Filmweb sp. z o.o.
https://www.filmweb.pl/news/Mistrz+korea%C5%84skiego+kina%2C+Kim+Ki-duk%2C+gwa%C5%82ci%C5%82+aktorki-127340

Mistrz koreańskiego kina, Kim Ki-duk, gwałcił aktorki?

  • The Hollywood Reporter
  • autor: mp
  • Filmy, Inne
Kim Ki-duk jest jednym z najbardziej znanych na świecie koreańskich reżyserów. Jego filmy zdobywały nagrody w Cannes ("Arirang"), Wenecji ("Pieta") i Berlinie ("Samarytanka"). Wszystko jednak wskazuje na to, że jego kariera wkrótce może legnąć w gruzach.

GettyImages-598319256.jpg
Getty Images © Andreas Rentz


We wtorek w koreańskiej telewizji został nadany obszerny reportaż, w którym ujawniono bestialskie oblicze artysty. Trzy aktorki oskarżyły go o gwałt, przemoc seksualną i fizyczną, zmuszanie do seksu w zamian za obietnice ról w swoich filmach.

Pierwsza z kobiet ze szczegółami opisywała przemoc, z jaką ze strony reżysera spotykała się podczas całego procesu wspólnej pracy przy jednym z jego filmów. Kim Ki-duk już na etapie preprodukcji miał ją napastować. A w czasie kręcenia filmu doszło do gwałtu i wielokrotnej próby gwałtu.

Aby skłonić ją do uległości, Kim Ki-duk miał jej obiecywać główną rolę w kolejnym filmie. Wydarzenie to odbiło się na jej zdrowiu psychicznym. Cierpiała na ataki paniki i musiała się poddać terapii psychiatrycznej. Kiedy zwierzyła się innej aktorce, ta odpowiedziała, że nie spotkało ją nic nadzwyczajnego, że właśnie tak funkcjonuje branża filmowa.

Aktorka dodaje, że była ofiarą nie tylko reżysera, ale też aktora Cho Jae-hyuna, który stale współpracował z Kimem Ki-dukiem. Aktor już wcześniej był oskarżany o przemoc wobec kobiet i wycofał się z życia publicznego, przyznając się do większości zarzucanych mu czynów.

Druga z aktorek występujących anonimowo w programie (w Korei Południowej funkcjonuje prawo zakazujące publicznej identyfikacji ofiar przemocy), wygrała już jeden proces wytoczony Kimowi Ki-dukowi. W ubiegłym roku oskarżyła go o bicie na planie filmu. Sąd uznał, że reżyser rzeczywiście dopuścił się tego czynu i zasądził grzywnę  w wysokości 5 tysięcy dolarów.

W programie aktorka opowiedziała o tym, jak to straciła główną rolę w filmie "Moebius". Kim Ki-duk zażądał, aby uprawiała seks z nim i jeszcze jedną kobietą. Nie zgodziła się. Reakcja reżysera była natychmiastowa – w filmie nie wystąpiła.

Trzecia aktorka opowiada, jak udając, że musi skorzystać z toalety, uciekła ze spotkania przygotowawczego do filmu, w którym miała wystąpić. Była przerażona uwagami rzucanymi przez reżysera, niedwuznacznymi sugestiami i pytaniami w stylu, jakiego koloru są jej części intymne.

Zeznania kobiet potwierdzili też dwaj mężczyźni, którzy współpracowali z Kimem Ki-dukiem. Obaj stwierdzili, że reżyser wcale nie krył się ze swoim zachowaniem. Niemal na każdym planie dochodziło do koszmarnych scen, lecz wszyscy milczeli, ponieważ każdy bał się reżysera, który przez lata był w Korei instytucją, bogiem tamtejszej kinematografii.

Kim Ki-duk zdążył już odpowiedzieć producentom programu w obszernym SMSie. Stwierdził w nim, że akcja #metoo robi się coraz brutalniejsza i chce go pogrzebać za życia, bez wykazania, co jest prawdą. Dodał, że mógł skraść całusa, ale nigdy bez zgody kobiety nie posunął się dalej. Przyznaje, że miał z aktorkami "intymne relacje", ale zawsze za ich zgodą. Dodaje, że jako mąż i ojciec, wstyd mu za swoją niewierność.

zobacz też: