Filmweb sp. z o.o.
https://www.filmweb.pl/news/Rozmawiamy+z+Petem+Hinesem%2C+wiceprezesem+Bethesdy-129795

Rozmawiamy z Petem Hinesem, wiceprezesem Bethesdy

Podczas tegorocznych targów gamescom mieliśmy okazję porozmawiać z Petem Hinesem, wiceprezesem Bethesdy, o zbliżającym się "Falloucie 76", podejściu firmy do gier single-player i wspieraniu Nintendo Switcha. Zobaczcie, co miał nam do powiedzenia.

Zrzut ekranu 2018-09-05 o 17.32.06.png
Marcin Dąbkowski: Bethesda i Bethesda Game Studios. Dla wielu ludzi jest tylko jedna Bethesda. Mógłbyś pokrótce wyjaśnić, czym się od siebie różnią?


Pete Hines: Bethesda działa od około 30 lat. Zaczynała jako jedna firma, jako deweloper, który dodatkowo wydawał swoje gry. Ja dołączyłem do firmy w 1999 roku i kiedy zaczęliśmy rosnąć i wypuszczać gry innych deweloperów, ludzie zaczęli się gubić, widząc logo Bethesda – myśleli, że to stworzona przez nas gra, a wcale tak nie było. Jakoś przed premierą "Obliviona" utworzyliśmy Bethesda Game Studios, które robiło gry, a Bethesda została wydawcą. Jeśli masz przed sobą "Morrowinda", "Obliviona", "Skyrima", "Fallouta 3", "Fallouta 4" czy "Fallouta 76", to są to gry stworzone przez Bethesda Game Studios. Bethesda wydaje za to gry wszystkich naszych studiów: id Software, Machine Games, Tango, ZeniMax Online czy Arkane.

To która z marek, do których posiadacie prawa, jest Twoim zdaniem największa?

Dla Bethesdy? Wydaje mi się, że będzie to "The Elder Scrolls". Dla ludzi? To zależy, bo jak weźmiesz kogoś, kto dorastał z grami id Software, to dla niego największy pewnie będzie "Doom" albo "Wolfenstein", bo grał kiedyś w "Wolfensteina 3D". Ile osób zapytasz, tyle różnych odpowiedzi dostaniesz.

3.png


W jaki sposób doszło do przejęcia marki "Fallout"? Wielu fanów nie było zbyt zadowolonych, kiedy zepsuliście im grę, przenosząc ją do trójwymiaru. Jak to wyglądało z Waszej perspektywy?

Jest pewna mniejszość, która jest bardzo głośna i czuje to, o czym mówisz. Takie mają prawo, mogą czuć, co chcą, i robić, co im się podoba. Kiedy nabyliśmy prawa do marki, nie chcieliśmy tworzyć izometrycznych RPG-ów. Wiesz, kiedy kupiliśmy "Fallouta", to była martwa seria. Nikt nad nią nie pracował i nikt nie miał wobec niej żadnych planów. Przejęliśmy ją i zrobiliśmy ją po swojemu: daliśmy widok z perspektywy pierwszej osoby, dodaliśmy system V.A.T.S, przenieśliśmy niektóre pomysły ze starych gier, a niektóre rozwiązania wyrzuciliśmy. Jeśli tego nie lubisz – spoko, nie ma problemu, ale my nie przestaniemy robić tego, co kochamy, a na pewno nie będziemy za to przepraszali.

Myślisz, że jest wciąż miejsce na rynku gier dla takich oldschoolowych RPG-ów z widokiem izometrycznym? Przy całej modzie wskrzeszania starych gier i serii, może pewnego dnia jednak wrócicie do pomysłu Fallouta w starym stylu?

Tak szczerze to nie wiem. To jest decyzja Todda Howarda i jego studia, to oni decydują, co dalej chcą robić z "Falloutem". Ja pracuję dla wydawcy i jestem tam całkiem wysoko postawionym gościem, ale nie mam takiej mocy, żeby iść do deweloperów i powiedzieć im teraz robicie to. Nie wydaje mi się, że tak powinno wyglądać tworzenie gier wideo. Mogę do nich pójść i zapytać, jakie mają pomysły i nad czym teraz chcieliby pracować. Wracając jednak do izometrycznych RPG-ów. Powstają takie gry, sam wsparłem na Kickstarterze "Pillars of Eternity" Obsidianu. Są świetne. A czy stworzymy kiedyś w taki sposób nowego Fallouta? Nie mam pojęcia. 

Zrzut ekranu 2018-09-05 o 17.50.56.png


Co z Twojej perspektywy zmieniło się w tworzeniu i wydawaniu gier, kiedy nastąpiło przejście z PlayStation 3 na PlayStation 4? Bardzo często słyszę od deweloperów, że najgorsze było to, że koszt produkcji gier drastycznie wzrósł.

Lepsza i ładniejsza grafika powoduje, że musisz spędzić dużo więcej czasu na jej tworzeniu. Zrobienie modelu przeciwnika w "Falloucie 76" trwa o wiele dłużej, niż zrobienie go w "Morrowindzie". Robiąc większe światy w grach, musisz poświęcić dużo więcej czasu na stworzenie obiektów, którymi te światy zapełnisz. To faktycznie zwiększa koszty produkcji gier. Ale co moim zdaniem się najbardziej zmieniło, to większy nacisk na rozgrywkę sieciową, elementy społecznościowe, udostępnianie innym tego, co robisz w grze. W sumie znów mogę wrócić do tego, dlaczego robimy "Fallouta 76". Do tej pory gracze dzielili się swoim doświadczeniami i wrażeniami z gier tworzonych przez Bethesda Game Studios, opowiadając o nich znajomym w pracy czy też w sieci poprzez różne komunikatory. Ludzie potrzebują opcji dzielenia się tymi doświadczeniami tu i teraz, i to nie tylko rozmawiając o nich, ale i wspólnie je przeżywając. W ogóle nasza branża cały czas się zmienia i ewoluuje.

Wydaje mi się, że teraz to już nie chodzi o samą grafikę, bo zobacz: przeskok z Xboksa na Xboksa 360 czy z PlayStation 2 na PlayStation 3 był gigantyczny, bo weszliśmy do ery HD. Wtedy grafika była niesamowicie ważna. Teraz już tak nie jest, bo różnica pomiędzy 1080p a 4K nie jest aż tak widoczna. Pewnie, są ludzie, którzy od razu zauważą więcej pikseli, ale większość graczy posadzonych z odpowiedniej odległości nawet tego zobaczy. Dlatego wydaje mi się, że teraz nie grafika, ale to, co mamy do zaoferowania graczowi, jest ważniejsze: ogromny świat, wolność, możliwość wyboru, bardziej skomplikowane aktywności.

Bethesda bardzo mocno wspiera najnowszą konsolę Nintendo, mimo że w przeszłości było z tym kiepsko. Czym dla Was jest Switch? Jak sobie tam radzicie?

Samo urządzenie jest dla nas czymś niesamowitym. Miałem poprzednie konsole Nintendo, grałem w ich gry, ale samo to, że lubiłem Nintendo, nie powodował od razu, że nasze gry by się na nich sprawdziły i były ciekawym doświadczeniem. W Bethesdzie zawsze chcieliśmy, aby w nasze produkcje mogło zagrać jak najwięcej graczy, co przekładało się na wydawanie ich na jak największej liczbie platform, które będą w stanie zaprezentować je tak, jak chcieli tego twórcy. Gdybyście mieli wziąć "Dooma" i zamienić go w 16-bitowy tytuł, to nie byłoby to doświadczenie, które wymyślili sobie jego twórcy. Ale mając możliwość przeniesienia gry, tak aby wyglądała i działała w taki sposób, jaki chcieli tego deweloperzy, to czemu nie? W przeszłości nie było to możliwe, ale teraz możesz zagrać przenośnie w "Skyrima", "Dooma", "Wolfensteina II" czy nadchodzącego "Dooma Eternal". Sam mam na swoim Switchu kilka z wydanych przez nas gier i uwielbiam tę konsolę za to, za co uwielbiają ją chyba wszyscy inni – mogę zagrać w domu, w hotelu, na lotnisku.

Czyli "Doom Eternal" to nie jest Wasze ostatnie słowo w tym temacie?

Nie, oczywiście, że nie. Dopiero co zapowiedzieliśmy "The Elder Scrolls Legends", które trafi na Switcha. Będziemy szukali kolejnych tytułów, które da się bezproblemowo przenieść, tak jak mówiłem, nie tracąc nic z oryginalnego doświadczenia.

doom-2016.jpg


Najnowszy i najgorętszy trend w grach wideo to bez wątpienia "Fortnite" i jego battle royale. Kiedy Bethesda w to wejdzie?

Na tę chwilę nie robimy żadnych gier tego typu. Tak w ogóle, to grałem w "Fortnite" kiedy tylko się pojawił i zupełnie nie przypominał on tego, czym jest dzisiaj. To, w co wszyscy dziś grają, to dodany później tryb, a nie oryginalna gra. Nie jest to może rodzaj rozgrywki, który do mnie przemawia, ale na przykład mój najmłodszy syn dużo w nią gra ze znajomymi. Widzę też, że ludzie w nią grają na swoich smartfonach, konsolach, komputerach i to jest super. No ale to nie dla mnie.

To jakim graczem jesteś? Wolisz grać samemu czy po sieci z innymi?

Gram we wszystko. Najczęściej to sieciowy multiplayer z moimi synami, na przykład w "Overwatch" i "Rocket League". Moi synowie chcą, aby kolejną grą, w którą będziemy wspólnie grać, był "Fallout 76". Od czasu do czasu gram też w coś po sieci ze znajomymi z pracy. Ale gram też w gry dla jednego gracza. "God of War", "Śródziemie: Cień wojny" czy "No Man's Sky", która niby może być sieciowa, ale nigdy z nikim w nią nie grałem. Lubię tytuły singlowe, bo mogę w nie grać w podróży. Kiedy mam kalendarz zapełniony spotkaniami, trudno jest mi się umówić na grę ze znajomymi po sieci, a singlową grę mogę włączyć kiedy chcę i na ile chcę.

