybranym, nigdzie nie muszą się spieszyć, co pozwala im delektować się każdą chwilą, wciąż odkrywać coś nowego i cieszyć się własnym towarzystwem. Jednocześnie, dysponując nieograniczoną ilością czasu, łatwo jest popaść w monotonię i zniechęcenie.

W jednej ze scen mężczyzna wyznaje, że "Czuje się, jakby cały piasek przesypał się na dno klepsydry". Jego, ukochana, która podchodzi do życia ze znacznie większym optymizmem, odpowiada: "W takim razie czas przewrócić ją na drugą stronę". W ten sposób wskazuje na odwieczną i niekończącą się cykliczność zdarzeń oraz istnienia świata. Jeśli wydarzenia zatoczą koło, wówczas cały cykl może rozpocząć się od początku.

Wędrówka pary wampirów z filmu "Tylko kochankowie przeżyją" nasuwa skojarzenia z banicją pierwszych ludzi, Adama i Ewy. Bohaterowie filmu Jarmuscha noszą te same imiona co pierwsi rodzice, a ze względu na to, że są nieśmiertelni, można uznać ich za widmową reinkarnację – są zawieszeni pomiędzy życiem i śmiercią, a ich losem jest wieczna tułaczka. Bohaterowie nie mają wyboru – muszą zaufać drodze i temu, że ich wędrówka jako doświadczenie archetypiczne, ma głęboki sens.

tom_maj
tom_maj dodał/a zdjęcie pod tytułem "Destiny of love" do filmu "Call me by your name"

Oczekiwanie, lęk, niepewność, pożądanie, zazdrość, sensualność, tęsknota, a przy tym niebywała delikatność i wrażliwość. Luca Guadagnino złożył hołd prawdziwej miłości.

Elio i Oliver są sobie przeznaczeni. Bronią się przed uczuciem, które wiedzie ich w nieznane. Dwie, jakże odmienne osoby, stają się całością.
Elio dociera do nowych doznań, które opanowywują jego życie. Jego młoda postawa przepełniona jest dojrzałością i wrażliwością na otaczający go świat. Zauważa on szczegóły w relacji pomiędzy Oliverem, czuje je, pragnie ich. Otwiera się na to co ma być, odważa się na pierwsze słowa na ten temat, aż daje się ponieść wodzy miłości i domyślnie mówi ukochanemu o jego uczuciach. Starszy Oliver mimo swojej pozornej arogancji i nonszalancji, wyrażanej przez co jakiś czas rzucane: „ later ”, jest skryty, subtelny i nieśmiały. Próbuje zwalczyć uczucie, jakie wyzwala w nim Elio za pomocą rozsądku i przekonań wyniesionych z rodzinnego domu.
Gdy tych dwoje jednak poczuło smak miłości, oddało się mu.

Można to odczuć w każdym ich geście, spojrzeniu, oddechu. Pojedyncze słowo, dźwięk, obraz, smak, zapach ma tu wielką wagę. Ukazuje niebywale głęboką więź, która wciąga widza do samego wnętrza, fascynując go przy tym najmniejszymi detalami. Raz dynamiczne, raz płynne ruchy kamerą uwidaczniają zmienny nastrój zakochanego Elio. Muzyka, będąca dziełem klasyków, podąża za nim, wzmaga się w samotności, cichnie kiedy pojawia się Oliver. Dialogi to metafory. Nic wprost, nic napewno.
Sensualność i piękno zostają podkreślone przez włoski krajobraz skąpany w słońcu, antyczne rzeźby wielbiące każdy ludzki mięsień i morele - soczyste i jędrne, jak młode ciała.
XVI-wieczna villa, w której mieszka Elio wraz z rodzicami, zachwyca. Jest oazą sztuki i intelektu: pełno w niej obrazów, książek, fresków. Odzwierciedla umysły domowników.
Rodzice Elio, wykształceni, oczytani, inteligentni i tolerancyjni, pozwalają mu dokonywać wyborów. Nie chcą go zranić, zamykając przed światem.Wspierają go i ufają mu.
Słynne słowa ojca podkreślają, że miłość jest przeznaczeniem i nie wolno się na nią zamykać, dlatego nie zatrzymywał Elio. Nie chciał, aby syn cierpiał tak, jak on. Chciał, aby syn pozwolił sobie przeżyć to wszystko całym sobą, nie dusił tego, oddał się uczuciom bez względu na konsekwencje.
Płynące powoli po policzkach Elio łzy po odjeździe i wiadomości o zaręczynach Oliviera, ukazują cenę miłości: tęsknotę i cierpienie oraz jej nieśmiertelność.