Aleksandra Gietner

[{"id":6,"name":"actors","above5p":true,"career":{"name":"aktorka"},"ranking":{"name":"Ról aktorskich","link":"/person/ajax/roles/45556/6","url":"/ranking/person/actors/female"},"rating":{"count":392,"rate":7.012755102040816,"desc":"oceny","profession":"gry aktorskiej"}}]
7,0
392 oceny gry aktorskiej
powrót do forum osoby Aleksandra Gietner
  • Widziałem "Cześć, Teresko". Przecież panienka była w tym filmie BEZNADZIEJNA! Wszystkie kwestie wypowiadała tym swoim monotonnym głosem tak beznamiętnie, że nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że "gra" za karę i niesamowicie ją to nudzi. Do tego ta absolutnie beznamiętna twarz bez śladu mimiki, niemal zero ekspresji. Momentami odnosiłem wrażenie, że odtwórczyni tytułowej roli była przy kręceniu filmu albo czymś odurzona, albo notorycznie zmęczona. Po prostu bił od niej absolutny brak entuzjazmu i widać było, że ktoś ją tam wstawił na siłę, na co sama wyróżniona nie miała najmniejszej ochoty. Jej rolę mógł odegrać po prostu każdy, nawet słup uliczny. Koleżanka z planu (ta blondyna) po prostu pobiła ją na głowę - wypadła naprawdę dobrze, była naturalna i przede wszystkim było widać, że chce jej się robić to, co robi, stanęła przed kamerą w jakimś konkretnym celu, a nie żeby "odstać swoje". Jeśli już ktoś zasłużył na jakieś wyróżnienie, to raczej ona (albo chłopaki, którzy też nieźle sobie poradzili), a nie to drugie beztalencie.

    Podsumowując: doszukiwanie się talentu u pani Gietner to chyba jakaś kpina, ale odpowiedni lansik poszedł i już kroiła nam się gwiazda światowego formatu. Oto kolejny dowód na to, że wypromować da się nawet najgorszą miernotę i praktycznie każdy z nas, przy odpowiednich układzikach, mógłby dzierżyć w dłoni statuetkę Oskara.

  • pilarp bardzo dobrze zagrała, gdyby w tym filmie rzucała inną mimiką niż trzeba wyglądałaby strasznie sztucznie i przesadnie, w ogóle w tej roli nadmierna mimika jest zbędna. Zauważ, że część nastolatków mówi takim tonem jak ona bez żadnego wyrazu twarzy, widać to i słychać na ulicy, bełkot a nie mowa, maska mówiąca "nie chcę mi się żyć", w rodzinie mam takie osoby, które są pod tym względem identyczne, wyrażają się beznamiętnie, to są osoby wycofane, zamknięte w sobie, którymi łatwo można manipulować, jak właśnie Teresą. W filmie zostały pokazane dwa lub nawet trzy typy nastolatków, które dominują na całym świecie. "Koleżanka z planu (ta blondyna) po prostu pobiła ją na głowę - wypadła naprawdę dobrze, była naturalna i przede wszystkim było widać, że chce jej się robić to, co robi, stanęła przed kamerą w jakimś konkretnym celu, a nie żeby "odstać swoje". "

    Koleżanka była odmienną postacią ale również monotonną. Chyba nie rozumiesz pojęcia odgrywania roli. skąd wiesz czy Teresa była nienaturalna? bo nie była pyskata i wulgarna jak jej koleżanka? każdy dostał inną rolę więc Teresa nie mogła papugować kogoś innego bo wtedy nie byłoby efektu szarej, zamkniętej w sobie myszki.

    Jest wielu najlepszych na świecie aktorów, którzy słyną z jednego wyrazu twarzy bo mimikę mają ubogą jak pan Eastwood, są aktorzy, którzy również słyną z nadzwyczajnej i niepowtarzalnej mimiki jak pan Nicholson, jedni i drudzy są potrzebni.

  • użytkownik usunięty

    andromeda87 hehe tyle,że ona nie jest aktorka tylko amatorką, która zagrała w jednyum filmie i o której już dawno wszyscy zapomnieli.Mam podobne wrazenia co do jej "gry" co pilarp

  • no i ?

  • użytkownik usunięty

    andromeda87 no i porównywanie jej do zawodowych,światowej sławy aktorów jest śmieszne :)

  • kto porównał? Uracz mnie znów swoją nadinterpretacją bo twoje wypowiedzi są zabawne.

  • andromeda87 Mhm, zgadzam się z Tobą. Tzn. uważam, że to co zaprezentowała było szczytem jej możliwości i najprawdopodobniej tak zachowywała się również w życiu, ale w filmie to się sprawdziło. Właśnie takiej ''gry'' potrzebował reżyser. Aleksandra świetnie oddała charakter tej postaci ponieważ najpewniej za bardzo się od niej nie różniła mimiką oraz zachowaniem.

  • BeeBee61 no i o to mi chodziło.

  • pilarp Taka a'la Tereska to nie zawsze jest taka zła pod warunkiem że nie ma "kryminału" w sobie i chociaż trochę się uśmiecha. Na ogół taka dziewczyna może być fajna i nawet jako partnerka się nadaje. Nierzadko do tego jest sympatyczna, śmieszna, skromna, można z nią pogadać od serca i ogólnie jest jak do rany przyłóż, zarówno jako koleżanka i jako przyjaciółka. Znam kilka takich kobiet i są naprawdę bardzo sympatyczne. Przynajmniej nie obrastają w piórka jak te niektóre "paniusie".

  • emplim

  • pilarp To sam film jest dość przeciętny. Gdyby nie nazwijmy to - burzliwe życie osobiste głównej bohaterki, i w sumie dość podobne do filmowej wersji to by nikt o tym filmie nie usłyszał. A tak się stał sławny w momencie w którym Aleksandra Gietner zamiast odbierać nagrodę w Los Angeles, wylądowała w poprawczaku. Kontrowersyjne okoliczności zawsze sprzyjają filmom, serialom (i nie tylko im) w zdobyciu zauważalności...