Hit tegorocznego festiwalu Nowe Horyzonty i nowy tytuł ze znakiem jakości Seana Bakera. "Left-Handed Girl. To była ręka… diabła!" od dziś w kinach. Film jest oficjalnym tajwańskim kandydatem do Oscara, a Polska, jak się okazuje, jest ważnym przystankiem na mapie globalnej kampanii promocyjnej, bo w dniach 4–8 grudnia nasz kraj odwiedzi odtwórczyni głównej roli – mała Nina Ye – aby promować film w związku z premierą kinową. Mimo młodego wieku — Nina ma dziś 9 lat, a grając w filmie miała 5 — mówi bardzo dobrze po angielsku i porywa serca na spotkaniach z publicznością. Młoda aktorka nigdy nie widziała śniegu i nie może doczekać się wizyty właśnie w Polsce. Odbędą się cztery specjalne pokazy z jej udziałem: w Katowicach (4.12, Kino Kosmos), Poznaniu (5.12, Kino Pałacowe), Gdańsku (6.12, gotyckie przestrzenie kościoła Centrum Kultury św. Jana) i Warszawie (7.12, Kinoteka). Reżyserką i współautorką scenariusza jest
Shih-Ching Tsou, dla której to wprawdzie pierwszy tytuł jako samodzielnej reżyserki, ale Tsou zadebiutowała już ponad 20 lat temu – i to u boku samego Seana Bakera, z którym od lat przyjaźni się w życiu i na planie zdjęciowym. Wspólnie wyreżyserowali drugi pełny metraż Bakera – "
Take Out", a Tsou była także producentką jego innych filmów: "
Starlet" ("Gwiazdeczka"), "
Tangerine" ("Mandarynki"), "
The Florida Project" i "
Red Rocket".
Sean Baker jest również współautorem scenariusza do "
Left-Handed Girl" oraz producentem wiodącym filmu. Jego charakterystyczne spojrzenie na rzeczywistość i sposób opowiadania historii są w tym projekcie wyraźnie obecne – Baker odpowiada tu także w całości za montaż!
Film opowiada perypetie trzech kobiet, które przeprowadzają się do pulsującej neonowym światłem stolicy Tajwanu, aby otworzyć nowy rozdział w życiu: niemająca szczęścia do miłości ani pieniędzy Shu-Fen oraz jej córki – nastoletnia i zadziorna I-Ann oraz diabelnie urocza, kilkuletnia I-Jing. Podczas gdy samotna mama rozkręca na nocnym targu własny stragan z kluskami, I-Ann zamiast studiować dorabia jako dealerka betelu – lokalnego odpowiednika naszych snusów, a I-Jing na własną rękę (dosłownie i w przenośni…) eksploruje zakamarki kuszącego neonami marketu.
W mieście wielkich szans i nie mniejszych rozczarowań tajwańsko-amerykańska reżyserka bierze pod lupę kobiece więzi rodzinne, w których nie brakuje pęknięć, ale też czułości. W efekcie powstał tryskający energią komediodramat o tym, że rodziny się nie wybiera, ale gdybyśmy mogli, to zaprosilibyśmy do niej… surykatkę. I o co chodzi z tą lewą ręką?
Światowa premiera odbyła się na Festiwalu w Cannes i dziś z powodzeniem kontynuuje festiwalową trasę zdobywając nagrody. Krytycy chwalą świadomą, dopracowaną reżyserię, dynamikę dialogów, sposób przedstawienia relacji rodzinnych i świata z perspektywy dziecka – w słodko-gorzki, a momentami tragikomiczny sposób – porównując pod tym kątem "
Left-Handed Girl" do "
The Florida Project".
Informacja sponsorowana