Od jak dawna pracujecie nad sieciowym "Falloutem"? Kiedy w ogóle taki pomysł się narodził?

Od kiedy pracuję w Bethesdzie, gracze najczęściej proszą, aby w kolejnych grach Todda Howarda znalazła się możliwość wspólnej zabawy ze znajomymi. Niestety, gra sieciowa to nie jest coś, co po prostu możesz ot tak sobie dodać – musieliśmy poświęcić temu całą grę. Podczas prac nad "Falloutem 4" rozmawialiśmy dużo na temat komponentu sieciowego, ale zdecydowaliśmy, że nie dorzucimy go do czwórki, bo to nie zda egzaminu. Zastanawialiśmy się wtedy, czy stworzyć oddzielną grę, co zrodziło masę pytań: Jak to miałoby wyglądać? Co wspólnego będzie miała z "Falloutem 4"? Co musimy zmienić? W którymś momencie narodził się z tego "Fallout 76". Chłopaki z Bethesda Game Studios w Austin pracują nad nią od 2014, więc to już kawał czasu.

Zrzut ekranu 2018-09-05 o 17.44.51.png


Czym dla Was jest "Fallout 76"? Czy to poboczny projekt czy może, jeśli odniesie sukces, będzie to kierunek dla kolejnych gier Bethesda Game Studios?

Okej, ustalmy sobie jedno. To nie jest poboczny projekt. Zbyt wiele osób przez zbyt dużo czasu nad nim pracuje, aby nazwać go pobocznym projektem. To odejście od tego, co studio robiło do tej pory, oni sami to nawet potwierdzili: to coś nowego, coś innego; coś, co od dawna chcieliśmy zrobić. Todd Howard zresztą już powiedział, że ich kolejną grą będzie "Starfield" – przeznaczony dla jednego gracza RPG w kosmosie. Wydaje mi się, że "Fallout 76" będzie aktywny przez długi czas i ludzie będą w niego grać nawet kilka lat po premierze. Co w sumie nie jest dla nich niczym nowym, bo ludzie wciąż grają w ich stare gry. Znam osoby, które nadal grają w Morrowinda w 2018 roku.

Jestem pewien, że grałeś już w "Fallouta 76".

Tak i to dużo.

To w takim razie czy ktoś, kto lubi grać w pojedynkę, znajdzie w nim coś dla siebie?

Naprawdę dużo grałem w "Fallouta 76" i tylko raz biegałem w ekipie z innymi graczami. Przez resztę czasu gram w niego sam.

Czyli możliwa jest gra samemu? Pomimo tego że to gra sieciowa?

Oczywiście, że tak i jest to mega fajne! Wykonuję zadania, sprawdzam różne lokacje, szukam części do naprawy psującego się pancerza. Nie bawię się zbytnio w budowanie osad, czasami postawię gdzieś jakiś warsztat, żeby wiedzieć, że mogę tam wrócić i naprawić sobie ekwipunek, ale w sumie to jest ich naprawdę dużo już porozrzucanych po świecie gry, więc mogę z nich skorzystać. Ale tak, gram w niego sam, bawię się świetnie, to po prostu Fallout z tą małą różnicą, że jak widzę innych graczy, to nigdy nie wiem, czy będą spoko wobec mnie czy postanowią mnie zaatakować. Pewnie ktoś zaraz powie, że przecież to tylko deweloperzy grają i jesteście dla siebie wszyscy mili, ale prawda jest taka, że mamy wydzieloną grupę, której zadaniem jest być dupkami dla innych. Todd Howard opowiadał już o tym, jak będzie działał system PvP w grze i jak ktoś będzie wyjątkowym dupkiem i będzie biegał po mapie tylko po to, aby innym psuć zabawę, to dostanie status bandziora. Za jego głowę będzie ustalona nagroda, nie będzie widział na mapce innych graczy, za to wszyscy będą widzieli gdzie on jest. A na koniec straci kapsle, które miał przy sobie, na rzecz tego kto go zastrzeli.

Więc tak, możesz grać w "Fallouta 76" sam i świetnie się bawić. Przynajmniej mi się to udaje, ale nie mogę wypowiadać się tutaj w imieniu wszystkich graczy na świecie. Sam zresztą powiedziałeś, że są ludzie, którzy nienawidzą naszych "Falloutów", więc "76" też im się pewnie nie spodoba. Jeśli jednak lubisz trójwymiarowe "Fallouty" i lubisz gry Bethesda Game Studios, ale zawsze zastanawiałeś się, jak to jest grać w nie w większym świecie z innymi graczami, to ta gra jest właśnie dla Ciebie.

zobacz też: