Wow, jestem dumny z faktu, że Fred Zinnemann pochodzi z Rzeszowa!

I dowiedziałem się o tym dopiero dzisiaj, przy okazji projekcji filmu "Pokłosie wojny", który był wyświetlany w ramach festiwalu "W samo południe: Fred Zinnemann wraca do Rzeszowa". Fajnie było zobaczyć debiut Marlona Brando na dużym ekranie. Jutro powtórzę dwa filmy, które planuję już od jakiegoś czasu sobie odświeżyć - "Stąd do wieczności" i "W samo południe". W niedzielę "Siódmy krzyż" ze Spencerem Tracy i "Po wielkiej burzy" z Montgomerym Cliftem.
Ciekawe dlaczego tak się wstydził swojego pochodzenia? Jego rodzina dopiero po jego śmierci dowiedziała się, gdzie naprawdę się urodził. Do końca życia utrzymywał, że przyszedł na świat w Wiedniu.

1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię